Polscy archeolodzy odkryli ogromny klasztor sprzed ponad tysiąca lat. Znajduje się w cieniu pierwszej piramidy egipskiej
Polscy archeolodzy odkryli w Sakkarze gigantyczną wczesnochrześcijańską świątynię sprzed 1300 lat, ukrytą w cieniu piramid Dżosera. Badania prowadzone pod kierunkiem Tomasza Herbicha przy użyciu nowoczesnych metod magnetycznych ujawniły pełnoprawny kompleks monastyczny, rzucający nowe światło na chrześcijańską obecność w starożytnym Egipcie.
- Polscy archeolodzy ujawnili ogromny kompleks z wypalanej cegły, prawdopodobnie wczesnochrześcijańską świątynię lub część klasztoru św. Jeremiasza.
- Budowla o wymiarach 40 na 19 metrów otoczona była ulicami, placami i murami; znaleziono też monety, fragmenty naczyń i rzymskie amfory użyte w systemach odwadniających.
- Technika magnetyczna pozwoliła zobaczyć ukryte pod ziemią struktury bez kopania, precyzyjnie odtwarzając plan murów i budynków.
- Odkrycie potwierdza, że nekropolia skrywa wiele nieznanych struktur, a przyszłe badania mogą ujawnić pełne bogactwo nowo odkrytego kompleksu.
Jak informuje portal National Geographic, w Sakkarze, w cieniu słynnych piramid Dżosera, polscy archeolodzy pod kierunkiem Tomasza Herbicha odkryli gigantyczną konstrukcję sprzed 1300 lat, która jest najprawdopodobniej wczesnochrześcijańską świątynią. Badania przeprowadzone w ramach The Leiden-Turin Archaeological Expedition to Saqqara przy użyciu nowoczesnych metod magnetycznych ujawniły, że nekropolia, niegdyś miejsce pochówku faraonów i zwykłych Egipcjan, później przekształciła się w imponujący ośrodek monastyczny. Wyniki prac badaczy opublikowano w "Rivista Del Museo Egizio", podkreślając znaczenie Sakkary nie tylko dla historii starożytnego Egiptu, ale także dla poznania chrześcijańskiej obecności w tym regionie.
Początkowo celem badań było zmapowanie nekropolii z czasów Nowego Państwa, ale sensację przyniosło odkrycie ogromnego kompleksu z wypalanej cegły.
Pełnoprawny zespół monastyczny
Eksperci uważają, że odkryty w Sakkarze kompleks stanowi nieznaną część klasztoru św. Jeremiasza lub budowlę z nim ściśle powiązaną. Znalezisko leży zaledwie 50 metrów od znanych ruin i zachowuje niemal identyczną orientację przestrzenną. Główna budowla z wypalanej cegły, prawdopodobny kościół o wymiarach 40 na 19 metrów, otoczona była murami, ulicami i placami, tworząc pełnoprawny zespół monastyczny. Wokół archeolodzy odnaleźli monety z czasów cesarza Konstansa II, fragmenty szklanych naczyń i rzymskie amfory użyte w systemach odwadniających, co potwierdza, że mnisi tchnęli życie w dawną nekropolię, przekształcając ją w aktywny ośrodek religijny i gospodarczy.
Zobaczyć to, co niewidzialne
Polscy archeolodzy wykorzystali nowoczesną, bezinwazyjną metodę magnetyczną, która pozwala zobaczyć ukryte pod ziemią struktury bez kopania. Technika ta mierzy minimalne wahania pola magnetycznego, a w egipskim piasku bogatym w tlenki żelaza daje niezwykłą precyzję w odtwarzaniu planów murów i budynków.
Sakkara wciąż kryje wiele tajemnic
Tomasz Herbich podkreśla, że każda misja geofizyczna w sąsiedztwie piramid odkrywa dotąd nieznane struktury, a Sakkara wciąż kryje wiele tajemnic. W 1997 roku prof. Karol Myśliwiec odsłonił tu grobowiec wezyra Merefnebefa, za co otrzymał prestiżową Nagrodę Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.
Wykorzystanie geofizyki do zlokalizowania kościoła pozwala teraz precyzyjnie zaplanować wykopaliska, minimalizując ryzyko uszkodzenia murów. Choć większość klasztoru św. Jeremiasza zniknęła z powierzchni, jego fragmenty można zobaczyć w Muzeum Koptyjskim w Kairze, a przyszłe badania ujawnią pełne bogactwo nowo odkrytego kompleksu.
Źródło: National Geographic / red

Skomentuj artykuł