Protesty po zmianie prawa w Indiach. Aktywiści LGBT mówią o odebraniu prawa do samoidentyfikacji
W Indiach wybuchły protesty po przyjęciu zmian w ustawie o osobach transpłciowych. Nowe przepisy ograniczają możliwość prawnego uznania tożsamości na podstawie samej deklaracji i wprowadzają system weryfikacji przez władze oraz komisje medyczne. Krytycy mówią o poważnym kroku wstecz i uderzeniu w prawa osób transpłciowych.
Koniec prawa do samoidentyfikacji
Nowelizacja zmienia wcześniejsze przepisy z 2019 roku i odchodzi od zasady, zgodnie z którą osoba mogła uzyskać dokument potwierdzający tożsamość płciową na podstawie "samopostrzeganej tożsamości płciowej". Zamiast tego ustawa przewiduje, że certyfikat ma być wydawany po rekomendacji wyznaczonej komisji medycznej i decyzji władz okręgowych.
Protesty w wielu miastach
Po uchwaleniu zmian środowiska LGBT rozpoczęły protesty w Delhi, Pune, Bengaluru, Hajdarabadzie i Ćennaju. Uczestnicy demonstracji twierdzą, że państwo odbiera im prawo do określania własnej tożsamości i narusza prywatność. W części protestów palono kopie ustawy i domagano się jej wycofania.
Rząd mówi o doprecyzowaniu i kierowaniu pomocy
Zwolennicy nowych przepisów przekonują, że zmiana ma uporządkować system i pomóc skuteczniej kierować świadczenia do osób najbardziej marginalizowanych. PRS Nowe przepisy dotyczą wydawania certyfikatów tożsamości i zmian danych w dokumentach urzędowych na podstawie nowej procedury.
Krytycy: to krok wstecz
Organizacje praw człowieka i aktywiści twierdzą, że ustawa ogranicza prawa zdobyte po wyroku Sądu Najwyższego Indii z 2014 roku, który uznał osoby transpłciowe za "trzecią płeć" i poparł zasadę samoidentyfikacji. Human Rights Watch i Amnesty oceniają nowe prawo jako regres i rozszerzenie kontroli państwa nad życiem osób transpłciowych.
Ustawa została już zatwierdzona
Według najnowszych doniesień prezydent Droupadi Murmu zatwierdziła ustawę, co oznacza, że zmiany weszły już w życie. To dodatkowo zwiększyło niepokój wśród osób, które wcześniej uzyskały dokumenty na podstawie starych przepisów i nie wiedzą, jaki będzie ich dalszy status prawny.


Skomentuj artykuł