Przez papieża straciła 32 tys. euro! Dramatyczna wpadka w telewizji
Intuicja często zawodzi, zwłaszcza gdy za jej pomocą próbujemy rozeznać się w watykańskich labiryntach. Przekonała się o tym uczestniczka niemieckiej edycji teleturnieju „Milionerzy”, która na pytaniu o wybór papieża straciła niemal wszystko. Choć miała dobrą intuicję, niepotrzebnie zaufała podpowiedzi z widowni i wyszła ze studia z minimalną wygraną. Porażka wywołała sporo emocji, nawet u prowadzącego teleturniej, który nie szczędził widowni złośliwości.
Widzowie niemieckiej stacji RTL z zapartym tchem śledzili zmagania Kathariny Heun, dyrektor ds. logistyki. Kobieta radziła sobie świetnie, dopóki na ekranie nie pojawiło się pytanie warte 32 tysiące euro. Dotyczyło ono Watykanu i pierwszych chwil po wyborze nowego biskupa Rzymu. „Jeszcze przed pierwszym publicznym wystąpieniem droga świeżo wybranego papieża prowadzi najpierw…” – odczytał prowadzący Günther Jauch. Jako możliwe warianty uczestniczka usłyszała: przez Most Westchnień, do Pokoju Łez, do Drzewa Poznania lub przez Dolinę Śmierci.
Rodzinne tradycje kontra geografia
Uczestniczka zaczęła głośno analizować możliwe odpowiedzi. Intuicja podpowiadała jej właściwy kierunek, ponieważ podejrzewała, że nowo wybrany papież udaje się właśnie do Pokoju Łez, a więc zakrystii Kaplicy Sykstyńskiej, aby tam wybrać i przyodziać papieskie szaty. Nie miała jednak stuprocentowej pewności. Zdecydowała się więc na użycie koła ratunkowego i poprosiła o pomoc publiczność. Wówczas dwie osoby z widowni zgłosiły chęć pomocy.
Do mikrofonu podeszła młoda kobieta, która z ogromną pewnością siebie wskazała odpowiedź A, czyli Most Westchnień. Swoją pewność argumentowała tym, że pochodzi z „bardzo silnie chrześcijańskiej” rodziny. Nie potrafiła jednak racjonalnie uzasadnić tej teorii ani nawet odpowiedzieć na pytanie, czy słynny most w ogóle leży w Rzymie. „Musi tak być, inne odpowiedzi nie mają dla mnie sensu” – mówi uczestniczka z widowni, cytowana przez redakcję portalu katholisch.de. Swoje przekonanie wyceniła na mocne 80 procent.
Kosztowna wiara w ekspertów
Zamiast zaufać własnym trafnym przemyśleniom, Katharina Heun postanowiła zaufać rzekomej ekspertce od chrześcijańskich tradycji. Ostatecznie wskazała Most Westchnień jako ostateczną odpowiedź. Sęk w tym, że ta znana turystyczna atrakcja wcale nie znajduje się w Watykanie, lecz w odległej Wenecji. Ta błędna decyzja kosztowała dyrektor logistyki niemal całą dotychczasową pulę – zamiast walczyć o milion, wróciła do domu z kwotą zaledwie 500 euro.
Niewiedza widowni zszokowała legendarnego gospodarza teleturnieju. Stacja RTL nagrywa teleturniej w Kolonii – mieście o głębokich rzymskokatolickich korzeniach, dumnym ze swojej wielkiej katedry. „W katolickiej Kolonii spodziewałbym się po was nieco więcej” – skomentował ironicznie Günther Jauch. Chwilę później prezenter rozbawił widzów przed telewizorami kolejnym ciętym żartem: „Wymienimy tę widownię podczas najbliższej przerwy reklamowej”.
Co kryje Pokój Łez?
Prawidłową odpowiedzią, którą Heun zamierzała wybrać, był Pokój Łez. Jest to niewielkie pomieszczenie sąsiadujące z Kaplicą Sykstyńską, właściwie jej zakrystia, odgrywające kluczową rolę w watykańskim ceremoniale. To właśnie tam, tuż po wyborze konklawe, udaje się nowo wybrany namiestnik Chrystusa. Zdejmuje wtedy kardynalskie szaty i wkłada biały strój papieski.
W Pokoju Łez na nowego papieża czekają zawsze trzy stroje w różnych rozmiarach, tak aby nowy Ojciec Święty mógł wybrać najbardziej pasujący do jego sylwetki. Nazwa pomieszczenia ma wymiar niezwykle ludzki. Nowy papież spędza w nim pierwsze chwile w samotności, konfrontując się z olbrzymim ciężarem odpowiedzialności, co nierzadko wywołuje silne wzruszenie i łzy.
katholisch.de/łs


Skomentuj artykuł