Rozgoryczenie polskich piłkarzy po finale

Rozgoryczenie polskich piłkarzy po finale
(fot. EPA/Tom Hevezi)
PAP / drr

Jakub Błaszczykowski z Borussii Dortmund przyznał, że trudno mu zrozumieć stratę gola w końcówce i porażkę 1:2 w finale Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium na Wembley. Żalu nie kryje również inny polski piłkarz tej drużyny, Robert Lewandowski. Borussia przegrała z Bayernem w sobotę wieczorem, ale zawodnicy Borussii długo nie wracali z szatni do autokaru. Jako ostatni do dziennikarzy wyszli Polacy grający w tym klubie.

- To nie jest miłe uczucie, gdy traci się bramkę w 89. minucie. Ciężko mi to zrozumieć. Co innego, gdyby przegrało się z drużyną, która ma znaczącą przewagę i stwarza wiele sytuacji. Nie uważam, że byliśmy słabsi od Bayernu, mimo różnych faz w tym meczu. Raz my mieliśmy przewagę, innym razem oni - stwierdził Błaszczykowski.

W dwóch poprzednich sezonach trójka Polaków z Borussii (oprócz Błaszczykowskiego i Lewandowskiego również Łukasz Piszczek) dwukrotnie świętowała mistrzostwo Niemiec. Teraz tytułu w kraju nie wywalczyła, ale dotarła do finału najważniejszych klubowych rozgrywek w Europie. Co jest większym sukcesem?

- Ciężko porównać. Mistrzostwo Niemiec zdobyliśmy, tymczasem finał w Londynie przegraliśmy. Oczywiście sukcesem jest awans do decydującej fazy, ale nie wygraliśmy trofeum, czyli tego, co jest najważniejsze - powiedział Błaszczykowski.

DEON.PL POLECA

Trener Borussii Juergen Klopp przyznał, że mimo porażki w sobotę jest dumny ze swojego zespołu za cały sezon i awans do finału LM. Co na to jego podopieczni?

- Droga, żeby tu dojść była długa i wyboista, a jednak nam się udało. Z tej perspektywy patrząc, to dla nas sukces. Zgadzam się z trenerem. Na razie jednak pierwsza myśl to żal. To teraz dominujące uczucie - powiedział kapitan reprezentacji Polski.

W kiepskim nastroju opuszczał Wembley również Robert Lewandowski. - Nie jest łatwo, brakuje słów, żeby to opisać. Walczyliśmy do końca, chcieliśmy wygrać. Trudno powiedzieć, czego zabrakło. Przyjdzie czas na spokojne analizy. Mamy za sobą ciężki sezon, w sumie około 60 meczów, ale to nie jest usprawiedliwieniem. Może za kilka dni będzie nam łatwiej, ale na razie ambicja nie pozwala się cieszyć z dokonań w całym sezonie - przyznał polski napastnik.

W drugiej połowie doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Po starciu z Jeromem Boatengiem Lewandowski stanął rywalowi na nodze, ale sędzia nie ukarał Polaka. Sam zawodnik zapewniał po meczu, że nie miał złych zamiarów. - Ja go potraktowałem ostro? To przypadek. Miał nogi między moimi korkami, chciałem stanąć na murawie i pewnie go nadepnąłem - podkreślił napastnik Borussii.

Jaka przyszłość czeka obu polskich piłkarzy? Lewandowski na razie nie chciał zdradzić swoich planów transferowych (coraz więcej mówi się o jego przejściu do Bayernu). - Jeszcze nic nie wiem - przyznał. Błaszczykowski pociesza się, że w kolejnym sezonie będą okazje do rewanżu.

- Zawsze, co rok, są nowe nadzieje i nowa wiara. To właśnie jest najpiękniejsze w futbolu. Mimo tego, że trzeba czasami przełknąć gorycz porażki, w następnym meczu wychodzisz i znów chcesz udowodnić swoją wyższość. Nazajutrz po porażce, gdy człowiek wstaje, myśli sobie: "może tym razem się uda"...

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Rozgoryczenie polskich piłkarzy po finale
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.