Jedna z poważniejszych katastrof naturalnych

Jedna z poważniejszych katastrof naturalnych
Zniszczenia w Borach Tucholskich po trąbie powietrznej, która przeszła nad województwem kujawsko-pomorskim. (fot. PAP/Tytus Żmijewski )
9 lat temu
PAP / slo

Lasy Państwowe będą musiały wydać 20 milionów zł na pokrycie strat po trąbach powietrznych i huraganach, które przeszły w weekend nad woj. kujawsko-pomorskim - poinformowała rzeczniczka LP Anna Malinowska.

- Służby Lasów Państwowych panują nad sytuacją i walczą o jak najszybsze uporządkowanie terenów po nawałnicach - powiedział minister środowiska Marcin Korolec cytowany w komunikacie resortu.

Główny konserwator przyrody Janusz Zaleski ocenił straty na bardzo poważne. - To niewątpliwie jedna z poważniejszych katastrof naturalnych od czasu tragicznej nawałnicy k. Pisza na Mazurach, która miała miejsce 10 lat temu. Lasy Państwowe są bardzo dobrze przygotowane, by poradzić sobie z tą sytuacją. Trwa akcja porządkująca - podkreślił w komunikacie.

Jak powiedziała PAP Malinowska, straty są "na pewno wielomilionowe". - W tym momencie musimy pokryć koszty usunięcia połamanych drzew z tego lasu, potem kolejne miliony przeznaczyć na przygotowanie gleby i posadzenie tam sadzonek (...) Kolejne pieniądze będą też przeznaczone na pielęgnację - wyjaśniła. Malinowska dodała, że LP mają środki własne na pokrycie strat. - LP nie korzystają z pieniędzy budżetu państwa, ponieważ finansują się same - zaznaczyła.

Rzeczniczka podkreśliła, że trzeba jak najszybciej usunąć powalone i połamane drzewa. - Pozostawienie nieuprzątniętych, połamanych drzew grozi m.in. nadmiernym rozwojem szkodników owadzich - wyjaśniła Malinowska. Jak dodała, leżące drewno będzie gniło. Może pojawić się też m.in. sinizna drewna - dodała.

Rzeczniczka podkreśliła, że obowiązkiem LP jest "odnowa tego lasu w jak najszybszym czasie". Jak powiedziała, służby leśne muszą poradzić sobie z przygotowaniem gleby pod nowy las, wówczas w 2014 roku zaczną się nowe nasadzenia. Poinformowała, że regeneracja zniszczonego lasu potrwa kilkadziesiąt lat. - To był drzewostan w wieku od 40-100 lat, trzeba czekać te 60 lat, aby ten drzewostan był dojrzały - wyjaśniła.

Jak oceniła Malinowska, "co roku zdarzają się jakieś klęski w lasach, są to szkody powstałe np. na skutek powodzi, opadów śniegu, albo tzw. okiści, czyli lodu, pod którego wpływem łamią się gałęzie". Wymieniła też trąby powietrzne, m.in. tę z 2008 roku, która zniszczyła 700 ha w Nadleśnictwie Koszęcin w woj. śląskim.

Najwięcej strat przyniósł huraganowy wiatr z 4 lipca 2002 roku. Osiągający momentami 170 km/h zniszczył 45 tysięcy ha lasów w Puszczy Piskiej, Kurpiowskiej, Boreckiej, Rominckiej i Augustowskiej. Zniszczenia drzewostanu ciągnęły się pasem o długości 130 km i szerokości 15 km w szesnastu nadleśnictwach. Była to największa klęska w powojennej historii polskiego leśnictwa.

Nadleśnictwa dotknięte huraganem na likwidację skutków nawałnicy, pozyskanie drewna, czyszczenie powierzchni i remonty dróg, przeznaczyły w latach 2002-2004 z własnych środków blisko 120 mln zł. Tylko w pierwszym roku po huraganie w rejonie Pisza przy pracach porządkowych brało udział aż 3700 osób, a w ciągu dwóch lat posadzono około 16 mln sadzonek.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Jedna z poważniejszych katastrof naturalnych
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.