KAI / wm
Rozpoczynający się dziś Wielki Post oznacza duchową drogę przygotowań do Paschy – powiedział Benedykt XVI w rozważaniach przed modlitwą Anioł Pański 13 marca na Placu św. Piotra w Watykanie. Podkreślił, że jest to czas wzmożonej walki ze złem i grzechem. Papież wezwał do opowiedzenia się po stronie Chrystusa a przeciw grzechowi.
Rozpoczynający się dziś Wielki Post oznacza duchową drogę przygotowań do Paschy – powiedział Benedykt XVI w rozważaniach przed modlitwą Anioł Pański 13 marca na Placu św. Piotra w Watykanie. Podkreślił, że jest to czas wzmożonej walki ze złem i grzechem. Papież wezwał do opowiedzenia się po stronie Chrystusa a przeciw grzechowi.
opoka.org.pl
Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie! Dnia 1 maja tego roku będziemy przeżywać ważne i radosne wydarzenie. Będzie nim beatyfikacja Ojca Świętego Jana Pawła II, który przewodził Kościołowi powszechnemu i umacniał nas w wierze przez ponad dwadzieścia sześć lat.
Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie! Dnia 1 maja tego roku będziemy przeżywać ważne i radosne wydarzenie. Będzie nim beatyfikacja Ojca Świętego Jana Pawła II, który przewodził Kościołowi powszechnemu i umacniał nas w wierze przez ponad dwadzieścia sześć lat.
Leon Knabit OSB
Św. Benedykt zalecał swoim mnichom, aby całe ich życie było takim Wielkim Postem. Mieli oni z umiarem i opanowaniem korzystać z dóbr tego świata. Podobnie dla nas, Wielki Post może być czasem opanowania, umiaru, ograniczenia przyjemności, ale również okazją do refleksji.
Św. Benedykt zalecał swoim mnichom, aby całe ich życie było takim Wielkim Postem. Mieli oni z umiarem i opanowaniem korzystać z dóbr tego świata. Podobnie dla nas, Wielki Post może być czasem opanowania, umiaru, ograniczenia przyjemności, ale również okazją do refleksji.
Trochę zbyt łatwo przyzwyczailiśmy się szermować słowem dewocja, określając nim starsze panie i panów, którzy często chodzą do kościoła, odmawiają różaniec. Określenie to można z powodzeniem przypisać też wielu innym grupom katolików, może szczególnie tym młodym i wykształconym.
Trochę zbyt łatwo przyzwyczailiśmy się szermować słowem dewocja, określając nim starsze panie i panów, którzy często chodzą do kościoła, odmawiają różaniec. Określenie to można z powodzeniem przypisać też wielu innym grupom katolików, może szczególnie tym młodym i wykształconym.
KAI / wm
„Istnieją w Kościele aspekty negatywne i trudne, bo jest on bardzo ludzki: napisano – «przyjdą wilki drapieżne». Jest on nieustannie zagrożony, istnieje zawsze niebezpieczeństwo chwastu. Powinniśmy się też jednak cieszyć, że należymy do Kościoła, że jesteśmy Kościołem i powinniśmy wiedzieć, że prawda jest silniejsza od fałszu” – powiedział Benedykt XVI podczas spotkania z duchowieństwem diecezji rzymskiej. Tradycyjnie na początku Wielkiego Postu Ojciec Święty spotkał się z klerem Wiecznego Miasta. Przy tej okazji w sposób improwizowany odpowiedział na niektóre postawione mu pytania.
„Istnieją w Kościele aspekty negatywne i trudne, bo jest on bardzo ludzki: napisano – «przyjdą wilki drapieżne». Jest on nieustannie zagrożony, istnieje zawsze niebezpieczeństwo chwastu. Powinniśmy się też jednak cieszyć, że należymy do Kościoła, że jesteśmy Kościołem i powinniśmy wiedzieć, że prawda jest silniejsza od fałszu” – powiedział Benedykt XVI podczas spotkania z duchowieństwem diecezji rzymskiej. Tradycyjnie na początku Wielkiego Postu Ojciec Święty spotkał się z klerem Wiecznego Miasta. Przy tej okazji w sposób improwizowany odpowiedział na niektóre postawione mu pytania.
Wielki Post wielu z nas od zawsze kojarzy z posypaniem sobie głowy popiołem, przyjęciem postawy zasmuconego grzesznika i realizowanymi z zaciśniętymi zębami postanowieniami. To wszystko w jakimś stopniu ma sens, ale czy tylko o to w poście chodzi ?
Wielki Post wielu z nas od zawsze kojarzy z posypaniem sobie głowy popiołem, przyjęciem postawy zasmuconego grzesznika i realizowanymi z zaciśniętymi zębami postanowieniami. To wszystko w jakimś stopniu ma sens, ale czy tylko o to w poście chodzi ?
KAI / psd
- W Środę Popielcową rozpoczyna się czas Wielkiego Postu, czas refleksji, przyglądania się samemu sobie - mówił dziś podczas Mszy św. w Katedrze Polowej WP biskup polowy Józef Guzdek. Podczas Mszy św. wierni modlili się w intencji śp. biskupa Tadeusza Płoskiego, w 55. rocznicę jego urodzin. Kościół katolicki rozpoczął dziś czterdziestodniowy okres przygotowania na Święta Wielkanocne. Podczas Mszy św. wierni na znak pokuty posypali swe głowy popiołem.
- W Środę Popielcową rozpoczyna się czas Wielkiego Postu, czas refleksji, przyglądania się samemu sobie - mówił dziś podczas Mszy św. w Katedrze Polowej WP biskup polowy Józef Guzdek. Podczas Mszy św. wierni modlili się w intencji śp. biskupa Tadeusza Płoskiego, w 55. rocznicę jego urodzin. Kościół katolicki rozpoczął dziś czterdziestodniowy okres przygotowania na Święta Wielkanocne. Podczas Mszy św. wierni na znak pokuty posypali swe głowy popiołem.
KAI / psd
Miejmy odwagę przyznawać się do naszej wiary bez zbędnej manifestacji – apelował abp Henryk Hoser na początku Wielkiego Postu. Bp warszawsko-praski celebrował uroczystą Mszę św. środy popielcowej w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika.
Miejmy odwagę przyznawać się do naszej wiary bez zbędnej manifestacji – apelował abp Henryk Hoser na początku Wielkiego Postu. Bp warszawsko-praski celebrował uroczystą Mszę św. środy popielcowej w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika.
KAI / psd
Czas Wielkiego Postu musi przebiegać przez wnętrze człowieka, przez serce, przez sumienie – podkreślił bp Tadeusz Rakoczy, który w bielskiej katedrze przewodniczył 9 marca liturgii Środy Popielcowej. Ordynariusz bielsko-żywiecki zwrócił uwagę, że pokuta i nawrócenie nie są dziś pojęciami popularnymi, a w niektórych kręgach mówi się o nich z ironią i lekceważąco.
Czas Wielkiego Postu musi przebiegać przez wnętrze człowieka, przez serce, przez sumienie – podkreślił bp Tadeusz Rakoczy, który w bielskiej katedrze przewodniczył 9 marca liturgii Środy Popielcowej. Ordynariusz bielsko-żywiecki zwrócił uwagę, że pokuta i nawrócenie nie są dziś pojęciami popularnymi, a w niektórych kręgach mówi się o nich z ironią i lekceważąco.
PAP / wm
Czyszczenie garnków popiołem, wybijanie półpościa czyli przypominanie, że minęła już połowa postu, a także bardziej rygorystyczne niż obecnie unikanie jedzenia mięsa i nabiału - takie zwyczaje związane były z Wielkim Postem mieszkańców podlaskich wsi.
Czyszczenie garnków popiołem, wybijanie półpościa czyli przypominanie, że minęła już połowa postu, a także bardziej rygorystyczne niż obecnie unikanie jedzenia mięsa i nabiału - takie zwyczaje związane były z Wielkim Postem mieszkańców podlaskich wsi.
Logo źródła: Być dla innych
Najlepszym lekarstwem na zabiegane życie jest wizyta na cmentarzu. Tam niczym popsute zabawki leżą obok siebie bogaci i biedni, wierzący i niewierzący, święci i bluźniercy. Zanim w proch się obrócą.
Najlepszym lekarstwem na zabiegane życie jest wizyta na cmentarzu. Tam niczym popsute zabawki leżą obok siebie bogaci i biedni, wierzący i niewierzący, święci i bluźniercy. Zanim w proch się obrócą.
Logo źródła: Radio Watykańskie Radio Watykańskie
Warto dobrze przeżyć Wielki Post, by dać świadectwo żywej wiary światu przeżywającemu trudności, potrzebującemu powrotu do Boga i potrzebującemu nawrócenia. Mówił o tym Benedykt XVI podczas Mszy św. sprawowanej 9 marca w rzymskiej bazylice św. Sabiny.
Warto dobrze przeżyć Wielki Post, by dać świadectwo żywej wiary światu przeżywającemu trudności, potrzebującemu powrotu do Boga i potrzebującemu nawrócenia. Mówił o tym Benedykt XVI podczas Mszy św. sprawowanej 9 marca w rzymskiej bazylice św. Sabiny.
Pozwól mi, Panie, kroczyć Twoją drogą. Spraw, by stała się ona również moją. Daj mi odwagę, bym się nie przeraził tym, czego na tej drodze doświadczę. Pociągnij mnie za sobą. Razem będzie nam lżej. Pomóż zrozumieć, że mnie potrzebujesz.
Pozwól mi, Panie, kroczyć Twoją drogą. Spraw, by stała się ona również moją. Daj mi odwagę, bym się nie przeraził tym, czego na tej drodze doświadczę. Pociągnij mnie za sobą. Razem będzie nam lżej. Pomóż zrozumieć, że mnie potrzebujesz.
o. Jerzy Sermak SJ
Panie, kto Cię skazał na ukrzyżowanie: Judasz, Kajfasz, Piłat, faryzeusze...? Ja to uczyniłem. Bo to ja jestem zdrajcą, tchórzem, zazdrośnikiem. Ja widzę w Twojej Osobie zagrożenie mojej wolności, władzy, mądrości. Tak łatwo osądzam Cię i skazuję w moich braciach, gdyż zapominam o Twoich słowach: Cokolwiek uczyniłeś jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie to uczyniłeś. Skazuję Cię, gdy moja wolność przemienia się w samowolę, moja władza w niezależność, moja mądrość w zarozumiałość. Z pokorą Syna Bożego zgadzasz się na mój wyrok, cierpliwie czekając, że kiedyś wreszcie dojrzeję i przejrzę.
Panie, kto Cię skazał na ukrzyżowanie: Judasz, Kajfasz, Piłat, faryzeusze...? Ja to uczyniłem. Bo to ja jestem zdrajcą, tchórzem, zazdrośnikiem. Ja widzę w Twojej Osobie zagrożenie mojej wolności, władzy, mądrości. Tak łatwo osądzam Cię i skazuję w moich braciach, gdyż zapominam o Twoich słowach: Cokolwiek uczyniłeś jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie to uczyniłeś. Skazuję Cię, gdy moja wolność przemienia się w samowolę, moja władza w niezależność, moja mądrość w zarozumiałość. Z pokorą Syna Bożego zgadzasz się na mój wyrok, cierpliwie czekając, że kiedyś wreszcie dojrzeję i przejrzę.
o. Jerzy Sermak SJ
Wyruszasz w drogę, nie sam jednak, lecz z krzyżem. Jest taki ciężki, niewygodny, tak mocno uraża ubiczowane ciało. A ja stoję z boku zadowolony, że ten krzyż nie mnie przygniata. Zajęty sobą, nie myślę o Tobie i o Twoim bólu. Nie zastanawiam się nad tym, że Ty niesiesz mój krzyż. Wziąłeś go za mnie, bo ja tego nie chciałem uczynić. Tak panicznie bronię się przed wszystkim, co w moim życiu nosi znamiona krzyża. Boję się go i odrzucam od siebie. Ty go przyjmujesz, bo widzisz w nim nie tylko ludzką złość czy słabość, ale również wolę Ojca. Ufasz, że nadejdzie dzień, gdy przyjmę mój krzyż nie tylko bez buntu, ale również z wdzięcznością.
Wyruszasz w drogę, nie sam jednak, lecz z krzyżem. Jest taki ciężki, niewygodny, tak mocno uraża ubiczowane ciało. A ja stoję z boku zadowolony, że ten krzyż nie mnie przygniata. Zajęty sobą, nie myślę o Tobie i o Twoim bólu. Nie zastanawiam się nad tym, że Ty niesiesz mój krzyż. Wziąłeś go za mnie, bo ja tego nie chciałem uczynić. Tak panicznie bronię się przed wszystkim, co w moim życiu nosi znamiona krzyża. Boję się go i odrzucam od siebie. Ty go przyjmujesz, bo widzisz w nim nie tylko ludzką złość czy słabość, ale również wolę Ojca. Ufasz, że nadejdzie dzień, gdy przyjmę mój krzyż nie tylko bez buntu, ale również z wdzięcznością.
o. Jerzy Sermak SJ
Chyba przeholowałem. Zbyt ciężki jest krzyż, który złożyłem na Ciebie. Upadasz. Ale mnie to nie wzrusza. Zresztą i tak zaraz powstajesz, bierzesz krzyż i kroczysz dalej. Podziwiam Cię. Skąd tyle mocy w Twoim umęczonym ciele? Nie umiem spojrzeć na siebie i przyznać się, że to mój sąd i mój krzyż Cię przywaliły. Upadasz, abym ja mógł powstać. Nie wstydzisz się swojej słabości, abym ja w Tobie odnajdywał swoją moc. Znów bierzesz krzyż na swe ramiona, aby mi ulżyć. Ruszasz w dalszą drogę, abym ja nie musiał stać. Podnosisz się z ziemi, abym ja nie leżał w błocie. I masz nadzieję, że wreszcie czegoś się od Ciebie nauczę.
Chyba przeholowałem. Zbyt ciężki jest krzyż, który złożyłem na Ciebie. Upadasz. Ale mnie to nie wzrusza. Zresztą i tak zaraz powstajesz, bierzesz krzyż i kroczysz dalej. Podziwiam Cię. Skąd tyle mocy w Twoim umęczonym ciele? Nie umiem spojrzeć na siebie i przyznać się, że to mój sąd i mój krzyż Cię przywaliły. Upadasz, abym ja mógł powstać. Nie wstydzisz się swojej słabości, abym ja w Tobie odnajdywał swoją moc. Znów bierzesz krzyż na swe ramiona, aby mi ulżyć. Ruszasz w dalszą drogę, abym ja nie musiał stać. Podnosisz się z ziemi, abym ja nie leżał w błocie. I masz nadzieję, że wreszcie czegoś się od Ciebie nauczę.
o. Jerzy Sermak SJ
Wracał zmęczony do domu i do swoich, którzy tam nań czekali. Usłyszał zgiełk; zobaczył tłum. Przystanął na chwilę z ciekawości. I wtedy przymuszono go, aby Ci pomógł w dźwiganiu krzyża. Dopiero później się dowiedział, kim był Skazaniec. Stał się Twoim mimowolnym pomocnikiem w dziele zbawienia. Potrzebowałeś nawet tej przymuszonej pomocy, bym zrozumiał, że zbawienie przychodzi na drodze współpracy Boga z człowiekiem, we wspólnym niesieniu krzyża. Kiedyś Ty, Panie, potrzebowałeś człowieka, by pomógł Ci nieść krzyż. Teraz ja potrzebuję Twojej Boskiej pomocy, bym nie ustał w drodze.
Wracał zmęczony do domu i do swoich, którzy tam nań czekali. Usłyszał zgiełk; zobaczył tłum. Przystanął na chwilę z ciekawości. I wtedy przymuszono go, aby Ci pomógł w dźwiganiu krzyża. Dopiero później się dowiedział, kim był Skazaniec. Stał się Twoim mimowolnym pomocnikiem w dziele zbawienia. Potrzebowałeś nawet tej przymuszonej pomocy, bym zrozumiał, że zbawienie przychodzi na drodze współpracy Boga z człowiekiem, we wspólnym niesieniu krzyża. Kiedyś Ty, Panie, potrzebowałeś człowieka, by pomógł Ci nieść krzyż. Teraz ja potrzebuję Twojej Boskiej pomocy, bym nie ustał w drodze.
o. Jerzy Sermak SJ
Niewiele mogła pomóc słaba kobieta. Nie potrafiła jednak spokojnie patrzeć na Twoje umęczenie. Gdy się zbliżyłeś, szybko wyciągnęła chustę i delikatnie otarła nią Twoją zakrwawioną twarz. Ten prosty gest ludzkiego miłosierdzia nie uszedł Twojej uwagi. Uczyłeś, że nawet kubek wody, podany spragnionemu, nie pozostanie bez nagrody. Nagrodą dla Weroniki stało się Twoje odbicie na chuście; na narzędziu jej miłosierdzia. Jakże mi jeszcze daleko do tej kobiety; zbyt często staję wobec ludzkich potrzeb i wydaje mi się, że nie jestem w stanie ich zaspokoić. Jakże mi daleko do Ciebie; wciąż nie potrafię być wdzięczny za każdy gest dobroci.
Niewiele mogła pomóc słaba kobieta. Nie potrafiła jednak spokojnie patrzeć na Twoje umęczenie. Gdy się zbliżyłeś, szybko wyciągnęła chustę i delikatnie otarła nią Twoją zakrwawioną twarz. Ten prosty gest ludzkiego miłosierdzia nie uszedł Twojej uwagi. Uczyłeś, że nawet kubek wody, podany spragnionemu, nie pozostanie bez nagrody. Nagrodą dla Weroniki stało się Twoje odbicie na chuście; na narzędziu jej miłosierdzia. Jakże mi jeszcze daleko do tej kobiety; zbyt często staję wobec ludzkich potrzeb i wydaje mi się, że nie jestem w stanie ich zaspokoić. Jakże mi daleko do Ciebie; wciąż nie potrafię być wdzięczny za każdy gest dobroci.
o. Jerzy Sermak SJ
Kobieta jest bardziej uczuciowa, w jej reakcjach więcej jest serca. Tak boleśnie zostały poruszone serca jerozolimskich matek, które patrzyły na Twoją zalaną krwią i potem twarz. Swą litość mogły wyrazić tylko szczerymi, pełnymi współczucia łzami. Zatrzymujesz się przy nich, ale im nie pozwalasz zatrzymać się tylko na litości nad Sobą: Me płaczcie nade Mną, ale nad sobą i nad waszymi dziećmi. Bo przecież ta droga jest za nas. Ten krzyż jest naszym ciężarem. Nie wystarczy więc użalać się nad Tym, kto go niesie, ale przede wszystkim nad tymi, z powodu których On musi go dźwigać. A ja wciąż jeszcze nie potrafię zapłakać nad sobą.
Kobieta jest bardziej uczuciowa, w jej reakcjach więcej jest serca. Tak boleśnie zostały poruszone serca jerozolimskich matek, które patrzyły na Twoją zalaną krwią i potem twarz. Swą litość mogły wyrazić tylko szczerymi, pełnymi współczucia łzami. Zatrzymujesz się przy nich, ale im nie pozwalasz zatrzymać się tylko na litości nad Sobą: Me płaczcie nade Mną, ale nad sobą i nad waszymi dziećmi. Bo przecież ta droga jest za nas. Ten krzyż jest naszym ciężarem. Nie wystarczy więc użalać się nad Tym, kto go niesie, ale przede wszystkim nad tymi, z powodu których On musi go dźwigać. A ja wciąż jeszcze nie potrafię zapłakać nad sobą.
o. Jerzy Sermak SJ
Droga krzyżowa skończona. Z trudem doprowadzono Cię na Golgotę. Ci, którzy to uczynili, nie myślą jednak kończyć naigrawania się z Boga. Pierwszy gest ich okrutnej zabawy polega na odarciu Cię ze strzępów odzienia. Jak strasznie boli odrywanie płótna od zastygłych ran! O wiele bardziej jednak boli obnażenie Cię z ludzkiej godności. Ale to nie Ty jesteś nagi; jest nim nienawistny człowiek. Gdy to sobie uświadomi, będzie się krył przed Tobą jak Adam w raju. Czy jednak może się skryć człowiek przed Bogiem? Kiedy i ja zrozumiem, że mogę się ukryć przed ludźmi, a nawet przed sobą, ale nigdy przed Tobą?!
Droga krzyżowa skończona. Z trudem doprowadzono Cię na Golgotę. Ci, którzy to uczynili, nie myślą jednak kończyć naigrawania się z Boga. Pierwszy gest ich okrutnej zabawy polega na odarciu Cię ze strzępów odzienia. Jak strasznie boli odrywanie płótna od zastygłych ran! O wiele bardziej jednak boli obnażenie Cię z ludzkiej godności. Ale to nie Ty jesteś nagi; jest nim nienawistny człowiek. Gdy to sobie uświadomi, będzie się krył przed Tobą jak Adam w raju. Czy jednak może się skryć człowiek przed Bogiem? Kiedy i ja zrozumiem, że mogę się ukryć przed ludźmi, a nawet przed sobą, ale nigdy przed Tobą?!