Były wiceprezes Google o wierze i sztucznej inteligencji: "To narzędzie, nie Bóg"
Podczas katolickiego szczytu liderów biznesu w Kalifornii były wiceprezes Google, Vic Gundotra, opowiedział o swojej drodze od Świadka Jehowy do Kościoła katolickiego oraz o tym, jak wykorzystuje sztuczną inteligencję w życiu duchowym, ostrzegając jednocześnie przed pokusą uczynienia z niej „nowego boga”.
- Szczyt Legatus i wystąpienie byłego menedżera Google
- Trudne odejście od Świadków Jehowy
- Ateizm i powrót do wiary dzięki przyjaźni
- Ojcowie Kościoła jako punkt zwrotny
- AI w codziennej medytacji nad Biblią
- „Miecz obosieczny” – szanse i zagrożenia sztucznej inteligencji
Podczas dorocznego szczytu Legatus w Kalifornii, który odbył się pod koniec stycznia, jednym z prelegentów był Vic Gundotra – były starszy wiceprezes Google, dziś katolik i mówca dzielący się świadectwem wiary. W swoim wystąpieniu połączył dwa światy: zaawansowaną technologię sztucznej inteligencji oraz duchową drogę nawrócenia.
Gundotra wychował się jako Świadek Jehowy i – jak podkreślał – był głęboko zaangażowany w życie wspólnoty, pełniąc nawet funkcję 'starszego'. Z czasem jednak zaczął mieć poważne wątpliwości doktrynalne. Odejście nie było łatwe – wiązało się z ryzykiem wykluczenia i utraty relacji z rodziną oraz przyjaciółmi. Jak wspominał, konsekwencją krytycznego myślenia w tej wspólnocie może być całkowite zerwanie więzi społecznych.
Po odejściu od religii stał się ateistą. Momentem przełomowym okazała się rozmowa z dawnym współpracownikiem z Microsoft, który – jak się dowiedział – czuwał w nocy z powodu „obowiązku adoracji”. To świadectwo zapoczątkowało długą drogę duchowych poszukiwań. Gundotra zaczął studiować pisma wczesnych Ojców Kościoła. Szczególne wrażenie zrobiła na nim postać Klemens Rzymski, wspomniana w Liście św. Pawła. Odkrycie, że jego imię znajduje się w Piśmie Świętym, stało się dla niego duchowym wstrząsem i impulsem do dalszych badań, które ostatecznie doprowadziły go do Kościoła katolickiego.
Podczas konferencji Gundotra mówił również o swojej fascynacji sztuczną inteligencją. Każdego ranka czyta teksty liturgiczne i zadaje chatbotowi pytanie: „Co większość ludzi pomija w tym czytaniu?”. Jak twierdzi, dzięki analizie ogromnej liczby komentarzy biblijnych z dwóch tysięcy lat historii Kościoła AI potrafi wskazać nowe perspektywy i pogłębić rozumienie znanych fragmentów.
Jednocześnie były menedżer technologiczny podkreślił, że sztuczna inteligencja to „miecz obosieczny”. Jego zdaniem to największa innowacja jego życia – porównywalna z wynalezieniem ognia czy koła – ale niesie również poważne ryzyko. Ostrzegł, że niektórzy mogą zacząć traktować AI jak absolutny autorytet, a nawet jak bóstwo.
„To potężne narzędzie, ale wciąż tylko narzędzie” – zaznaczył. W jego ocenie przyszłość zależy od tego, czy człowiek pozostanie panem technologii, czy pozwoli, by to ona zaczęła kształtować jego system wartości.
Świadectwo Gundotry stało się jednym z najmocniejszych punktów konferencji, pokazując, że świat nowych technologii i świat wiary nie muszą się wykluczać – pod warunkiem, że centrum pozostanie człowiek i jego relacja z Bogiem.
Skomentuj artykuł