Czy proces ks. Olszewskiego się odbędzie? Mecenas Gomoła ujawnił kłopoty sądu
Mecenas Adam Gomoła ujawnił kłopoty Sądu Okręgowego w Warszawie, gdzie za kilka dni ma odbyć się proces ks. Michała Olszewskiego i byłych urzędniczek resortu sprawiedliwości. Okazuje się, że "nominalni ławnicy w najbliższych rozprawach udziału nie wezmą... bo mają inne kolidujące rozprawy".
Kłopoty sądu przed procesem ks. Olszewskiego
"W sprawie tej niemal rok temu wylosowano 2 ławników, mających wspomagać sędziego zawodowego. Trzy dni temu okazało się, ze nominalni ławnicy w najbliższych rozprawach udziału nie wezmą... bo mają inne kolidujące rozprawy. Gratulacje za koordynację pracy. Rozpoczęło się dość rozpaczliwe szukanie ławników z tzw. listy rezerwowej. Siedmiu odmówiło. Dwóch jest podobno chętnych. Wstępnie. Ale jest problem i to duży" – napisał w serwisie X mecenas Adam Gomoła, obrońca Karoliny Kucharskiej, byłej urzędniczki związanej z aferą Funduszu Sprawiedliwości.
"Po pierwsze, ławników losowanych mają zastąpić ławnicy imiennie WSKAZANI przez Prezesa Sądu Okręgowego (art. 171 pusp). I to już w trakcie kluczowych pierwszych rozpraw gdy wyjaśnienia składają oskarżeni. A zatem już w pierwszej instancji 2/3 składu NIE będzie pochodziło z losowania. I nie ma żadnej pewności, że to się zmieni. Ślicznie się to komponuje z zapewnieniami Ministerstwa Sprawiedliwości, że losowy system wyboru składu sądzącego nie jest zagrożony. Zupełnie 'przypadkiem' dotyczy to sztandarowej sprawy tzw. rozliczeń poprzedniej władzy" – wskazuje mec. Gomoła.
"Po drugie - w jaki niby sposób w ciągu tygodnia nowi ławnicy mają rzetelnie przygotować się do tak skomplikowanej sprawy ? To absolutnie niemożliwe, zawłaszcza ze sędziemu zawodowego zajęło to niemal rok. A przecież wszyscy chcemy, by ławnicy nie byli przysłowiowymi 'słupami', lecz aby aktywnie uczestniczyli w procesie. W końcu mają uczestniczyć w wydaniu wyroku. I po trzecie - czy to nie jest dziwne? – zastanawia się adwokat.
️"Cuda" zaczynają się dziać w przeddzień głośnego procesu ks. Olszewskiego I urzędniczek, który za 10 dni ma ruszyć w Sądzie Okręgowym w Warszawie.
— Adam Gomoła (@antylis) January 10, 2026
️W sprawie tej niemal rok temu wylosowano 2 ławników, mających wspomagać sędziego zawodowego.
️ 3 dni temu okazało się, ze…
Adam Gomoła skomentował tę sytuację także na antenie telewizji wPolsce24. – W świetle prawa ławnicy są niezawiśli i podlegają tylko konstytucji i ustawom, mają taki sam głos w składzie sądzącym jak sędzia zawodowy. W tej sprawie, z uwagi na charakter czynów zarzucanych oskarżonym, skład ławniczy jest obligatoryjny. Od roku wiadomo, jaki jest skład tego sądu i naprawdę z wielkim zaskoczeniem i zaniepokojeniem odnotowaliśmy, jako obrońcy kilka dni temu fakt, że na nieco ponad tydzień przed rozpoczęciem się tego procesu okazuje się, że grafik ławników nie pokrywa się z tym, który ma pani sędzia, jak rozumiem, w tej sprawie orzekająca – powiedział mecenas.
– Co jest problemem? Problemem jest to, że w tej sprawie powinno zostać wcześniej wyznaczone tzw. posiedzenie wstępne. Ono jest po to wyznaczane w tak skomplikowanych, długotrwałych postępowaniach, aby należycie rozplanować rozprawę. Tymczasem tego posiedzenia nie było i to jest chyba genezą tych kłopotów, bo okazuje się, że ławnicy na tej rozprawie pojawić się nie mogą - zaznaczył mec. Gomoła.
Źródło: niedziela.pl / tk


Skomentuj artykuł