Poważny wypadek biskupa. Stracił przytomność i uderzył autem w drzewo
Bp Rob Mutsaerts, biskup pomocniczy diecezji ’s-Hertogenbosch w Holandii, trafił do szpitala po poważnym wypadku samochodowym. Duchowny miał stracić przytomność za kierownicą i uderzyć autem w drzewo. Jak poinformowała diecezja, jego stan jest stabilny, jednak obrażenia są poważne.
Do wypadku doszło w sobotni wieczór, gdy 67-letni bp Rob Mutsaerts wracał z domu rekolekcyjnego Emmaüs w miejscowości Helvoirt. Duchowny spowiadał tam wiernych i był w drodze do domu, gdy nagle stracił przytomność za kierownicą.
Według informacji przekazanych przez holenderskie media samochód hierarchy uderzył w drzewo. Na miejsce wezwano służby ratunkowe, a biskup został przewieziony do szpitala.
Obrażenia są poważne
Jak podały dziennik "Nederlands Dagblad" oraz regionalna telewizja Omroep Brabant, bp Mutsaerts doznał złamania miednicy, złamania łokcia oraz zwichnięcia stawu biodrowego.
W niedzielę duchowny przez pewien czas przebywał na oddziale intensywnej terapii, jednak był przytomny. Diecezja poinformowała później, że jego stan jest obecnie stabilny, choć konsekwencje wypadku określono jako poważne.
Biskup diecezjalny Gerard de Korte rozmawiał z nim telefonicznie i przekazał mu słowa wsparcia oraz zapewnienie o modlitwie.
Diecezja prosi wiernych o modlitwę
W specjalnym komunikacie bp Gerard de Korte poprosił wiernych o modlitwę za zdrowie bp. Mutsaertsa.
Jak podkreślono, duchowny potrzebuje teraz przede wszystkim spokoju i czasu na rekonwalescencję.
Znany z mocnych wypowiedzi
Bp Rob Mutsaerts w ostatnich latach stał się szerzej rozpoznawalny także poza Holandią. Duchowny wielokrotnie krytykował tzw. drogę synodalną w Niemczech i ostrzegał przed kryzysem wiary w Kościele. W jednym z wywiadów dla portalu LifeSiteNews mówił: "Albo jest się katolikiem, albo nie. Albo daje się dobry przykład, albo nie. Albo jest się jasnym, albo nie. A jeśli nie, to proszę ustąpić".


Skomentuj artykuł