Zełenski nie przyjedzie do Gdańska? Były ambasador ujawnia kulisy decyzji
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski najprawdopodobniej nie pojawi się na Konferencji Odbudowy Ukrainy, która odbędzie się w Gdańsku. Były ambasador Polski w Kijowie Bartosz Cichocki twierdzi, że decyzja zapadła jeszcze przed odebraniem ukraińskiemu przywódcy Orderu Orła Białego, jednak spór wokół relacji polsko-ukraińskich dodatkowo pogłębił kryzys.
Decyzja miała zapaść wcześniej
W rozmowie na antenie RMF24 Bartosz Cichocki przekazał, że według jego informacji decyzja o nieprzyjechaniu Wołodymyra Zełenskiego do Gdańska została podjęta jeszcze przed decyzją prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu ukraińskiemu przywódcy Orderu Orła Białego.
Jednocześnie były ambasador nie ukrywał, że ostatnie wydarzenia mogły dodatkowo wpłynąć na relacje między Warszawą a Kijowem.
– Poczuł się urażony decyzją prezydenta Nawrockiego i nie zamierza ustępować w sprawach tożsamościowych. Mógłby tutaj zostać narażony na trudne pytania. Jeśli polityk nie ma nic konstruktywnego do powiedzenia, lepiej, żeby wziął pauzę – powiedział Cichocki.
Spór o historię i polityczne gesty
Były ambasador zwrócił uwagę, że obecne napięcia nie pojawiły się nagle. Jego zdaniem Polska zbyt długo zwlekała z reakcją na decyzję o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek nazwy nawiązującej do UPA. Ocenił, że sygnał sprzeciwu powinien zostać przekazany wcześniej i przede wszystkim kanałami dyplomatycznymi.
Według Cichockiego obie strony nadal wzajemnie obarczają się odpowiedzialnością za obecny kryzys, co utrudnia jego zażegnanie.
Relacje Nawrocki–Zełenski pod znakiem zapytania
Pytany o przyszłość relacji między prezydentami Polski i Ukrainy, były ambasador nie ukrywał pesymizmu.
– (Kryzys) położy się cieniem na lata. Szczerze mówiąc, ja sobie nie bardzo wyobrażam jakiekolwiek relacje między prezydentami Nawrockim i Zełenskim – stwierdził. Jego zdaniem obecnego konfliktu nie da się przeczekać, ponieważ obaj politycy pozostaną ważnymi postaciami życia publicznego przez kolejne lata.
Cichocki podkreślił również, że Ukraina prawdopodobnie dostrzegła polski sprzeciw wobec niektórych decyzji historycznych i zaczyna wyciągać z niego wnioski. Jednocześnie zaapelował o ograniczenie emocji i rezygnację z kolejnych symbolicznych gestów, które mogłyby jeszcze bardziej pogłębić kryzys.
.webp)
.webp)
Skomentuj artykuł