Jezus nas oczyszcza i choć czasami boli, to jest dla naszego dobra

Wypędzenie przekupniów ze świątyni - El Greco, Public domain, via Wikimedia Commons

Powypędzał, porozrzucał, targowisko... Jezus przychodzi, aby oczyścić świątynię i zbudować nową. Boimy się Pana, który jest gwałtowny. Ta scena napawa lękiem, ale jednocześnie przypomina, że jest to działanie samego Jezusa, nie przeciwko człowiekowi, ale dla niego. Opór przed byciem oczyszczanym to jak słuchanie złego ducha i trwanie w złu.

Słowo ewangelii na dzisiaj (J 2,13-25):

Z ewangelii wg św. Jana: Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska!» Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?» Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo». Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?» On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.
Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku się kryje.

Komentarz do ewangelii na dzisiaj (3 marca 2024 r.):

Obraz: Ta dynamiczna, a zarazem dramatyczna scena rozgrywa się w świątyni w Jerozolimie, w czasie Świąt Paschalnych. Oczyma wyobraźni zobaczę działanie Jezusa. Posłucham słów dyskusji Pana z Żydami i zapowiedź zbudowania nowej świątyni. Przyjrzę się swoim odczuciom i skojarzeniom.
Myśl: Ten dramatyczny urywek ewangelii św. Jana mówi o wielu ważnych sprawach. Pan nawiedza swoją świątynię. Jest obecny na różne sposoby w życiu człowieka, który ma być ‘świątynią’ Boga. Wypędzenie przekupniów obrazuje dosadnie troskę Boga o ‘oczyszczenie’ miejsca świętego, jakim ma być sumienie każdego z nas. Żydzi żądają znaku i kwestionują władzę Jezusa, ukazując opór, odrzucanie, lęk przed przyciąganiem przez Boga, jakiego doświadcza każdy w swoim życiu. Jezus zapowiada ‘zniszczenie/oczyszczenie’ świątyni i zbudowanie nowej. Ta nowa świątynia rodzi się przez krzyż i zmartwychwstanie.
Emocja: Powypędzał, porozrzucał, targowisko... Jezus przychodzi, aby oczyścić świątynię i zbudować nową. Boimy się Pana, który jest gwałtowny. Ta scena napawa lękiem, ale jednocześnie przypomina, że jest to działanie samego Jezusa, nie przeciwko człowiekowi, ale dla niego. Opór przed byciem oczyszczanym to jak słuchanie złego ducha i trwanie w złu.
Wezwanie: Poproszę o łaskę uznania nowej świątyni w ciele Jezusa zabitego i zmartwychwstałego. Podziękuję za żarliwość Pana o swoją świątynię, jaką jest moje życie.
Zaplanuję sobie czas na rachunek sumienia, czas oczyszczenia.

DEON.PL POLECA

DEON.PL

Wcześniej duszpasterz akademicki w Opolu; duszpasterz polonijny i twórca Jezuickiego Ośrodka Milenijnego w Chicago; współpracownik L’Osservatore Romano, Studia Inigo, Posłańca Serca Jezusa i Radia Deon oraz Koordynator Modlitwy w drodze i jezuici.pl;

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Jezus nas oczyszcza i choć czasami boli, to jest dla naszego dobra
Komentarze (2)
PW
~Prawdziwe Wierząca
3 marca 2024, 20:20
Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracałTa przypowieść przypomina mi Dzisjeszy kościół
SN
~Stefan Nowak
5 marca 2024, 11:20
Dziwne, że się pani kojarzy z Kościołem, choć przede wszystkim powinno z własnym sercem