Pustka, smutek i ciemność na modlitwie. Kapucyn: właśnie wtedy dzieją się najgłębsze rzeczy w relacji z Bogiem

Pustka, smutek i ciemność na modlitwie. Kapucyn: właśnie wtedy dzieją się najgłębsze rzeczy w relacji z Bogiem
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Sam Badmaeva / Unsplash
Brat Łukasz / Facebook / DEON.pl / red

Pustka, zwątpienie i poczucie straconego czasu. Jeśli odczuwasz je w czasie modlitwy, łatwo zwątpić i powiedzieć sobie: "robię coś źle". Brat Łukasz Podsiadły OFMCap przekonuje jednak, że duchowa ciemność może kryć w sobie coś, czego zupełnie się nie spodziewamy.

W swoim najnowszym wpisie na Facebooku brat Łukasz Podsiadły OFMCap odniósł się do sytuacji, w których na modlitwie pojawia się pustka, ciemność i poczucie straconego czasu. Jak podkreśla kapucyn, takie odczucia nie są jednak niczym złym i w żadnym wypadku nie świadczą o tym, że osoba modląca się robi coś źle. Co więcej, zakonnik odnosi się do własnych doświadczeń.

„Przez długi czas wydawało mi się, że dobra modlitwa to taka, na której coś konkretnego poczuję” – pisze kapucyn i dodaje:

„Kiedy więc siadałem do modlitwy i w głowie pojawiała się głucha cisza, kompletna pustka albo ciemność, bardzo łatwo przychodziły myśli w stylu, że coś robię źle, że nie potrafię się modlić albo że Bóg po prostu gdzieś się odsunął”.

DEON.PL POLECA



Święty Jan od Krzyża uczy nas, jak się modlić

Jak wyznaje brat Łukasz, w przełamaniu takiego myślenia bardzo pomógł mu przykład św. Jana od Krzyża, który porównał modlitwę do wywołującego chwilową ślepotę patrzenia w świecące słońce.

„Kiedy kierujesz wzrok w stronę słońca, w pewnym momencie przestajesz widzieć cokolwiek wokół. Doznajesz chwilowego oślepienia, ale to przecież nie oznacza, że światła nie ma. Jest go tak dużo i jest tak potężne, że nasze ludzkie oko po prostu nie jest w stanie go w danej chwili doświadczyć i dosłownie ślepniemy”.

Nasze emocje nie nadążają za Bogiem

Zakonnik podkreśla, że dokładnie to samo dzieje się w czasie naszej modlitwy.

„Ta niemoc, ciemność i brak emocjonalnych doznań nie muszą być wcale znakiem Bożej nieobecności. Często jest zupełnie odwrotnie. Bóg jest tak blisko i działa tak głęboko, że nasze emocje i wyobraźnia po prostu za Nim nie nadążają” – pisze zakonnik.

Kochać Boga w sposób stały i dojrzały

Kapucyn podkreśla również, że czasem Bóg celowo przestaje karmić nas przyjemnymi, ale chwilowymi doznaniami, byśmy nauczyli się bardziej Go kochać i nie koncentrowali się na samych emocjach. Dzięki temu możemy kochać Boga w sposób stały i dojrzały, bez względu na zewnętrzne okoliczności.

Nasz sposób reagowania na ów brak związanych z modlitwą przyjemności może być również świetnym sprawdzianem naszych motywacji oraz tego, czy przypadkiem nie jesteśmy w relacji z Bogiem leniwi. Jeśli bowiem pojawia się wspomniana ciemność, a my tylko machamy na nią ręką, z dużym prawdopodobieństwem mamy do czynienia właśnie z lenistwem. Jeśli jednak – mimo trudności – siadamy do modlitwy, w naszej relacji z Bogiem „wszystko jest na swoim miejscu”.

Dać sobie prawo do „pustej modlitwy”

„W świecie, który nieustannie bombarduje nas bodźcami i wymaga natychmiastowych efektów, warto czasem dać sobie prawo do takiej cichej, wydawałoby się pustej modlitwy. Do bycia przed Nim bez przymuszania się do formułowania wielkich myśli w wewnętrznej ciemności” – podsumowuje kapucyn i dodaje:

„Nie zniechęcaj się... bo najgłębsze rzeczy w relacji z Bogiem dzieją się często właśnie wtedy, gdy na powierzchni niczego nie czujemy!”.



Źródło: Brat Łukasz / Facebook / DEON.pl / red

DEON.PL POLECA


Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Ryszard Paluch

W modlitewnym spojrzeniu świat nie dzieli się na rzeczy czy sprawy wielkie albo małe. Ludzi modlących się można rozpoznać po pragnieniu uproszczenia życia. Nie ma dla nich lepszych i gorszych miejsc przy stole, mniej lub...

Skomentuj artykuł

Pustka, smutek i ciemność na modlitwie. Kapucyn: właśnie wtedy dzieją się najgłębsze rzeczy w relacji z Bogiem
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.