(fot. Alex Carvalho / flickr.com / CC BY)
6 lat temu
Logo źródła: Fronda Ala Bama

Wizyty w kościele, poza oczywistą motywacją, posiadają również aspekt socjologiczno-obyczajowy. Jest bowiem wizytujący wystawiony na działanie wszelakich typów osobowości i folkloru kościelnego, w wydaniu zarówno męskim, jak i żeńskim.

Owym antropologicznym obserwacjom sprzyja rosnący w popularność churching, zaś materiał empiryczny jest na tyle bogaty, że nawet w najbardziej zeświecczonych enklawach miejskich daje się rzeczone obserwacje uskuteczniać.

Ponieważ sama czynię podobnie (podczas tych co nudniejszych kazań), postanowiłam swoje refleksje zebrać, oszlifować i wyartykułować w postaci autorskiej typologii. Typologia ta jest tendencyjna i złośliwa, zaś użyte w niej nazewnictwo pełne uprzedzeń.

Wszystkich katolików, niezależnie od płci, można najogólniej podzielić na typ tradycyjnego katolika (dalej jako trads), neokatolika (dalej jako neo-, neon) i całą resztę (czyli tzw. normalsa). Kryterium podziału stanowi preferowana forma rytu rzymskiego: trads woli nadzwyczajną formę, normals i neon formę zwyczajną. Ten ostatni jednak dodatkowo wybierze nabożeństwa prowadzone przez ruchy neokatechumenalne, odnowowe i charyzmatyczne. Przy omawianiu poszczególnych typów będę się posługiwać niniejszym rozróżnieniem, które powinno ułatwić umiejscowienie ich na osi katolicyzmu.

MĘŻCZYŹNI

Trumniak

Na pierwszy rzut oka można by go zakwalifikować jako podtyp tradsa, jednak niekoniecznie musi nim być. Jego afiliacja nie ma tu, de facto, w ogóle znaczenia. Cechy szczególne to wyciągnięta (a raczej niewpuszczona w spodnie) koszula, zazwyczaj biała, zestawiona z garniturowymi, zazwyczaj za długimi i/lub za szerokimi spodniami, co daje efekt pracownika zakładu usług pogrzebowych. Powiecie, że ten opis pasuje do 50% populacji katolickiej? Podpowiedź: koszula najprawdopodobniej ma krótki rękaw. Do tego konieczne są quasi-eleganckie trumniaki i oto przed oczyma waszego poczucia estetyki roztacza się widok wprost - no właśnie - trumienny. W zimie całości towarzyszy zupełnie nie-garniturowa, puchowa kurta, nigdy płaszcz (najbardziej reprezentatywni przedstawiciele tego typu dbają, żeby kurta była krótsza od koszuli, która w ten sposób może bezkarnie i filuternie wystawać spopod puchu). Wyraz twarzy zamyślony, by nie rzec marsowy, a la późny Camus lub wczesny Nietzsche. Wąs niekonieczny, acz przydaje dostojeństwa; zazwyczaj przerzedzony.

Koneser

Podtyp tradycyjnego katolika. Stanowi te 2% społeczeństwa 1, które wybierają produkty i usługi absolutnie najwyższej jakości. Koneser to perfekcjonista, profesjonalista, indywidualista, intelektualista, audiofil, bibliofil i smakosz. Używa wiecznych piór i szczotek z naturalnego włosia. W zasadzie posiada cały zestaw szczotek z naturalnego włosia i wie, która do czego służy. Posiada też zestaw podróżny takich szczotek. Jego słabością są artykuły papiernicze. Maluje akwarele bądź ma komplet profesjonalnych ołówków, potrafi również grać na przynajmniej jednym instrumencie muzycznym. Czytuje blog The Catholic Gentleman. Latem prezentuje się niczym francuski dyplomata wizytujący w kolonialnych Indiach, zimą nosi kaszmirowe swetry, koszule w prążki i Fedorę. Nie posiada dżinsów ani dresu, albo się do tego nie przyznaje (jeśli ci je pokaże, to z dużym prawdopodobieństwem jest w tobie szaleńczo zakochany).

Jego wybranką, ze względu na łączące ich wyczucie estetyki, jest zazwyczaj tradi femme fatale. Jeśli interesuje cię ten typ, to zacznij czytać co wieczór słownik wyrazów obcych i obejrzyj kilka razy "Śniadanie u Tiffany’ego". Mam również ogólną radę dla wszystkich pań zainteresowanych tradycyjnymi katolikami: jeśli macie do czynienia z jakimkolwiek podtypem tradikatolika, od razu bierzcie się za dzierganie własnej mantylki.

Wszechpolak

Z całą pewnością jest to podtyp tradycyjnego katolika. Wpięty w poły fleka (tudzież flekopodobnej kurtki) Szczerbiec, ogolone na zapałkę włosy, wojskowe buty, bezkompromisowe spojrzenie… Oto on, prawdziwy katolicki wojownik. Jest tak skupiony na mszy (co się chwali), że raczej nie nawiążecie z nim kontaktu wzrokowego (chyba, że się pomylicie podczas Confiteoru, czego nie polecam, bo może was zgromić spojrzeniem, w którym zabłyszczą pioruny Grunwaldu). Jeśli jednak uda się wam nawiązać relację, to proponuję rozpocząć konwersację w języku łacińskim, np. pogodnym i życzliwym "Salve frater".

Ponieważ Wszechpolak jest zajęty wojowaniem Mieczem Chrobrego, przygotuj się, że będziesz za nim podążać z jego tarczą, naramiennikami i wszelkimi innymi utensyliami bojowymi w jednej ręce. W drugiej będziesz dzierżyć jego dzieci, psy, konie, siodła, jadło i napitki. Dlatego właśnie Wszechpolak najchętniej wiąże się z Matką Polką bądź Matką Wszechpolką - w tym drugim wypadku jest jednak zmuszony nosić sobie wszystko sam, bo przecież wybranka walczy u jego boku.

Wędrowiec

Zagorzały zwolennik odzieży sportowej w wydaniu profesjonalnym. Zimą wzuwa górskie buty, kurtkę z Gore-Texu, polar i multifunkcyjny Buff. Jest to typ kosmopolityczny, dlatego można go spotkać zarówno na tradi-mszach, neo-mszach, jak i na osiedlowym NOMie. W celu zadzierzgnięcia znajomości spytaj go o zdjęcia z ostatniej wyprawy, ulubiony obiektyw lub o to, co sądzi o efekcie rybiego oka. Jeśli mu się spodobasz podda cię różnorakim próbom: przegna cię przez całe Orkady, zakaże ci używać różu i podkładu (o cieniach do powiek nie wspominając), a wkrótce twoją najbardziej uwodzicielską częścią garderoby stanie się bielizna termoaktywna.

Przystojny neon

Zastanawiacie się, co ten gość robi w waszym kościele. Zapewne jest w drodze do Taize i po prostu GPS go zmylił. Reprezentanci tego typu rzadko oddalają się od terytorium swojego stada, którym jest zazwyczaj ośrodek jezuicki, dominikański lub salezjański. A zatem, drogie czytelniczki, jeśli natraficie na takiego w waszej parafii, to nie czekajcie z inicjowaniem kontaktu i katolickim bon motem (polecam na przykład ten: "Jak sądzisz, co miał na myśli święty Paweł pisząc <Pozdrówcie się wzajemnie pocałunkiem świętym!>?"). Pod warunkiem oczywiście, że lubicie się łapać za ręce podczas mszy, modlić o uzdrowienie i słuchać Mocnych w Duchu oraz Hillsong United.

Letnia garderoba naszego bohatera jest wypełniona lnianą i bawełnianą konfekcją, która przywodzi na myśl nowoczesnego pielgrzyma. Zimą omawiany typ może się upodobnić do kolegi wędrowca.

Najczęściej wiąże się z typem oazówki bądź z bieszczadzkim aniołem. Narzeczeństwo upływa mu na uczęszczaniu na agapy i dyskusjach o kościele otwartym.

Neo-normals

Neo-normals to, jak sama nazwa wskazuje, hybryda neona i normalsa. Gatunek ten stadnie okupuje wszelakie portale randkowe dla katolików. Jego autorytetem jest Jan Paweł II, lubi dobre kino, dobrą książkę i dobrą kuchnię, słucha każdego gatunku muzyki po trochu, a wypoczywa najchętniej na łonie natury. Z Tą Jedyną aka Ukochaną Osobą, oczywiście.

Lubi oazy, lubi pielgrzymować do Watykanu. Lubi też sandałki, niekiedy niestety w komplecie ze skarpetkami. Nie przywiązuje zbyt wielkiej wagi do swojego stylu ubierania, przez co - podobnie do kolegi trumniaka - ma tendencję do popełniania konfekcyjnych gaf. Od tego ostatniego różni go jednak pogodniejsze usposobienie i wynikające zeń upodobanie do nieco żywszych i jaśniejszych kolorów.

Hipsterkatolik

Jeden z nowszych gatunków, choć ilość osobników stale rośnie. Jego tereny łowieckie to kawiarnie, klubokawiarnie, kawiarnio-antykwariaty, galerie, kina, galerio-kawiarnie itp. Ma brodę, ironiczny t-shirt i vintage sweter ze swapu/po tacie. Podobnie do konesera lubi przedmioty użytkowe z minionych dekad, jednak w przeciwieństwie do swojego kolegi miksuje je z najnowszymi gadżetami. Dlatego oprócz maszyny do pisania posiada laptop z jabłkiem, smartfon z jeżyną, tablet oraz czytnik e-booków. Jeśli słuchawki, to nauszne, jeśli muzyka, to indie, jeśli fanpage, to "Hipster prawica".

Zainteresowana? Załóż sobie konto na last.fm i podrasuj statystyki, załóż jakiś ironiczny fanpage, najlepiej taki, który lubią cztery osoby (łącznie z tobą), a na swój Instagram wrzucaj zdjęcia estetycznych wypaczeń, których dopuszcza się proboszcz twojej parafii. Kup sobie damkę, przystrój ją wonnym kwieciem i przejeżdżaj kilka razy dziennie obok jego ulubionej kawiarni. Może cię zauważy. Jeśli nic nie zadziała, spróbuj go potrącić. Rowerem, oczywiście.

KOBIETY

Oazówka

Ten typ występuje w dwóch wersjach: neokatolickiej oraz tradikatolickiej. W wersji neo bardzo często niestety uosabia archetyp zaniedbanej katoliczki, która wygląda, jakby od najmłodszych lat trenowała staropanieństwo. Spódnice do połowy łydki, wyciągnięte t-shirty, zniekształcające ciało bluzy z kapturem, źle dobrane oprawki i dwa warkocze po bokach głowy - neo-oazówka to stylistyczny odpowiednik neo-normalsa. Wspaniale jednak nadaje się na żonę, ponieważ jest czuła, ciepła i uległa, a do tego potrafi gotować.

W wersji tradycyjnej typ ten można określić jako "być jak Elisabeth Bennet". Kwieciste sukienki, nieobecne, rozmarzone spojrzenie, włosy splecione w romantyczny kok - od koleżanki neo-oazówki odróżnia ją z pewnością lepsze wyczucie stylu. Emocjonalnie jednak są do siebie bardzo podobne - to kobiety o spojrzeniu łani, które pragną, byś się nimi zaopiekował. Jeśli jesteś troskliwy, to masz bardzo duże szanse, by zawrócić im w głowie.

Bieszczadzki anioł

W zależności od pokolenia, które reprezentuje, jest fanką Antoniny Krzysztoń, Zdrowej Wody i Starego Dobrego Małżeństwa bądź - w wersji młodszej - muzyki świata. Bieszczadzki anioł ma kilka punktów stycznych z oazówką, jednak cechuje się o wiele bardziej oryginalnym, indywidualnym stylem. Uwielbia etniczną biżuterię, etniczne wzory, etniczne suknie i chusty, a wszystko to najlepiej fair trade. Nie boi się kolorów, chętnie przyoblekając się w turkusy, ochry, oliwkowe zielenie, cyklameny i amaranty. Bieszczadzki anioł jest barwny, radosny i pełen miłości - chętnie zatańczy podczas modlitwy uwielbienia lub podzieli się własnoręcznie wyplecioną bransoletką. Zazwyczaj wiąże się z neonem lub neo-normalsem.

Wędrowniczka

Żeński odpowiednik wędrowca. Jej nie trzeba przekonywać do butów z membraną, oddychających kurtek i bielizny funkcjonalnej. Sama, z własnej woli, przegoni się też przez Orkady, Cyklady, Bieszczady i Biegun Północny. Prawie zawsze wygląda, jakby właśnie wracała z jakiejś wyprawy albo właśnie się na nią wybierała. W makijażu preferuje styl "no make-up", a zawartość szafy dyktują jej katalogi firm sportowych i turystycznych (choć czasem zdarzy jej się zaszaleć i do dominujących na jej ubraniach kolorów ziemi dorzucić np. różową czapkę z pomponem). Zwolenniczka zdrowego ducha i zdrowego ciała. Jada racjonalnie, wysypia się, bez nałogów. Pozna kawalera, z którym będzie dzielić pasje oraz menażkę.

Tradi femme fatale

Kobieta z klasą, preferująca styl minionych dekad, najczęściej lat 20.-50., choć zdarza się jej również sięgać do drugiej połowy XIX w. Jej szal to etola, jej płaszcz to pelisa, zamiast pidżamy nosi peniuar i z dużym prawdopodobieństwem jest w posiadaniu mantylki. Lubi halki, pończochy, rajstopy ze szwem, toczki, czerwone pomadki i kreski na powiece, a perfumy przechowuje tylko we flakonach z pompką. Imponuje jej intelekt, dobry smak i wychowanie, jak również przywiązanie do tradycji, dlatego zazwyczaj rekrutuje się spośród tradycyjnych katoliczek. Jest żeńskim odpowiednikiem konesera i to z nim najczęściej się wiąże. W pozostałych wypadkach wybierze Wszechpolaka.

Jeśli pociąga cię tradi femme fatale, musisz wiedzieć, że to typ władczy i przekonany o swej racji; może ci co najwyżej pozwolić żyć w przeświadczeniu, że to ty rządzisz.

Rebeliantka

Kobieta z wyglądu silna i zdeterminowana. Jej stylizacje są oryginalne, "z pazurem", stąd można im przypisać punkowy charakter. Spectrum inspiracji rozciąga się tu od szalonych lat 20., poprzez The Clash i The Cure, aż po Agyness Deyn: może to być piercing, krótkie, rude włosy, quasi-militarne obuwie, skórzana ramoneska, mocniejszy niż u większości katoliczek makijaż, warkocz w stylu Tymoszenko lub oryginalny kapelusz. Opcji jest wiele, ważne, żeby miały one rebeliancki charakter.

Posiada jedną wadę: śpiewa najgłośniej w całym rzędzie i najprawdopodobniej fałszuje, także przestańcie wreszcie patrzeć z wyrzutem na staruszkę w trzeciej ławce po lewo i przerzućcie wzrok (oraz słuch) na stojącą obok niej panią.

Żeby się tobą zainteresowała musisz sam mieć duszę buntownika, co wskazywałoby na Wszechpolaka jako dobrego kandydata na małżonka. Niestety, Wszechpolacy zazwyczaj szukają Matek Polek, dlatego rebeliantki najczęściej wiążą się z dwoma (lub więcej)… kotami. Cała nadzieja w hipsterkatolikach, jednak czy jakakolwiek kobieta jest w stanie wygrać z maszyną do pisania Olivetti?

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Katofaszyn
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.