Wiara nie domaga się znaków i cudów. "Cudowności" nie są konieczne

Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Jan Tinneberg / Unsplash

Wiara nie domaga się znaków i cudów. "Cudowności" nie są konieczne. Ważne, by umieć odczytywać znaczenie rzeczywistości, w jakiej przychodzi nam żyć. Cudem nie jest przywrócenie życia choremu synowi. To wiara ojca jest tym "cudem", który winniśmy zauważyć i dać się zainspirować.

Słowo na dziś (J 4,43-54)

Z Ewangelii wg św. Jana: Po dwóch dniach wyszedł stamtąd do Galilei. Jezus wprawdzie sam stwierdził, że prorok nie doznaje czci we własnej ojczyźnie. Kiedy jednak przybył do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w czasie świąt. I oni bowiem przybyli na święto.

Następnie przybył powtórnie do Kany Galilejskiej, gdzie przedtem przemienił wodę w wino. A w Kafarnaum mieszkał pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna: był on bowiem już umierający. Jezus rzekł do niego: «Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie». Powiedział do Niego urzędnik królewski: «Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko». Rzekł do niego Jezus: «Idź, syn twój żyje». Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i szedł z powrotem. A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje. Zapytał ich o godzinę, o której mu się polepszyło. Rzekli mu: «Wczoraj około godziny siódmej opuściła go gorączka». Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, o której Jezus rzekł do niego: «Syn twój żyje». I uwierzył on sam i cała jego rodzina. Ten już drugi znak uczynił Jezus od chwili przybycia z Judei do Galilei.

DEON.PL POLECA




Komentarz do Ewangelii (poniedziałek, 16 marca 2026 roku)

Obraz: Po spotkaniu z Samarytanką przy studni i dwóch dniach spędzonych w tamtych okolicach, Jezus wraca "do swoich", do Kany Galilejskiej, gdzie dokonał pierwszego cudu. Tam czyni kolejny znak - tym razem "na odległość" - wobec syna urzędnika królewskiego.

Myśl: Życie wspólnoty chrześcijańskiej toczy się naturalnym rytmem. Dzieci rodzą się, dorastają, żyją swoim powołaniem, ale czasami chorują i umierają. Jezus także był ze swoimi uczniami tylko przez krótki czas. Cud życia i wiary wydarza się jednak właśnie przez świadectwo, przez troskę o braci, którzy się "źle mają", "umierają przedwcześnie". Wspólnota wie, że Jezus żyje i działa w każdym z nich przez pamięć o tym, czego dokonał "w Jerozolimie, w Kanie Galilejskiej, w Kafarnaum". Wszędzie tam, gdzie żyją Jego uczniowie, wspominają Jego nauczanie i cuda, tam On jest obecny pośród nich. Tak jest przez wszystkie wieki. W naszych czasach także.

Emocja: Rozumieć rzeczywistość, w jakiej żyjemy. Ewangelista mówi o różnych znakach, jakie towarzyszą ludziom wierzącym. Wiara nie domaga się znaków i cudów. "Cudowności" nie są konieczne. Ważne, by umieć odczytywać znaczenie rzeczywistości, w jakiej przychodzi nam żyć. Cudem nie jest przywrócenie życia choremu synowi. To wiara ojca jest tym "cudem", który winniśmy zauważyć i dać się zainspirować.

Wezwanie: Poproszę, bym nie zaniedbał "pragnienia życia" i wierzył w słowo Pana kierowane do mnie. Podziękuję Mu, że nie rezygnuje ze mnie z powodu niedowiarstwa i upadków.
Przez chwilę będę adorował krzyż, bo to jest znak mojego zbawienia.

DEON.PL POLECA


DEON.PL

Wcześniej duszpasterz akademicki w Opolu; duszpasterz polonijny i twórca Jezuickiego Ośrodka Milenijnego w Chicago; współpracownik L’Osservatore Romano, Studia Inigo, Posłańca Serca Jezusa i Radia Deon oraz Koordynator Modlitwy w drodze i jezuici.pl;

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Wiara nie domaga się znaków i cudów. "Cudowności" nie są konieczne
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.