Sumienie, jakże zapomniane urządzenie...

Sumienie, jakże zapomniane urządzenie...
(fot. Macnolete / flickr.com / CC BY 2.0)
6 lat temu
poldek34

Sumienie jest najgenialniejszym wynalazkiem, z którego dobrodziejstwa może korzystać każdy, kto oczekuje od życia więcej niźli wody w kranie i zapełnionej lodówki.

Można rzec, że pozwala ono być/stawać się coraz bardziej człowiekiem i sobą. Genialność sumienia przejawia się także w tym, że wskazuje drogę życia, którą mam kroczyć - drogę wyborów, tak jak wybieram właściwą drogę "na skrzyżowaniach". Podarowanie sumienia człowiekowi jest jak hamulec bezpieczeństwa w pociągu, tzn. zawsze możemy zacząć od nowa, jeśli coś nam w życiu nie wyjdzie i jeszcze otrzymywać motywację i wiarę w tajemniczy sposób za jego pośrednictwem.

Większość ludzi młodych zapytanych o sumienie mówi o wyrzutach sumienia po zrobieniu czegoś złego, ale nikt nie mówił o sumieniu w sensie pozytywnym. Pozytywnym, to znaczy takim, że ono wytyczna przed człowiekiem drogę w perspektywie dobra, na którego końcu stoi czekający Pan Bóg. Sumienie pokazuje dobro i gdy podążam za nim, cieszy się razem ze mną. Gdy nie podążam za dobrem, ale skręcam za złem, nie opuszcza mnie, ale namawia do zawrócenia ze złej ścieżki. Jest jak najlepszy przyjaciel, który nie "głaszcze pochlebstwami" ale mówi prawdę, bo pragnie dobra. Katechizm Kościoła mówi, że sumienie to wewnętrzny głos Boga mieszkający w sanktuarium ludzkiego serca. A to oznacza, że za pośrednictwem sumienia mówi delikatnie do człowieka sam Bóg Stwórca, zapraszając człowieka do kontynuacji swojego planu stworzenia.

Człowiek przez bycie wiernym sumieniu jest w stanie pełnić wolę samego Boga - to przywilej i łaska. Owszem, czasem droga sumienia nie jest łatwa i wiąże się z "pójściem pod prąd", może narażać na ostracyzm środowiskowy i nawet wykluczenie poza nawias jakiejś grupy. Jednak droga sumienia to droga do wielkości, to droga wielkich, którzy poprzez swoją wierność stają się ponadczasowymi autorytetami dla innych. Św.Jan Paweł II mawiał do młodych: - Wymagajcie od siebie nawet wtedy, gdyby nikt od was nie wymagał, albo: - każdy ma swoje Westerplatte, jakieś życiowe zadanie, z którego nie wolno mu zdezerterować...

Właśnie mowa tu o wierności sumieniu, a więc Bogu, który subtelnym głosem zaprasza człowieka do pójścia za Nim: Jeśli chcesz być doskonały, sprzedaj wszystko co masz, potem przyjdź i choć za Mną... Właśnie chodzi dokładnie o to, aby zaryzykować budowanie swojej przyszłości i pozycji nie według świata i tego, co można zgromadzić na tym świecie, ale przyjąć Bożą perspektywę wielkości, zgodną z naturą człowieka, jego najskrytszymi pragnieniam i w łączności z Bożą Mądrością objawiającą się w sanktuarium serca człwoieka poprzez sumienie. Życie według sumienia prędzej czy później doprowadzi człowieka do Boga, do duchowej wielkości, bo jest życiem wzrastania. Życie według sumienia jest jak pokarm, który buduje nową tożsamość człowieka, którą św. Jan Paweł II nazywał cywilizacją miłości. Prawość, sprawiedliwość, dążenie do pokoju i troska o najsłabszych - nawet tych, którym grozi śmierć w łonie matki - oto wyzwanie człowieka duchowego, który działa według sumienia, a więc nakazu miłości i troski o każdego z tych braci najmniejszych na naszym świecie. Sumienie jest największym skarbem człowieka.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Sumienie, jakże zapomniane urządzenie...
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.