15 pozycji w antyrankingu potrzeb noworodka

15 pozycji w antyrankingu potrzeb noworodka
(fot. shutterstock.com)
Joanna Winiecka-Nowak

Elektroniczny trener - analizuje fazy snu. Podpowiada rodzicom, kiedy powinni wziąć dziecko na ręce. Póki co nie ma funkcji "usypianie". A sprzedawcy nie mają wątpliwości - jest niezbędny.

15. Wózek z najwyższej półki cenowej

Wybór wózka to ważny etap przygotowań do przyjęcia nowego członka rodziny. Miękkie zawieszenie i duże koła są przyjazne dla maleństwa podczas jazdy, sprawne hamulce zabezpieczają go przy postojach. Mechanizmy ułatwiające składanie stelaża dbają natomiast o kręgosłup i układ nerwowy mamy. A co z chromowanym podwoziem, stylową firaneczką, dodatkowym napędem elektrycznym? Czy warto nabyć doczepianą mufkę ogrzewającą dłonie pchającego albo ekskluzywny organizer? Odpowiedzi udzielmy sobie sami.

14. Ergonomiczna wanienka o pięknym designie

Niegdyś wanienka dla noworodka nie była tematem do dyskusji. Zgrzebny plastikowy odlew o jedynym słusznym kształcie królował w każdym z domów znajdujących się w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Obecnie dostępny jest szeroki wachlarz asortymentu niemowlęcego SPA. Modele większe i mniejsze, z systemami antypoślizgowymi i nakładkami profilującymi, z hamaczkami dla najmłodszych i koszami zabawkowymi dla starszych. Koneserzy znajdą je również w wersji składanej i dmuchanej. A główni testerzy urządzeń i tak najbardziej zadowoleni będą z ciepłej wody i pewnych rąk rodziców.

13. Dżinsy i buty dla noworodka

Trudno znaleźć coś bardziej uroczego niż tiulowa sukieneczka uszyta dla kilkudniowej panienki. Chyba że porównamy ją z eleganckim zestawem skrojonym dla jej rówieśnika - klasycznymi dżinsami, koszulą w kratę i firmowymi adidasami. Zachwyt rodziców i babć dorównuje obojętności prezentowanej przez właścicieli garderoby. Tym ostatnim jest zupełnie obojętne, czy śpią w nieco spranym śpioszku po starszym bracie czy mają najnowszy hit wiosennej kolekcji. O ile oczywiście modne ubranko jest równie wygodne, przewiewne i bezkonfliktowe podczas procesu zakładania. Wystrójmy więc naszego malucha na wizytę gości, ale uciskowe gumki i sztywne materiały podrzućmy do kącika lalek jego starszej siostry.

12. Zabawki

Podobnie jak w przypadku ubranek, noworodki traktują je ze stoickim spokojem. Pieczołowicie stawiane w łóżeczku pluszowe misiaczki, grzechotki i gryzaki spowodują interakcję dopiero, gdy dostaną się pod ich plecy. Dużo do myślenia daje sama konstrukcja niektórych zabawek. Przykładowo - większość zawieszanych nad łóżeczkiem karuzeli doskonale prezentuje swoje wdzięki dorosłym stojącym obok, a nie głównemu lokatorowi, który ewentualnie może spoglądać na podwozie autek lub zadki zwierzaków. Przynajmniej ktoś jest zadowolony…

11. Smoczek

Wielu rodziców nie wyobraża sobie życia bez smoczka. Ich maluszki głośno i konsekwentnie domagają się swojego małego, gumowego przyjaciela. Pomaga on im zaspokajać potrzebę ssania i bliskości, ułatwia zasypianie, podobno łagodzi nawet objawy kolki. Z drugiej strony logopedzi i lekarze radzą, by dobrze się zastanowić przed wprowadzeniem tego pocieszyciela. Może on niekorzystnie wpłynąć na zmianę w mechanizmie ssania piersi i spowodować wady zgryzu. Pojedyncze doniesienia mówią również o zwiększeniu szansy na zapalenie ucha. Koniec końców przedmiot z kategorii: Jeśli Nie Trzeba To Lepiej Nie.

10. Przybory do czyszczenia butelek i podgrzewania mleka

Do obowiązkowej wyprawki noworodka wpisywane są często utensylia do obróbki butelek.  Handlowcy zachwalają unikalne zalety swoich sterylizatorów i podgrzewaczy, na dokładkę oferując również inne, bardziej wyszukane akcesoria takie jak specjalny ekspres do mleka lub suszarka do butelek. Dziwnym trafem w ofercie  pomijana jest kwestia faktycznego zapotrzebowania na powyższe produkty. Karmiąc maluszka piersią nie skorzystamy z żadnego z tych udogodnień. Również przy sztucznym karmieniu możemy oprzeć się głównie na prawach fizyki i biologii -gotowaniu wody na ogniu, sterylizującym działaniu wrzątku czy suszeniu za pomocą parowania powierzchniowego.

9. Falbaniasta poduszka i baldachim

W bajkach nad kołyską unosi się obowiązkowo piękny, przystrojony falbanami baldachim. W życiu realnym przydaje się on wyłącznie w sytuacji, w której lampa wisząca na suficie świeci wieczorami wprost na twarz dziecka, nie można jej zastąpić oświetleniem bocznym, ani przesłonić łóżeczka przewiewnym prześcieradełkiem. Zawsze posiada za to dodatkowe funkcje - łapacza kurzu i niwelatora przepływu powietrza. Jeszcze gorsza jest poduszka. Oskarżana o powodowanie przypadków nagłej śmierci łóżeczkowej trafiła na oficjalną czarną listę.

8. Bransoletka-przypominajka do skutecznej laktacji

Życie pokazało, że również karmienie piersią może być wspomagane przez szereg gadżetów. Część z nich jest naprawdę użyteczna. Wkładki laktacyjne do biustonoszy pomagają opanować nawał pokarmu, a poduszka-rogal ułatwia przyjęcie odpowiedniej pozycji do karmienia. Wiele dodatków budzi jednak zastanowienie -  na przykład specjalne gadżety przypominające,  z której piersi i o której godzinie nasz milusiński był poprzednio karmiony. Bardziej dociekliwi mogą się zastanowić, jaką formę przypomnienia trzeba zastosować, by pamiętać o konieczności przełożenia bransoletki na drugą rękę i ręcznego przestawienia znajdujących się na niej suwaków. Kolejna wątpliwość dotyczy tego, czy przypadkiem nie jest jednak prościej karmić dziecko wtedy, gdy jest głodne, z piersi, która jest wyraźnie pełniejsza, gdyż nie była ostatnio opróżniana…

7. Monitory oddechu i pulsu

Standardowo stosowane w szpitalach specjalistyczne maszynerie zabłądziły ostatnimi laty pod strzechy, przybierając formę dyskretnych materacyków i klipsów. Twórcy są zgodni - jest to wynalazek rewolucjonizujący kwestię bezpieczeństwa naszych milusińskich, a jego niekupienie jest sporym zaniechaniem. Zdania lekarzy są bardziej podzielone. Bardzo wielu z nich twierdzi, że u zdrowych noworodków nie są one potrzebne, a dodatkowo stresują rodziców przez fałszywe alarmy. Jeśli kusi nas ta forma ochrony naszego potomka - porozmawiajmy z zaufanym pediatrą.

6. Waga niemowlęca

Kolejny sprzęt niezbędny przy pielęgnacji chorego dziecka. W domu zdrowego małego człowieka posiada natomiast unikalną właściwość generowania dodatkowych zmartwień. Maluch słabo przybrał od wczoraj? Może się nie najadł, zbyt dużo ulał, albo zbyt intensywnie się wypróżnia?  Przybrał więcej niż powinien? Trzeba zastanowić się nad racjonalizacją żywienia - nie powinniśmy przecież dopuścić do jego nadwagi. W ten sposób zyskujemy nowe tematy do rozmów na długie jesienne wieczory.

5. Podgrzewacz do mokrych chusteczek

Kiedy na rynku pojawiły się mokre chusteczki, od razu zawojowały serca mam. Umożliwiły one błyskawiczne przewijanie bobasów w warunkach polowych i łąkowych. Producenci postanowili pójść nawet krok do przodu i zaoferować kolejne udogodnienie. Obecnie wystarczy 150 złotych i czynne całą dobę gniazdko elektryczne, a będzie można skorzystać ze specjalnego podgrzewacza nadającego chusteczkom najkorzystniejszą temperaturę. Oczywiście alternatywą nadal jest niezwykle tania miseczka z ciepłą wodą, która w dodatku eliminuje szkodliwe dla środowiska jednorazówki i nie zawiera substancji pielęgnacyjnych o wątpliwej jakości. Tylko kto będzie za nią lobbował?

4. Specjalistyczne odtwarzacze mp3

Eksperci nie mają wątpliwości - muzyka klasyczna ma niezwykle korzystny wpływ na rozwój dziecka. Stąd też na rynku znalazło się miejsce dla całej gamy odtwarzaczy mp3 adresowanych specjalnie do niemowląt. Tylko zwykły afon będzie uruchamiał pospolitą wieżę. Kojący wpływ Mozarta będzie z pewnością zwielokrotniony, gdy dźwięki będą dobiegać z ultra drogiego leżaczka lub specjalnej laleczki z wszytym sprzętem audio. Entuzjaści umuzykalniania prenatalnego mogą także zakupić zestaw słuchawek wszytych w pas ciążowy, a nawet umieszczonych w dopochwowym tamponie. Niejeden kompozytor padłby z wrażenia Bach na ziemię. 

3. Urządzenia przyspieszające pionizację 

Nawet miesięczny bobas usiądzie w foteliku marki X - oparcie szczelnie obejmuje jego tułów, a otwory na nóżki powodują, że jest ono stabilne.  Skacząca huśtawka Y zapewni rozrywkę maluchowi, który uzyska niespotykane dotychczas możliwości - długotrwałego opierania się na nóżkach i podskoków. Chodzik firmy Z ułatwia przemieszczanie się młodszym niemowlętom - usadowione wygodnie w foteliku z zamontowanymi kółkami odpychają się o ziemię nóżkami. Takie jest przynajmniej zdanie handlowców, bo lekarze i rehabilitanci biją na alarm. Sztuczne przyspieszanie rozwoju dziecka kończy się wadami postawy i urazami. Natura się nie pomyliła - noworodek sam nie siedzi.

2. Trener snu

Onegdaj usypianiem oseska zajmowała się matka lub babunia bujająca kołyską, gdy ta pierwsza poszła w pole. Technika posunęła się jednak do przodu. Starowinkę może z powodzeniem zastąpić elektroniczny trener snu. Rejestruje on długość faz aktywności i spoczynku, analizuje długość płaczu przypadającego na etapy przejściowe. W efekcie podpowiada zalęknionym rodzicom, kiedy powinni oni podejść i wziąć maluszka na ręce. Niestety - póki co urządzenie nie może ich jeszcze w tym wyręczyć.

1. Tłumacz płaczu malucha

Absolutny hit dla fanów cyfryzacji niemowląt i spełnienie marzeń pokoleń dopytujących się: "No i czego ono znowu ryczy?". Już po dziesięciu sekundach analizy płaczu urządzenie wyświetla informację z diagnozą - malec jest zmęczony, wygłodzony, zdenerwowany, zły lub po prostu łaknie czyjejś uwagi. Z utęsknieniem czekamy na przystawkę, która pozwoli zastosować urządzenie przy ataku histerii u trzylatka.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

15 pozycji w antyrankingu potrzeb noworodka
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.