Mity a prawda o wychowaniu seksualnym

Mity a prawda o wychowaniu seksualnym
Każdy wychowawca, który nie wskazuje tej optymalnej drogi, bierze na swoje sumienie los tych, którzy poranią się w sferze seksualnej pod wpływem jego lekkomyślnych, demoralizatorskich sugestii. (fot. flatworldsedge / flickr.com)
Logo źródła: Wychowawca ks. Marek Dziewiecki / slo

Wokół wychowania seksualnego nagromadziło się wiele fałszywych mitów, błędnych wyobrażeń i groźnych przekłamań. Niektórym środowiskom wydaje się, iż mają prawo decydować o tym, jakie treści powinna zawierać i w jaki sposób ma być przekazywana wiedza na temat seksualności człowieka.

Tymczasem to rodzice powinni wiedzieć, że wychowanie seksualne jest ich podstawowym zadaniem i że nikt ich w tym nie zastąpi.

Powinni pamiętać o tym, że warunkiem kształtowania dojrzałych postaw w sferze seksualnej jest wychowywanie do miłości. Kto nie nauczy się kochać, ten będzie albo bał się seksualności, albo ulegnie demoralizacji lub popadnie w uzależnienia w tej sferze.

W kształtowaniu postaw sama wiedza nie wystarczy. Potrzebne są wartości, normy moralne, motywacja, świadomość zagrożeń, pozytywny przykład dorosłych.

„Edukatorzy” z jednej strony ukrywają wiedzę o tym, jakie są optymalne zachowania w sferze seksualnej, a z drugiej strony przekazują wiedzę fałszywą. Wbrew faktom twierdzą, że istnieje „bezpieczny” seks – poprzez stosowanie antykoncepcji hormonalnej czy prezerwatyw, a to przecież jest kłamstwo. Żadna prezerwatywa nie chroni stuprocentowo przed poczęciem.

Moralnym obowiązkiem każdego wychowawcy jest proponowanie dzieciom i młodzieży wyłącznie optymalnej drogi życia. Jezus proponował drogę błogosławieństwa, radości i świętości. Jeśli dorosły człowiek postępuje szlachetnie, to jego zysk i radość; jeśli nieszlachetnie, to jego dramat. Dzieciom i młodzieży ma natomiast moralny obowiązek wskazywać wyłącznie optymalną drogę życia. W sferze seksualnej jest nią wstrzemięźliwość przedmałżeńska i wzajemna miłość małżeńska. Nie ma innej, lepszej, bardziej bezpiecznej drogi.

Każdy wychowawca, który nie wskazuje tej optymalnej drogi, bierze na swoje sumienie los tych, którzy poranią się w sferze seksualnej pod wpływem jego lekkomyślnych, demoralizatorskich sugestii. Rodzice powinni wyjaśniać swoim dzieciom: „Nie baw się seksualnością, bo to jest pole minowe, na które można łatwo wejść, ale się z niego cało nie wyjdzie”. Próba bawienia się seksualnością prowadzi do krzywd, grzechów i uzależnień, do zdrad małżeńskich i cierpienia całych rodzin.

ks. dr Marek Dziewiecki – adiunkt Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, psycholog i duszpasterz, autor publikacji z zakresu psychologii wychowania i pedagogiki

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Mity a prawda o wychowaniu seksualnym
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.