Potrzeby trzeba też kształtować…

Potrzeby trzeba też kształtować…
Dzieci i młodzież teraz właściwie nie zastanawiają się nad tym, co robią. Dlatego też tą zdolność należy kształtować już od najmłodszych lat. (fot. bart / flickr.com)
Agnieszka Basta

Gwarancją prawidłowego rozwoju i wzrostu osobowości jest zaspokajanie potrzeb. Ich realizacja pomaga nam osiągnąć dojrzałą osobowość. Dlatego rodzice i nauczyciele powinni świadomie wzbudzać i kształtować pewne potrzeby u dzieci, po to, aby ich zaspokajanie umożliwiało im osiągnięcie satysfakcjonującego życia.

Zacznijmy od potrzeby budowania dobrych relacji z innymi i związaną tym umiejętnością współdziałania. Ta zdolność umożliwia nam nasz rozwój w zakresie sfery społecznej. Decyduje o naszych relacjach z innymi, a braki w tym zakresie skutkują niepowodzeniami w kontaktach z innymi, a nawet niedostosowaniem społecznym. "Człowiek jest zwierzęciem społecznym" jak mawiał Arystoteles, a Thomas Merton niemalże powtórzył za nim "Nikt nie jest samotną wyspą". Potrzebujemy innych, aby móc w pełni żyć. Dobre współżycie z innymi sprawia, że jesteśmy zadowoleni ze stosunków, jakie tworzymy w sferze zawodowej jak i rodzinnej - prywatnej. Pozwala nam pielęgnować nasze relacje z współpracownikami, kolegami, małżonkiem i dziećmi. Wzbudzanie potrzeby współpracy i dbania o związki z innymi staje się tym ważniejsze, że jak podaje R. Tkaczyk powołując się na badania, pracę otrzymuje się w 70% dzięki kwalifikacjom merytorycznym i w 30% dzięki umiejętnościom społecznym, natomiast traci się ją w 70% z powodu braku umiejętności społecznych i w 30% z powodu braku wiedzy.

Warto podkreślić także potrzebę refleksyjnego i krytycznego myślenia.

Z obserwacji wynika, że dzieci i młodzież teraz właściwie nie zastanawiają się nad tym, co robią. Dlatego też tą zdolność należy kształtować już od najmłodszych lat. Potrzeba refleksyjnego i krytycznego myślenia staje się tym ważniejsza w dobie rozpowszechniania się Internetu i obniżania się granicy wiekowej dzieci korzystających z niego. Znawcy zagrożeń płynących z niewłaściwego korzystania z sieci wskazują na niebezpieczeństwa związane
ze sferą intelektualną. Są to przede wszystkim: szok informacyjny, trudności w selekcji i hierarchizowaniu informacji oraz zubożenie kreatywnego myślenia, które w konsekwencji mogą doprowadzić nawet do spłycenia intelektualnego osoby (M. Wójtowicz, J. Berniak - Woźny). Dawniej dzieci pytały o wszystko swoich rodziców, dziś to Internet jest źródłem wiedzy. W nim znajdujemy cały ogrom informacji. Wraz z informacjami istotnymi, tymi których poszukujemy, pojawiają się wiadomości przypadkowe, zupełnie nie istotne. Nie są one uporządkowane, a ich natłok wymaga trafnej, krytycznej oceny, tego, co jest przydatne,
a co przydatne nie jest. Łatwo się w tym pogubić dorosłemu człowiekowi, a co dopiero dziecku. Poza tym uczniowie coraz rzadziej odwiedzają biblioteki, czytelnie czy sięgają po książkę. Natomiast coraz częściej korzystają z gotowych rozwiązań znajdujących się w Internecie.

Tu szukają odpowiedzi na zadania domowe, stąd ściągają gotowe materiały do referatu czy wypracowania. Prowadzi to niewątpliwie do pracy pozbawionej refleksji i krytycyzmu, nie sprzyja twórczym rozwiązaniom, nie zachęca do kreatywności. Warto więc uwrażliwiać dziecko na natłok wiadomości, jakie do niego docierają poprzez środki masowego przekazu czy też od osób trzecich i zachęcać go do analizy i rozważenia tych treści, aby nie przyjmowało ich od razu, automatycznie, ale żeby umiało dokonać ich oceny.

Ważnym zdaje się być także potrzeba i umiejętność pożytecznego spędzania czasu wolnego. Często ludzie dorośli narzekają na brak czasu, a tak naprawdę zdaje się, że mają problem z jego gospodarowaniem. Tym samym nie są w stanie dać dziecku dobrego przykładu, jak w wartościowy sposób wykorzystać czas wolny, a pamiętajmy, że to rodzice są pierwszym autorytetem dla swych pociech i to ich one naśladują. Dzieci całe popołudnia potrafią spędzić przed telewizorem czy komputerem, który zastępuje im rodziców. Tych zabieganych, zapracowanych, którzy sami potrzebują wytchnienia. Z kolegami rozmawiają na gadu - gadu, czy za pomocą emaili, zamiast wyjść na podwórko i porozmawiać twarzą w twarz. Książkę zamieniają na gry komputerowe, niejednokrotnie przesiąknięte agresją, czy surfowanie po Internecie, które wręcz pochłania w swojej wirtualnej rzeczywistości.

Z sieci w przeciwieństwie do telewizji korzystamy w pojedynkę. Im więcej czasu jej poświęcamy tym mniej go mamy dla rodziny, znajomych czy własnych zainteresowań. Równie istotne wydaje się być wzbudzanie potrzeby radzenia sobie z emocjami.

Tak naprawdę w szkole czy rodzinie często nikt nie zwraca uwagi na to jak kontrolujemy swoje emocje ani nikt nas nie motywuje do tego, aby poznać uczucia i zapanować nad nimi. Radzenie sobie z emocjami to także sztuka likwidowania napięć a przecież nikt z nas nie jest wolny od stresujących sytuacji. Dlatego też warto dzieci uwrażliwić na to, że emocje mają nam pomagać w życiu, a nie przeszkadzać, że nie warto dać się im ponosić, ani ich tłumić. Prawidłowe rozumienie swoich emocji zaprocentuje w przyszłości, kiedy to umiejętność zapanowania nad wybuchowymi zachowaniami, niedorzeczną zazdrością, kapryśnymi zmianami nastroju czy trudnościami w przebaczeniu ułatwi kontakty z innymi ludźmi. A to zaś pozwoli na poczucie spełnienia w życiu.

*Autorka jest studentką Pedagogiki Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej "Ignatianum" w Krakowie.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Potrzeby trzeba też kształtować…
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.