Samo wychowanie nie wystarczy. Dlaczego?

Samo wychowanie nie wystarczy. Dlaczego?
(fot. shutterstock.com)
6 lat temu
Gerda Pighin / slo

Matki i ojcowie są po dziś dzień najważniejszymi wzorcami dla swoich dzieci - niezmiennie potwierdzają to badania. Rodzice wymieniani są wciąż na pierwszym miejscu w rankingach wzorców do naśladowania, osób, których można się poradzić i drogowskazów życiowych.

Dopiero kolejne miejsca zajmują zespoły muzyczne, aktorzy czy politycy, traktowani raczej jako idole, których można podziwiać. Jednak prawdziwymi wzorami, gorliwie naśladowanymi i kopiowanymi przez dzieci, pozostają aż do wieku nastoletniego rodzice i dziadkowie, przy założeniu, że potrafią tej roli sprostać.

Kto chce przekazać dziecku wartości moralne i czuje się odpowiedzialny za ludzkość i wspólną pokojową koegzystencję, ten musi dawać przykład, jak żyć tymi wartościami w życiu codziennym.

Ciepło i bezpieczeństwo - niezbędne podstawy

Atmosfera ciepła i bezpieczeństwa panująca w rodzinie jest warunkiem udanego wychowania ku ważnym wartościom. Rodzice wiecznie skłóceni ze sobą, z krewnymi, z teściami czy przyjaciółmi, napawają swoje potomstwo niepewnością. Dzieci tracą punkt odniesienia i żyją w ciągłym strachu, że ich rodzina może się rozpaść. Stanowi to dla nich egzystencjalne zagrożenie, ponieważ są one zależne od emocjonalnego bezpieczeństwa i pewności. Jeśli tego zabraknie, to nie będą mogły się zdrowo rozwijać.

Respektowanie interesów, praw i potrzeb dzieci nie może jednak oznaczać, że będziemy je niemożliwie rozpieszczać, na wszystko im pozwalać, zasypywać prezentami bądź też spełniać wszelkie żądania z ich strony. Dzieci potrzebują przyjaznych, ale niezmiennych granic, bo tylko wtedy dadzą sobie radę i zdołają odnaleźć się w swoim otoczeniu.

W dzisiejszych czasach rodzice mają coraz mniej czasu dla swoich pociech. Często oboje pracują zawodowo, nierzadko zmuszeni do tego sytuacją ekonomiczną rodziny. Pojawiające się wyrzuty sumienia próbują często uciszyć przesadną wspaniałomyślnością - zarówno w sensie materialnym, jak i w sposobie wzajemnego traktowania, a wtedy dzieci na wiele mogą sobie pozwolić wobec rodziców. Nie są przywoływane do porządku, ponieważ rodzice wychodzą z założenia, że nie chcą marnować czasu na kłótnie - czasu, którego przecież tak niewiele mają dla swojego potomstwa.

Istotne jednak dla dzieci jest, aby rodzice naprawdę poświęcili im czas, wysłuchali ich trosk i problemów i byli gotowi, na wspólne rozwiązywanie konfliktów. Nie chodzi tutaj o liczbę godzin, które rodzice spędzają ze swoimi dziećmi, ale raczej o intensywność czasu, jaki im poświęcają.

Rodzice jako wzorzec do naśladowania zweryfikować własną postawę

Ważne w kontakcie z dziećmi i innymi ludźmi jest kontrolowanie własnej postawy. Dzieci są swoistymi sejsmografami niewypowiedzianych poglądów. Bardzo dokładnie potrafią wyczuć, kiedy rodzice żądają od nich czegoś, czego sami nie przestrzegają. Nie muszą być też wcale świadkami kłótni pomiędzy rodzicami i dziadkami, by zauważyć, kiedy obie te generacje nie potrafią się ze sobą porozumieć. Nie można zatem oczekiwać od nich, że zawsze będę mili i sympatyczni wobec babci, kiedy sami rodzice obchodzą się z nią szorstko i niezbyt delikatnie.

Dzieci potrafią też uważnie słuchać. Jeśli więc nie chcemy, żeby nasz czterolatek używał niecenzuralnych słów, sami nie powinniśmy ich używać - np. podczas jazdy samochodem, kiedy to wielu dorosłych nie potrafi opanować swoich emocji, denerwując się na innych uczestników ruchu.

Właściwe dozowanie krytyki

Szczególnie w przypadku małych dzieci należy okazywać zrozumienie, kiedy nie od razu wszystko im wychodzi. Dzieci pragną nauczyć się wszystkiego, co potrafią dorośli. Chcą także uczynić wszystko, aby spodobać się swoim rodzicom, być przez nich docenionym i chwalonym. Jednak wszystko jest dla nich nowe, więc chcąc nie chcąc, nieustannie zdarza im się całe mnóstwo wpadek. Jeśli jednak rodzice zdołają dostrzec za tym wszystkim dobrą wolę dziecka, to powinni ją docenić. W ten sposób dodadzą mu odwagi, by próbowało, aż do momentu, gdy osiągnie swój cel. Odnosi się to zarówno do umiejętności praktycznych, jak i zdolności moralnych.

Oczywiście nie oznacza to, że należy bezkrytycznie "wychwalać dziecko pod niebiosa" za wszystko, co robi. W ten sposób całkowicie zatraciłoby poczucie mocnych i słabych stron, a wówczas nie mogłoby nauczyć się realistycznego oceniania swojej osoby. Kiedy krytyka staje się nieunikniona, ważne jest, aby rodzice odnieśli się w niej tylko do jednego szczegółu z zachowania dziecka. Nigdy nie powinno się w takiej sytuacji krytykować go całościowo.

Obstawanie przy swoich prawach

Rodzice muszą umieć forsować względem swoich dzieci własne zainteresowania i potrzeby, ponieważ i oni mają prawo do spokoju, czasu tylko dla siebie, miłego traktowania oraz do tego, aby się z nimi liczono. Rezygnacja z tego prawa na korzyść potrzeb dziecka w niczym maluchowi nie pomoże, ponieważ dziecko z jednej strony musi się nauczyć, że należy liczyć się z drugim człowiekiem, a z drugiej musi umieć przebić się w grupie. Najlepiej będzie potrafiło to zrobić, obserwując, jak rodzice forsują względem nich swoje prawa, nie wyrządzając im przy tym krzywdy.

Więcej w książce: JAK PRZEKAZYWAĆ DZIECIOM WARTOŚCI - Gerda Pighin


DEON.pl poleca:

SZTUKA RODZICIELSKIEJ MIŁOŚCI - Wolfgang Bergmann

Dziecko niczego bardziej nie pragnie niż miłości obojga rodziców, którzy okażą mu zainteresowanie, akceptację i zapewnią bezpieczeństwo. Ale czy tata może przegrać z synem w piłkę? Czy mama powinna przymykać oko na wszystko? Jak wyrażać czułość i równocześnie wymagać? Gdzie stawiać granice, by uchronić dzieci przed zagrożeniami i niepotrzebnym cierpieniem?

Autor przypomina, że rodzicielstwa nie wysysa się z mlekiem matki. Tej sztuki trzeba się stale uczyć - cierpliwie, wytrwale, znosząc błędy i porażki. To jedyna recepta na udaną rodzinę.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Samo wychowanie nie wystarczy. Dlaczego?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.