Mam 30 lat i nie mam dzieci. Wiesz dlaczego?

Mam 30 lat i nie mam dzieci. Wiesz dlaczego?
(fot. shutterstock.com)
1 rok temu
Logo źródła: sos rodzice sosrodzice.pl

Niedaleko ciebie żyje kobieta, ma 30 lat albo więcej  i nie została jeszcze mamą. Rodzina i znajomi ciągle pytają: dlaczego nie masz dzieci? i szybko dodają: czas najwyższy.

Jej reakcja jest trochę inna każdego dnia, ale najczęściej to wymuszony grzeczny uśmiech, napięcie w połączeniu z powściągliwością. Odpowiada: "Nie, jeszcze nie". Czasami pojawi się nerwowy grymas twarzy, gesty pokazujące frustrację i zażenowanie.

"Nie chcesz chyba czekać w nieskończoność? Wiesz, że zegar biologiczny tyka. Szanse z roku na rok są mniejsze. Zobacz, zaczną się kłopoty, gdy w końcu się zdecydujesz…Oby nie było za późno" - uczenie prawi doświadczony życiem starszy człowiek, zadowolony ze swojej błyskotliwości i słusznych wyborów. Mędrzec odchodzi. Kobieta nadal się uśmiecha i kiwa głową, pokazując, że rozumie. Kiedy zostaje wreszcie sama, płacze.

Płacze, bo była w ciąży i poroniła już 4 razy.

Płacze, bo zaczęła się starać się o dziecko podczas nocy poślubnej… a to było 5 lat temu.

Płacze, bo jej mąż był wcześniej w małżeństwie, z którym ma już dzieci.

Płacze, bo rozpaczliwie pragnie in vitro, ale nawet nie może sobie pozwolić na wstępne badania.

Płacze, bo zrobiła wiele prób in vitro i wciąż nie ma dzieci.

Płacze, bo jej leki są przeciwwskazaniem dla ciąży.

Płacze, ponieważ  brak dzieci jest powodem kryzysu w jej małżeństwie.

Płacze, bo lekarz powiedział, że jest zdrowa, ale w głębi duszy wie, że to jej zdrowie stanowi problem.

Płacze, bo jej mąż obwinia siebie, a ona nie może tego słuchać.

Płacze, bo wszystkie jej siostry mają dzieci.

Płacze, bo jedna z jej sióstr, nawet nie chce patrzeć na dzieci.

Płacze, bo jej najlepsza przyjaciółka jest w ciąży. Płacze, bo została zaproszona do innej na baby shower.

Płacze, bo jej matka wciąż pyta: "Dziewczyno, na co czekasz?".

Płacze, bo jej teściowie chcą być dziadkami.

Płacze, bo jej sąsiad ma bliźniaki i traktuje je bardzo źle.

Płacze, bo patrzy na 16-latki, które "wpadły".

Płacze, bo jest wspaniałą ciocią.

Płacze, bo już wybrała imiona.

Płacze, bo ma pusty pokój w swoim domu.

Płacze, bo jest pusta przestrzeń w jej ciele.

Płacze, bo ma tak wiele do zaoferowania.

Płacze, bo nie chce świadomie zgodzić się na samotne rodzicielstwo.

Płacze, bo wie, że jej mężczyzna byłby świetnym tatą.

Płacze, bo wie, że byłaby wspaniałą matką, ale nie jest.

Gdzie indziej żyje inna kobieta: 34 lata, pięcioro dzieci

Ludzie mówią do niej: "Pięcioro? Dobry Boże, mam nadzieję, że już skończyliście". A potem śmieją się z wyższością, ponieważ wydaje im się to zabawne. Kobieta śmieje się też, ale nie na serio, to raczej śmiech - tarcza. Szybko zmienia temat, wie, że szacunku nie da się wymusić. Gdy zostaje sama, płacze.

Płacze, bo jest w ciąży z szóstym i czuje się pod presją, by ukrywać radość. Bo jak to możliwe cieszyć się "kolejnym kłopotem"?

Płacze, bo zawsze chciała mieć dużą rodzinę i nie rozumie, dlaczego ludziom to przeszkadza.

Płacze, bo nie ma rodzeństwa i czuła się głęboko samotna jak dziecko.

Płacze, bo jej babcia miała 12stkę, a ona zawsze tak bardzo chciała być do niej podobna.

Płacze, bo nie może sobie wyobrazić życia bez swoich dzieci, ale ludzie traktują je jakby były karą.

Płacze, bo nie chce litości nad sobą.

Płacze, bo ludzie zakładają, to nie jest to, czego chciała.

Płacze, bo zakładają, że jest po prostu nieodpowiedzialna.

Płacze, ponieważ myślą, że nie ma prawa głosu.

Płacze, bo czuje się niezrozumiana.

Płacze, bo jest umęczona obroną swoich osobistych wyborów.

Płacze, bo ona i jej mąż są w stanie bez kłopotu utrzymać rodzinę, ale to nie ma to znaczenia.

Płacze, bo jest zmęczona "śmiesznymi" komentarzami.

Płacze, bo ona zajmuje się swoimi sprawami.

Płacze, bo chciałaby, by inni zajęli się swoimi.

Płacze, bo czasami wątpi się i zastanawia się, czy powinna przestać dwójkę dzieci temu.

Płacze, bo inni są prędcy w krytyce i powolni we wsparciu.

Płacze, bo ma dość kontrolowania jej przez otoczenie.

Płacze, bo jej życie nie jest na pokaz.

Płacze, bo tak wielu ludzi wydaje opinie na temat jej życia prywatnego.

Płacze, bo wszystko, czego by chciała, to żyć w spokoju.

Jest też taka kobieta: 40 lat, jedno dziecko

Ludzie mówią do niej: "Tylko jedno? Nigdy nie chciałaś więcej?". "Jestem zadowolona z mojego jednego"- mówi spokojnie. Przećwiczyła tę odpowiedź więcej razy niż potrafi zliczyć. Więc mówi dość wiarygodnie. Nikt nigdy nie podejrzewa, że gdy zostaje sama, płacze.

Płacze, bo jej jedyna ciąża to cud.

Płacze, bo jej syn wciąż prosi o brata lub siostrę.

Płacze, bo zawsze chciała co najmniej troje.

Płacze, bo jej druga ciąża musiała zostać rozwiązana, by ratować jej życie.

Płacze, bo jej lekarz mówi, że kolejna ciąża byłaby "wysokiego ryzyka".

Płacze, bo walczy o zdrowie swojego jedynaka.

Płacze, bo czasem jedno to więcej niż dwoje.

Płacze, bo jej mąż nawet nie dopuszcza myśli o kolejnym.

Płacze, bo jej mąż zmarł, a ona nie wyobraża sobie mieć dziecka z innym.

Płacze, bo jej rodzina myśli, że jedno wystarczy.

Płacze, bo sprawy zawodowe sprawiają, że nie może odejść z pracy.

Płacze, bo czuje się egoistką.

Płacze, bo nadal nie może zgubić wielu nadprogramowych kilogramów z poprzedniej ciąży.

Płacze, bo jej depresja poporodowa było tak głęboka, że boi się kolejnej.

Płacze, bo nie wyobraża sobie, by przeżywać to ponownie. Czuje się za słaba. Boi się.

Płacze, bo ma problemy z swoim organizmem i ciąża tylko pogorszyłaby jej stan.

Płacze, bo wciąż walczy z bulimią.

Płacze, bo chce kolejnego dziecka, ale nie może mieć.

Te kobiety są wszędzie. Żyją obok nas i codziennie cierpią, mierząc się z zadawanymi im pytaniami i nieprzemyślanymi komentarzami.  To nasze sąsiadki, przyjaciółki, siostry, koleżanki z pracy, kuzynki. Nie potrzebują rad lub opinii. Uszanuj to.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Grzegorz Szaffer
9,95 zł
19,90 zł

To nie jest książka napisana przez zawodowego psychoterapeutę. To nie jest książka napisana przez naukowca, twórcę teorii zaburzeń neurotycznych. To jest prawdziwa historia. Opowiedziana, nie z pozycji zewnętrznego obserwatora, ale z głębi własnego doświadczenia.
...

Skomentuj artykuł

Mam 30 lat i nie mam dzieci. Wiesz dlaczego?
Komentarze (24)
OW
~Ola W.
15 marca 2020, 17:11
"Płacze, bo jest pusta przestrzeń w jej ciele" - trzeba tłumaczyć, iż ciąża nie jest sama w sobie sposobem na wypełnienie pustki. Kobieta, która nie ma dzieci nie jest gorsza, wybrakowana. Zazwyczaj łatwo coś takiego rzucić w stronę bezdzietnej kobiety. A mężczyzna?
AS
~Asia Słyz
28 grudnia 2019, 22:17
My staraliśmy się 7 lat i pomogła naprotechnologia i okazało się, co było też jednym z głównych czynników , że mam nietolerancja pokarmowe na pszenicę jajka i mleko i po odstawieniu tych Art po trzech miesiącach zaszlam w ciążę w wieku 40 lat. Teraz mam 42 i oczekuję drugiego potomka . Można ? Można !!! Trochę uporu i uda się !
22 lipca 2019, 14:09
Trzeba też zrozumieć, że niektóre z nas po prostu nie chcą dzieci. I nie ma za tym żadnego płaczu, ani problemów medycznych. Po prostu nie chcemy (a powody takiej decyzji też można mnożyć). Więc jeśli chcemy coś takiego przedstawiać, to jednak trochę szerzej, bo tu znów tak naprawdę hasło "każda kobieta chce być matką" najbardziej przebija. A to zwyczajnie nieprawda.
7 czerwca 2019, 19:08
a co mają ludzie do tego , robi się jak kazdy sam uważa i tyle 
TK
Tomasz Kowalski
15 maja 2018, 08:49
Z całego serca polecam modlitwę nowenną za przyczyną św. Stanisława Papczyńskiego. On jest od takich problemów! Tekst tej modlitwy można znaleźć w internecie.
21 lipca 2017, 01:21
płakałam 11 lat ,słyszałam wiele dziwnych zdań :" tyle lat po ślubie bierzcie się do roboty " "jak twój chłop nie potrafi to mogę mu pomóc"itd .pomimo wielu lat starań nie udało się ,nie urodziłam dziecka ale ....mamą jestem mam 2 wspaniałych dzieci i już nie rozpaczam.wybrałam inną słuszną drogę OA i to była dobra decyzja
M
Małgorzata
17 maja 2017, 08:55
Z kazania na równinie Łk 6,20-26 Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom.
V
vinger
13 listopada 2016, 15:43
"...ciąża musiała zostać rozwiązana." Rozumiem, że chodzi o morderstwo dokonane na drugim dziecku. To właśnie taka nowomowa przykrywająca zbrodnie jest powodem płaczów. Ale możemy pozostać ślepi z wyboru a nasze emocje hodować na poziomie wzruszeń. Tekst jest naturalnie pewną wizją literacką jednak zgodzimy się chyba wszyscy, że mocno zakorzeniony w rzeczywistości.
GW
Gocha Wójcik
18 maja 2017, 22:22
czy, zanim oceniłeś cytowany fragment używając określenia "morderstwo", przyszła Ci choć przez chwilę do głowy myśl o ciąży pozamacicznej?
E
Eliza
21 lipca 2016, 12:37
Dobry tekst. Niedawko dopiero skończyłam studia, moja nieuregulowana sytuacja zarobkowa nie pozwala jeszcze na dziecko, nie uważam też, że powinniśmy się zacząć spieszyć, a jednak zaczynam słyszeć "na co czekacie?". Widzę też jak reaguje moja przyjaciółka, która ma jedno, któremu oddała całe serce i po prostu nie czuje potrzeby na kolejne dzieci. "Kiedy następne?" "Nie planujemy następnego?" "Jak to????" Wielkie zdziwienie. A przecież każdy ma inne potrzeby, pragnienia, wyobażenia... Weźmy się wreszcie odpimpajmy od innych i zachowajmy dla siebie niepotrzebne komentarze. Zwłaszcza jeśli nie znamy podłoża niektórych decyzji innych ludzi...
K
Katarzyna
20 lipca 2016, 11:30
Drodzy, ten artykuł nie "promuje" in vitro, tylko podaje je jako jeden z trzydziestu powodów do płaczu. W jednym punkcie jest napisane "Płacze, bo jej mąż nawet nie dopuszcza myśli o kolejnym" - czy to oznacza, ze ten artykuł promuje postawę ojca, który nie dopuszcza myśli o kolejnym dziecku? Nie, tak samo jak nie promuje in vitro. Mówi o tym, że kobieta po nieudanym in vitro, albo marząca o in vitro ostatecznie płacze tak samo tęskniąc do dziecka, którego tak pragnie. Ten artykuł pokazuje, że życie jest trudne, podejmowanie decyzji jest trudne, a podejmownaie decyzji w sprawach tak delikatnych jak posiadanie czy nieposiadanie dziecka może w każdym przypadku stać się powodem przykrych i gorzkich uwag ze strony rodizny/znajomych. To nie jest artykuł potępiający decyzję kobiety o nieposiadaniu dziecka, posiadaniu jednego dziecka, czy posiadaniu piatki dzieci - czy rozliczaniu jej z powodów. Artykul jest okładnie o tym, ale tego NIE robić. Niezaleznie od tego, kim jestesmy dla tej kobiety - a szczególnie, jeśli jesteśmy jej bliskim - matką, siostrą, ojcem, ciocią, przyjaciółką.
19 lipca 2016, 21:59
Płacze, bo nikt nawet nie zauważa że nie ma dziecka, nikt nie komentuje, nawet nie jest ciekawy. Bo sam komentarz (oczywiście bez przesady) zwraca uwagę, rezonuje jak mi się wydaje, z tym co się dzieje w środku osoby. Tu z uczuciami związanymi z posiadaniem bądź nie posiadaniem dzieci. Tzn czasem dobrze jest mieć z boku kogoś kto "podrąży" temat.
I
Iwona
19 lipca 2016, 20:36
Są też kobiety, które nie mają dzieci, ponieważ po prostu... nie chcą ich mieć. I nie tłumaczą się, że to czy tamto, po prostu mówią 'nie'. Niemniej często spotykają się z niezrozumieniem i pogardliwymi tekstami typu: 'egoistka', 'jesteś mloda, przejdzie Ci' lub 'kto Ci poda szklankę wody na starość'.  One też czasem płaczą, są nie rozumiane, a wystarczy nie drążyć i przyjąć to do wiadomosci. Bezdzietność też może być wyborem.
AA
a a
19 lipca 2016, 20:34
Szanowna Redakcjo! dlaczego wyrzuciliście z listy żali i powodów to płaczu to, że najlepsza przyjaciółka nie chciała być surogatką, a zostawiliście powód związany z in vitro??? Przecież jedno i drugie według Kościoła, który podobno reprezentujecie, jest strasznym grzechem i obrzydliwością... I drugie pytanie - dlaczego skasowaliście mój poprzedni komentarz? Nie było w nim żadnych słów "powszechnie uznawanych za obraźliwe", ani nic podobnego...
19 lipca 2016, 17:47
Bardzo mądry tekst. Szkoda, że ludzie wciąż nie dopuszczają do siebie, że komentowanie cudzego zycia prywatnego jest nieeleganckie, a czasem wręcz chamskie. Publiczne wiwisekcje życia osobistego podczas spotkań rodzinnych mogą obrzydzić nawet Boże Narodzenie. Zaczyna się od życzeń składanych z troską przy opłatku - i żebyś znalazła męża, żebys sobie ułożyła życie.
W
Wojciech
19 lipca 2016, 08:56
Jezuicki portal... jezuicki ;-) Katolickie nie promują in vitro.
O
oulanka1
18 lipca 2016, 14:28
Odnalazłam siebie w 1. i 3. przypadku i uwierz, że pierwsze 5 razy tłumaczysz, łyjakąc ból ale ani wtedy ani poźniej gdy już nie masz ochoty rozdrapywac strupa nie jest to "początkiem dobrej dyskusji".
18 lipca 2016, 15:30
Wierzę, że nie jest to proste. Sama jestem osobą, która nie ma dzieci (a chcialibyśmy) i zmagam się z takimi komentarzami... Jest mi jednak znacznie łatwiej, od kiedy zmieniłam podejście z rozpaczliwego "JA CHCĘ dziecka", na "Jezu ufam Tobie, Ty jeden wiesz, czy to jest droga dla mnie, czy nie". Od tego czasu został mi dany niesamowity pokój i radość z obecnej sytuacji (mimo wszystko). Wtedy znacznie łatwiej rozmawiać i odpierać takie ataki :)
18 lipca 2016, 13:47
Bardzo dobry tekst. Nikt kto nie był w takiej sytuacji tego nie zrozumie - jak bolą takie słowa gdy nie możesz mieć dzieci, a  tak bardzo ich pragniesz. Nawet osoba niewierząca w Boga, która wierzy w In Vitro, też przeżywa ogromny ból i trzeba nam uważać aby nie ranić naszymi słowami nikogo. Bez względu na to czy jest gorliwym katolikiem, czy wyznaje inne wartości.
M
Miłosz
18 lipca 2016, 13:31
"Płacze, bo rozpaczliwie pragnie in vitro, ale nawet nie może sobie pozwolić na wstępne badania. Płacze, bo zrobiła wiele prób in vitro i wciąż nie ma dzieci." Od kiedy to katolicki portal promuje invitro??
18 lipca 2016, 11:54
Dziwny jest ten tekst. Przedstawia wiecznie nieszczęśliwą kobietę, która ma tak wiele powodów do płaczu. Zgadzam się z autorem, że komentarze "bliskich" mogą być krzywdzące, no ale bez przesady. Przecież często pytania w stylu: dlaczego nie masz dzieci/ dlaczego masz już dzieci itp. to wyraz zwykłej ludziej ciekawości i mogą być początkiem do dobrej dyskucji, w której można sensownie i ze spokojem wytłumaczyć powody. Być może dzięki temu uda nam się przełamać czyjeś schematy myślowe, albo pokazać życiem, że dzieci to radość i dar, albo pokazać zaufanie do Boga. Kobieta z kolei nie będzie musiała robić dobrą minę do złej gry i wpędzać się w poczucie niezrozumienia i izolacji... 
A
Ania
19 lipca 2016, 06:45
Klaudyna - zgadzam się z Tobą w 10000000000000000%. 
19 lipca 2016, 17:43
Klaudyno tylko, że ja nie mam sił zaczynać dobrej dyskusji i tłumaczyć się z bardzo osobistych spraw podczas spotkań rodzinnych. Ja z lękiem myślę o kolejnym Bożym Narodzeniu, weselu itd. Nie życzę sobie żeby wścibski wujek przeprowadzał publicznie wiwisekcję moich najintymniejszych spraw.
A
Anna
12 maja 2018, 21:10
Ha ha, przecież tu nie chodzi o jedną kobietę, rozumiem, że to ironia. Natomiast pytania do kobiety o te sprawy mogą być OK jesli pyta osoba bliska i jest to rozmowa "w cztery oczy". W razie chamskiego wchodzenia z butami przy innych można zawsze odpowiedzieć pytaniem "a jak twoje życie seksualne?" ;)

Skomentuj artykuł

Mam 30 lat i nie mam dzieci. Wiesz dlaczego?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.