Problem uzależnienia w rodzinie nigdy nie dotyczy wyłącznie osoby uzależnionej (fot. shutterstock.com)
4 lata temu
Logo źródła: Magazyn Familia Izabela Górnicka-Zdziech / "Magazyn Familia" / slo

Ich mężowie zerwali więzi z rodziną. Żyją w świecie, w którym rzeczywistość fałszują fantazje, a żądza zabija miłość. Są uzależnieni.

Każda historia jest inna. Łączy je jedno - uzależnienie bliskiej osoby od seksu, najczęściej odkrywane przez przypadek. O ile życie alkoholika kręci się wokół butelki, o tyle życie seksoholika kręci się wokół seksu. Zaczyna się od oglądania stron pornograficznych, przez tzw. ciągi masturbacyjne, poszukiwanie kobiet na czatach i umawianie się na randki, współżycie z prostytutkami, a także relacje o znamionach romansów, jednak zawsze z kilkoma kobietami równocześnie.

U progu dramatu

Jola od dawna miała poczucie, że relacje rodzinne i intymne między nią a mężem bardzo się zmieniły. Tomek zdawał się być podenerwowany, odsuwał się od niej i przebywał sam. Zaczął coraz później wracać z pracy. Ich pożycie małżeńskie osłabło, aż końcu mąż przestał podejmować jakiekolwiek próby współżycia. Jola zaczęła uważniej przyglądać się sytuacji.

Ania zauważyła u Darka komórkę, o której istnieniu nigdy jej nie wspominał. Sprawdziła, że wysyłał z niej SMS-y o treści erotycznej. Potem, przygotowując spodnie męża do prania, wyjęła z kieszeni kilka karteczek z numerami telefonów i imionami nieznanych kobiet.
Piotrek sam przyznał się żonie do tego, że jest seksoholikiem i regularnie odwiedza w Internecie strony pornograficzne. Ola przeżyła szok. Dotąd uważała, że są znakomitym małżeństwem.

Prawda i mity

Problem uzależnienia w rodzinie nigdy nie dotyczy wyłącznie osoby uzależnionej. Współuzależnieni stają się także bliscy, którzy tkwiąc w chorej relacji, zmieniają swój sposób postrzegania świata, odczuwają zaburzenia emocjonalne, a w skrajnych przypadkach posuwają się do prób samobójczych. Wieloletnie przebywanie pod jednym dachem z osobą uzależnioną prowadzi do obniżenia, a wreszcie utraty poczucia własnej wartości. Z czasem wszystkie działania osoby współuzależnionej koncentrują się wokół człowieka uzależnionego, który poszukuje przyjemności oraz rozładowania emocji w dewiacyjnych zachowaniach seksualnych, a te zaczynają rządzić jego życiem.

Wokół seksoholizmu nagromadziło się wiele mitów. Nie jest prawdą, że zachowanie seksoholika wiąże się z tym, że żona odmawia mu współżycia. Każdy uzależniony jest mistrzem manipulacji. Potrafi wmówić kobiecie, że gdyby była inna: szczuplejsza, młodsza czy bardziej wyzwolona, nie szukałby doznań z innymi kobietami. To sprawia, że żona, aby zatrzymać męża, zgadza się na praktyki w jej odczuciu moralnie niedopuszczalne. Niestety, tak jak żona alkoholika nie jest w stanie sprawić, by przestał pić, tak samo żona seksoholika go nie uzdrowi.

Kolejny mit to ten, że inni mężczyźni też tak postępują i dopóki nie przynosi to krzywdy drugiemu człowiekowi, jest dozwolone. Nieuporządkowane poszukiwanie przyjemności erotycznej jest destrukcyjne dla całej rodziny, a przede wszystkim uderza w samego seksoholika. O seksoholizmie jako o temacie wstydliwym rzadko mówi się publicznie. Wciąż brakuje na ten temat badań, książek i wyspecjalizowanej pomocy.

W grupie wsparcia

Mężowie Joli, Ani i Oli spotykają się w grupie SA (od ang. Sexaholics Anonymous, czyli anonimowych seksoholików) od pięciu lat. One w maju 2008 roku założyły w Warszawie grupę wsparcia S-Anon dla kobiet współuzależnionych. Całkowicie anonimowe spotkania są prowadzone rotacyjnie przez kolejne uczestniczki, które dzielą się swoimi doświadczeniami, nie oceniając się nawzajem i nie podając gotowych rozwiązań. "Tylko ktoś, kto przeżył podobny dramat, jest w stanie cię zrozumieć. Wspólnota doświadczeń pomaga w zdrowieniu" - twierdzi Ania.

Idea grupy opiera się na 12 tradycjach i 12 krokach, które są powieleniem zasad innych grup, zajmujących się uzależnieniami i współuzależnieniami, np. Anonimowych Alkoholików. Ruch S-Anon narodził się 30 lat temu w USA. "Pierwszym krokiem do zdrowienia jest zdanie sobie sprawy z własnego współuzależnienia. Przyznanie, że przestało się kierować własnym życiem i jest się bezsilnym wobec uzależnienia męża oraz zaprzestanie obsesyjnego kontrolowania go, które donikąd nie prowadzi. Seksoholik sam musi przyznać się do swojego nałogu i podjąć decyzję o zdrowieniu. Dla współuzależnionej kobiety najważniejsze jest skoncentrowanie na własnym zdrowieniu, ratowanie siebie i dzieci" - mówi Jola, która z wiarą patrzy w przyszłość. Na razie ich grupa jest jedyną w Polsce, ale zgłasza się do niej coraz więcej kobiet i mężczyzn z całego kraju, więc wkrótce pewnie powstaną nowe.

Imiona bohaterek zostały zmienione.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Nałóg seks
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.