Edyta Drozdowska, Agnieszka Mroczkowska
Zyta: Ostatnie tygodnie w stowarzyszeniu były najgorszym okresem w moim życiu. Radek: Kiedy myślę o przyszłości, marzę, żeby wrócić do Wiosny. Jak się pracuje w Szlachetnej Paczce?
Zyta: Ostatnie tygodnie w stowarzyszeniu były najgorszym okresem w moim życiu. Radek: Kiedy myślę o przyszłości, marzę, żeby wrócić do Wiosny. Jak się pracuje w Szlachetnej Paczce?
facebook.com / jp
Dopiero co spędziłem dziewięć miesięcy w twoim brzuchu, gdzie ciągle czułem się bezpiecznie. Trochę przeraża mnie to wielkie łóżko, całe dla mnie. Brakuje mi odgłosu twojego serca.
Dopiero co spędziłem dziewięć miesięcy w twoim brzuchu, gdzie ciągle czułem się bezpiecznie. Trochę przeraża mnie to wielkie łóżko, całe dla mnie. Brakuje mi odgłosu twojego serca.
Coś we mnie pękło, gdy kolejny raz natrafiłam na treści mówiące o niewchodzeniu w kontakt z "osobą toksyczną". Z bólem w sercu zauważyłam, że takie wyrażenia -"człowiek toksyczny" pojawiają się również na portalach katolickich. Wiedziałam, że nie mogę tego tak zostawić. Nie ma we mnie zgody na to stwierdzenie.
Coś we mnie pękło, gdy kolejny raz natrafiłam na treści mówiące o niewchodzeniu w kontakt z "osobą toksyczną". Z bólem w sercu zauważyłam, że takie wyrażenia -"człowiek toksyczny" pojawiają się również na portalach katolickich. Wiedziałam, że nie mogę tego tak zostawić. Nie ma we mnie zgody na to stwierdzenie.
Beata Kanik
Musiałam zapanować nad moim rozdygotanym sercem, nad łzami, które cisnęły mi się do oczu. Wciąż powtarzałam w myślach: "Boże, Boże!" - pisze Beata Kanik.
Musiałam zapanować nad moim rozdygotanym sercem, nad łzami, które cisnęły mi się do oczu. Wciąż powtarzałam w myślach: "Boże, Boże!" - pisze Beata Kanik.
Aneta Cieśla
Kiedy miłość staje się cierpieniem, ty od dawna czujesz się fatalnie, a mimo wszystko nie wyobrażasz sobie życia bez niego - może jesteś w toksycznej i niszczącej relacji?
Kiedy miłość staje się cierpieniem, ty od dawna czujesz się fatalnie, a mimo wszystko nie wyobrażasz sobie życia bez niego - może jesteś w toksycznej i niszczącej relacji?
- Mamo, mamo, ta pani nie ma rąk! - drze się córka, a swoim piskliwym głosikiem zwróciła uwagę innych. - Rety! Przeproś panią - mówię, bo nic lepszego nie przychodzi mi do głowy. - Ale za cóż ma przepraszać! Wie pani, ja wolę szczerość i zainteresowanie dzieci, niż obojętność dorosłych, albo jakieś takie litowanie się i biadolenie - usłyszałam.
- Mamo, mamo, ta pani nie ma rąk! - drze się córka, a swoim piskliwym głosikiem zwróciła uwagę innych. - Rety! Przeproś panią - mówię, bo nic lepszego nie przychodzi mi do głowy. - Ale za cóż ma przepraszać! Wie pani, ja wolę szczerość i zainteresowanie dzieci, niż obojętność dorosłych, albo jakieś takie litowanie się i biadolenie - usłyszałam.
Jestem dzielna jak żołnierz na polu walki. Tak o sobie myślałam, kiedy spacerowałam nocą w szpitalu, obolała po cesarskim cięciu, z dzieckiem na ręku. Wszystko mnie bolało, byłam zmęczona i głodna.
Jestem dzielna jak żołnierz na polu walki. Tak o sobie myślałam, kiedy spacerowałam nocą w szpitalu, obolała po cesarskim cięciu, z dzieckiem na ręku. Wszystko mnie bolało, byłam zmęczona i głodna.
Uwe Böschemeyer
Czasami jesteśmy pogrążeni w smutku i nie wiemy, skąd pochodzi. Czujemy wewnętrzny ból, którego przyczyny nie znamy. Jak sobie poradzić z trudnym uczuciem przygnębienia?
Czasami jesteśmy pogrążeni w smutku i nie wiemy, skąd pochodzi. Czujemy wewnętrzny ból, którego przyczyny nie znamy. Jak sobie poradzić z trudnym uczuciem przygnębienia?
Monika i Macin Gomułkowie
Ona - Kujawianka, on - Ślązak. Poznali się w kolejce do francuskiej toalety. "Trzeba wyjść z domu" - przekonują Monika i Marcin Gomułkowie. Co jeszcze może okazać się kluczowe?
Ona - Kujawianka, on - Ślązak. Poznali się w kolejce do francuskiej toalety. "Trzeba wyjść z domu" - przekonują Monika i Marcin Gomułkowie. Co jeszcze może okazać się kluczowe?
Dziadkowie mają wielką rolę do odegrania w życiu swoich wnuków. Mogą Ci pomóc, jeśli mają siły i chęci. I super, jeśli tak właśnie się dzieje. Nie jest to jednak ich obowiązkiem! Jedynymi osobami odpowiedzialnymi za dziecko są rodzice.
Dziadkowie mają wielką rolę do odegrania w życiu swoich wnuków. Mogą Ci pomóc, jeśli mają siły i chęci. I super, jeśli tak właśnie się dzieje. Nie jest to jednak ich obowiązkiem! Jedynymi osobami odpowiedzialnymi za dziecko są rodzice.
Adam Szustak OP
"Kiedy słucham tych wszystkich ludzi, z różnymi chorobami psychicznymi, zaburzeniami psychicznymi, emocjonalnymi, z nerwicami to odkryłem, że wszystkie te choroby mają tak naprawdę jedno podłoże" - mówi dominikanin.
"Kiedy słucham tych wszystkich ludzi, z różnymi chorobami psychicznymi, zaburzeniami psychicznymi, emocjonalnymi, z nerwicami to odkryłem, że wszystkie te choroby mają tak naprawdę jedno podłoże" - mówi dominikanin.
instagram.com/ekskluzywny_menel/ // kk
"Albo udajemy, że problemu nie ma (…), albo zaczynamy na ten temat dyskutować i pomagać sobie nawzajem" - mówi Kamil Pawelski, czyli Ekskluzywny Menel.
"Albo udajemy, że problemu nie ma (…), albo zaczynamy na ten temat dyskutować i pomagać sobie nawzajem" - mówi Kamil Pawelski, czyli Ekskluzywny Menel.
Czasem można poczuć własną słabość tak mocno, jakby otaczała ze wszystkich stron i dotykała każdej komórki ciała. Słabość, która podcina nogi, gdy pada cios zadany z zewnątrz - celnie. Co wtedy?
Czasem można poczuć własną słabość tak mocno, jakby otaczała ze wszystkich stron i dotykała każdej komórki ciała. Słabość, która podcina nogi, gdy pada cios zadany z zewnątrz - celnie. Co wtedy?
youtube.com/ ed
Ojciec spełnił marzenie kilkuletniego chłopca i zabrał go na koncert zespołu Coldplay w Meksyku. Kilkulatek cierpi na autyzm, dlatego jego zachowanie w czasie słuchania koncertowych utworów, zaskoczyło nie tylko tatę, ale też kilka milionów ludzi, którzy obejrzeli ten film.
Ojciec spełnił marzenie kilkuletniego chłopca i zabrał go na koncert zespołu Coldplay w Meksyku. Kilkulatek cierpi na autyzm, dlatego jego zachowanie w czasie słuchania koncertowych utworów, zaskoczyło nie tylko tatę, ale też kilka milionów ludzi, którzy obejrzeli ten film.
Katarzyna Górczyńska
Warto być żoną, która troszczy się o męża i nie pozwala mu stanąć w miejscu. Nawet za cenę bycia zołzą. Dlaczego?
Warto być żoną, która troszczy się o męża i nie pozwala mu stanąć w miejscu. Nawet za cenę bycia zołzą. Dlaczego?
Zbyszek Chęciński
Na co dzień jesteś zabiegany i pochłonięty pracą. Wracasz do domu zmęczony i coraz rzadziej masz ochotę wyjść - choćby na krótkie spotkanie ze znajomymi. Zjazdy rodzinne coraz bardziej cię nużą, bo za każdym razem słyszysz setki pytań w stylu: "dlaczego taki wspaniały chłopak jak ty, jeszcze się nie ożenił?"
Na co dzień jesteś zabiegany i pochłonięty pracą. Wracasz do domu zmęczony i coraz rzadziej masz ochotę wyjść - choćby na krótkie spotkanie ze znajomymi. Zjazdy rodzinne coraz bardziej cię nużą, bo za każdym razem słyszysz setki pytań w stylu: "dlaczego taki wspaniały chłopak jak ty, jeszcze się nie ożenił?"
Logo źródła: TakRodzinie Barbara Kołtyś
To, jak rozmawiamy ze sobą w małżeństwie, zależy w dużej mierze od tego, na czym jest oparta nasza relacja. Na zależności? Na rywalizacji? A może na unikaniu starć i napięć?
To, jak rozmawiamy ze sobą w małżeństwie, zależy w dużej mierze od tego, na czym jest oparta nasza relacja. Na zależności? Na rywalizacji? A może na unikaniu starć i napięć?
Małgorzata Czekaj
Przypomniałam sobie jej słowa, że jeśli kiedykolwiek będzie świętą, będzie stale nieobecna w niebie…
Przypomniałam sobie jej słowa, że jeśli kiedykolwiek będzie świętą, będzie stale nieobecna w niebie…
Logo źródła: Niedziela / Hubert Kowalski
Nie da się tego opisać w kilku słowach, a poza tym zwyczajnie trudno dokładnie pamiętać, co czułem i myślałem wiele lat temu. Dlatego sięgnąłem do swoich zapisków.
Nie da się tego opisać w kilku słowach, a poza tym zwyczajnie trudno dokładnie pamiętać, co czułem i myślałem wiele lat temu. Dlatego sięgnąłem do swoich zapisków.
- Wchodzimy na oddział, maszyny piszczą, lekarze reanimują. Nie wiem, czy to moje dzieci, osuwam się na ścianę. Okazuje się, że nie, ale jak mam się cieszyć, skoro czyjeś dziecko umarło?
- Wchodzimy na oddział, maszyny piszczą, lekarze reanimują. Nie wiem, czy to moje dzieci, osuwam się na ścianę. Okazuje się, że nie, ale jak mam się cieszyć, skoro czyjeś dziecko umarło?