Sprawdzasz go co godzinę? To może zniszczyć twój związek

Sprawdzasz go co godzinę? To może zniszczyć twój związek
fot. depositphotos.com
aleteia.org / red.

Miłość zawsze opierała się na zaufaniu. Dziś jednak to zaufanie bywa testowane przy każdym powiadomieniu, każdej "kropce online" i każdym polubieniu. Coraz więcej par funkcjonuje w stanie stałego napięcia, obserwując cyfrową aktywność partnera i próbując z niej wyczytać to, czego często wcale tam nie ma. To zjawisko nazywa się cyfrową hiperczujnością i może poważnie nadwyrężyć relację.

Zaczyna się niewinnie: od ciekawości, potrzeby bliskości, czasem od lęku. "Dlaczego nie odpisał, skoro był online?", "Komu dała serduszko?", "Czemu obejrzała relację i nic nie napisała?". Z czasem takie pytania przestają być jednorazowe. Stają się obsesyjnym schematem myślenia. W miejsce rozmowy pojawia się analiza cyfrowych śladów, a w miejsce zaufania – podejrzenie.

DEON.PL POLECA



Cyfrowa zazdrość a satysfakcja z relacji

Badanie przeprowadzone w Kanadzie i opublikowane w Journal of Marital and Family Therapy, obejmujące ponad 300 młodych dorosłych obserwowanych przez dwa lata, wykazało, że zazdrość wywoływana aktywnością partnera w mediach społecznościowych wiąże się z niższą satysfakcją z relacji w dłuższej perspektywie. Problem nasila się zwłaszcza wtedy, gdy to, co widzimy w sieci, interpretujemy w sposób niejednoznaczny.

Polubienie zdjęcia, nowy obserwujący czy brak odpowiedzi przez kilka godzin – wszystko to może zostać odczytane jako sygnał zagrożenia. A im częściej ktoś sprawdza i analizuje, tym bardziej wzmacnia własną niepewność. W efekcie powstaje błędne koło: nieufność prowadzi do kontroli, kontrola do napięcia, napięcie do dalszej nieufności.

Gdy kontrola staje się przemocą

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) przemoc w relacjach często wynika z potrzeby kontroli nad drugą osobą. W erze mediów społecznościowych kontrola ta może przybrać formę cyfrową: żądanie haseł, sprawdzanie wiadomości bez zgody, wymuszanie stałej dostępności, monitorowanie lokalizacji czy wywieranie presji, by usuwać określone osoby z listy znajomych.

Profesor Claudia Jaén Cortés z Wydziału Psychologii UNAM podkreśla, że przemoc cyfrowa bywa równie dotkliwa jak ta w bezpośrednim kontakcie. Różnica polega na tym, że często jest bagatelizowana – traktowana jako "zazdrość z miłości" albo "dowód zaangażowania".

Co sprzyja cyfrowej hiperczujności?

1. Niepewność i lęk przed utratą

Osobista niepewność może prowadzić do nieustannego poszukiwania potwierdzeń wierności w świecie online. U podłoża często leży lękowy styl przywiązania – głęboki strach przed odrzuceniem. Wtedy każda cyfrowa cisza urasta do rangi zagrożenia.

2. Nadinterpretacja informacji bez kontekstu

Media społecznościowe pokazują fragmenty rzeczywistości, pozbawione tonu głosu, mimiki, sytuacyjnego tła. Relacja wyświetlona przez 24 godziny czy polubienie zdjęcia nie mówią wszystkiego. A jednak łatwo nadać im znaczenie, którego wcale nie mają.

3. Kulturowa normalizacja kontroli

Współczesna kultura często utożsamia bycie "na bieżąco ze wszystkim" z troską. Sprawdzanie, gdzie ktoś jest, z kim pisze i co publikuje, bywa przedstawiane jako dowód miłości. W rzeczywistości częściej świadczy o braku poczucia bezpieczeństwa niż o bliskości.

Troska czy kontrola? Jak odróżnić jedno od drugiego

Granica między zdrowym zainteresowaniem a hiperczujnością bywa cienka. Pomocne mogą być proste pytania:

  • Czy rozmawiam z partnerem o swoich wątpliwościach, czy analizuję jego profil?

  • Czy szanuję jego prywatność, czy domagam się dostępu do wszystkiego?

  • Czy potrafię przyjąć wyjaśnienie, czy nadal szukam "drugiego dna"?

Zdrowa troska opiera się na komunikacji i wzajemnym szacunku. Hiperczujność – na podejrzeniu i kontroli. W pierwszym przypadku budujemy więź. W drugim – podkopujemy fundament zaufania.

Zaufanie w erze powiadomień

Stałe monitorowanie partnera nie daje poczucia bezpieczeństwa – przeciwnie, osłabia je. Relacja, w której jedna osoba czuje się obserwowana, a druga wciąż napięta i czujna, z czasem zaczyna tracić lekkość i spontaniczność.

Nie mylmy troski z nadzorem. Świat cyfrowy jest tylko fragmentem rzeczywistości. To, co naprawdę buduje związek, dzieje się poza ekranem: w rozmowie, obecności i wzajemnym zaufaniu.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Ewa Sowa-Behtane

Wielokulturowość jako zjawisko społeczne oznacza nie tylko istnienie obok siebie wielu kultur, ale to przede wszystkim dynamiczny aspekt kontaktów zachodzących między nimi (…). W skali mikrospołecznej znakomicie ilustruje ten proces i oddaje jego istotę zawieranie...

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Sprawdzasz go co godzinę? To może zniszczyć twój związek
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.