Matka. Polka. Siłaczka

Matka. Polka. Siłaczka
(fot. shutterstock.com)
2 lata temu

My, Matki Polki, wieczne zabiegane, utrudzone i obciążone - jeśli nie chorobą dziecka, to przynajmniej siatką z zakupami. Śpiące za mało, jedzące w biegu, notorycznie dojadające obiady po dzieciach. Kobiety pracujące, liczące w nocy - by zasnąć - nie owieczki, ale rzeczy do zrobienia na wczoraj.

A gdy już uda się zasnąć, śpiące tak czujnie, że budzi nawet wypowiedziane szeptem: "Mamo…". Kobiety-siłaczki, z których każda - z niewielkimi może wyjątkami - ma na drugie Marta. Troszczy się i niepokoi o wiele, wciąż z poczuciem, że jednak to za mało.

Dziewczynki, które wychowywano , by były miłe, uprzejme i ugodowe. Za każdym razem więc, gdy słusznie tracą cierpliwość i wyrażają gniew lub złość, walczące z poczuciem, że zawiodły. Kobiety chowające swoje emocje i potrzeby do kieszeni, na później, na lepsze czasy, a zamiast tego - przyklejające do ust profesjonalny uśmiech. Mówiące: "jestem zmęczona", zamiast: "jestem smutna".

Matki Polki zwyczajnie - tak bardzo zwyczajnie - szczęśliwe, z umorusanymi łapkami oplatającymi ich szyję, z tupotem małych stópek, który odbija się echem po mieszkaniu, a miłością w sercu. Kobiety kochające i pragnące kochać, więc tym mocniej przeżywające to wszystko, co miłości zaprzecza. Wokół - i w nich samych. Pełne tęsknoty za prawdziwym szczęściem, a wciąż dziwiące się, że nie znajdują go pod etykietką "idealne" i "perfekcyjne".

My, Matki Polki. Szczęśliwe, choć zmęczone. Zagubione, choć wciąż szukające. Potrzeba nam niewiele, lub tylko jednego. I nie, nie jest to dzień wolnego od domowych obowiązków. Nie jest to wieczór w kawiarni, wycieczka zagraniczna czy nowa torebka. Potrzebna jest tylko chwila i sięgnięcie do wszystkich uczuć, które schowało się na później. Potrzebna jest chwila pełna szczerości- i słowa, które popłyną prosto z serca:

Ale ja jestem nędzny i zbolały;
niech pomoc Twoja, Boże, mię strzeże! (Ps 69,30)

Chwila, w której wypuści się z rąk wszystko, co tak kurczowo się trzyma i czym nieustannie się rozporządza i kontroluje. Chwila, w której powie się: jestem zmęczona i jest mi ciężko. Chwila, w której będzie się wiedziało, że te słowa nie trafiają w pustkę, lecz wprost w serce Kochającego. W której doświadczy się, że kochać można tylko wtedy, gdy wcześniej samemu się tę miłość przyjmie - gdy wypełni się nią wszystkie braki i niedoskonałości. Gdy miłość wypełni pustkę, gdy rozleje się w sercu i w życiu jak strumienie wody na suchym stepie (Iz 32,2).

Chwila, w której wypuści się z rąk wszystko nie po to, żeby nagle powiedzieć: "Poddaję się, zostawiam to i tyle". Ale po to, by te ręce mogły poszukać w końcu Ramion, w których wszystko jest prostsze. I prawdziwie, bez udawania, po prostu - odpocząć.

Wpis pierwotnie ukazał się na blogu Chrześcijańska Mama.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Matka. Polka. Siłaczka
Komentarze (0)

Skomentuj artykuł

Matka. Polka. Siłaczka
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.