"Jezus AI" i religijne chatboty. Czy Leon XIV odpowie na duchowość epoki sztucznej inteligencji?
W sieci pojawiały się już informacje o osobach, które miały "zakochiwać się" w sztucznej inteligencji. Wiadomo, że użytkownicy chatbotów dzielą się z nimi wszelkimi możliwymi informacjami ze swojego życia. Okazuje się jednak, że AI może być wykorzystywana również w życiu duchowym. W internecie pojawiły się platformy oferujące możliwość rozmowy z "Jezusem AI".
Kościół w maju wyczekuje ukazania się pierwszej encykliki papieża Leona XIV. Głosy z Watykanu wskazują, że ma zostać ona podpisana w okolicy połowy maja. Mówi się o konkretnej dacie 15 maja, która stanowi symboliczny moment. Tego dnia przypada 135. rocznica wydania encykliki jego imiennika Leona XIII pt. "Rerum Novarum". Ten słynny dokument był odpowiedzią Kościoła na przemiany związane z rewolucją przemysłową. Ponad sto lat później świat i Kościół stają przed wyzwaniem szybko postępujących przemian związanych ze sztuczną inteligencją. I to właśnie tego zagadnienia ma dotyczyć pierwsza encyklika papieża Leona XIV. Nie wiemy tylko, jakie będzie główne przesłanie papieskiego dokumentu. Przyglądając się powstawaniu platform zachęcających do subskrybowania "Jezusa AI", pozostaje mieć nadzieję, że Ojciec Święty poruszył wątek sztucznej inteligencji w kontekście osobistego przeżywania wiary.
"Jezus" w modelu subskrypcyjnym
Sztuczna inteligencja już od dłuższego czasu wkracza w osobiste obszary życia współczesnego człowieka. Zaczęło się od niepewnych pytań do chatbotów, a dzisiaj ta technologia wykonuje dużą część procesów, które wcześniej wymagały zaangażowania umysłu człowieka. Przesadą jest twierdzenie, że AI przejmie kontrolę nad światem. Z kolei naiwnością jest uznawanie jej wyłącznie za wsparcie człowieka przy jednoczesnym bagatelizowaniu idących za tym zagrożeń.
Niedawno na portalu Deon pojawił się mój artykuł, w którym odniosłem się do obecności w przestrzeni wirtualnej "księży" wygenerowanych za pomocą sztucznej inteligencji. Wspomniałem wówczas o natrafieniu na cały kanał w serwisie YouTube, który składał się z nauk przekazywanych przez sztucznie stworzoną postać w koloratce. Kilka dni temu byłem jeszcze bardziej zaskoczony, kiedy natrafiłem na stronę internetową firmy Just Like Me, na której za opłatą można porozmawiać z wygenerowaną postacią Jezusa.
Na stronie możemy przeczytać, że "wirtualny Jezus" jest "współczesnym mentorem, którego źródłem jest miłość - stworzonym, aby inspirować, prowadzić i podnosić na duchu każdego, kto szuka wsparcia w życiu codziennym". Zaraz obok widnieje przycisk: "wypróbuj połączenie za darmo". I chyba właśnie to jest w tym wszystkim najbardziej groteskowe.
Dopiero praktycznie na samym dole strony zamieszczona została uwaga, że "nie jest to sam Jezus Chrystus ani nie posiada boskiego autorytetu". Czytając ten fragment, aż ciężko nie powiedzieć szeptem ironicznego: dobrze, że mi powiedzieliście, bo mógłbym nie zauważyć. I dalej firma wskazuje, że "chociaż żadna technologia nie zastąpi autentycznych relacji, modlitwy ani profesjonalnego wsparcia, to doświadczenie oferuje inspirującą, dostępną ścieżkę do refleksji, pocieszenia i rozwoju - dostępną dla każdego, kto szuka wsparcia".
Biznes na ludzkiej samotności
Pisząc ten artykuł, nie mogę przestać myśleć o tym, jak wielkiej samotności musi doświadczać człowiek, by zdecydować się zapłacić za rozmowę ze sztucznie wykreowanym wizerunkiem Jezusa w internecie. Bo najbardziej niepokojące nie jest samo powstanie "Jezusa AI". Najbardziej niepokojące jest to, jak bardzo współczesny człowiek potrzebuje wysłuchania i duchowej bliskości, że ktoś postanowił zamienić tę potrzebę w źródło zysku.
Wspomniana platforma na szczęście nie oferuje rozmowy z wygenerowaną postacią Jezusa w języku polskim, a wyłącznie po angielsku. Jednak zaciekawiony tym zjawiskiem postanowiłem poszukać polskich odpowiedników. Znalazłem dwie strony internetowe, które oferują rozmowę z "Jezusem AI". Jedna z nich podkreśla, że chatbot został dostosowany do polskiej duchowości, tradycji i kultury. Z kolei druga będąca aplikacją umożliwia komunikowanie nie tylko z wirtualnym "Jezusem", ale i postaciami biblijnymi jak Maryja, Józef, Abraham, Adam i Ewa czy Jan Chrzciciel i wielu innych. Jednak najbardziej niepokojącą funkcją jest możliwość "rozmowy z Szatanem", aby - jak piszą twórcy aplikacji - "zapewnić kompleksowe zrozumienie narracji biblijnych, odzwierciedlając rolę postaci opisaną w Biblii". W tej ostatniej kwestii nie trzeba nawet wielu słów, by opisać etyczność tego zjawiska.
Wiara sprowadzona do personalizowanej usługi
Dotarliśmy do etapu rozwoju sztucznej inteligencji, w którym zaczęła ona nie tylko wpływać na sferę duchowości człowieka, ale uczyniła z ludzi wierzących grupę docelową sprzedaży nowych technologii. Chatboty AI zaczęły być oferowane jako narzędzie wsparcia duchowego. I choć platformy zaznaczają, że nie chodzi o kontakt z Bogiem, nie zmienia to faktu, że sprowadzają duchowość do poziomu rozmowy przypominającej kontakt z internetowym wsparciem klienta.
Co ciekawe, ale jednocześnie absurdalne, jedna ze stron tłumaczy, że jest przeznaczona dla różnych wyznań chrześcijańskich. Tym samym można dostosować swojego "wirtualnego Jezusa" do własnej denominacji i przekonań. Pokazuje to, jak bardzo współczesny świat opanowała potrzeba personalizacji - nawet w sferze duchowej. "Jezus AI" staje się więc symbolem wiary "na własnych warunkach", dopasowanej bardziej do oczekiwań użytkownika niż do rzeczywistego spotkania z Bogiem.
Kościół nie boi się chatbotów
Zwracanie uwagi na zagrożenia płynące z tego typu innowacji nie jest jednak krytyką samego wykorzystywania sztucznej inteligencji w sferze wiary i religii. Ważne jest rozróżnienie między AI, które mówi o Bogu w oparciu o konkretne źródła, a traktowaniem chatbota jako duchowego autorytetu.
Kościół nie boi się postępu technologicznego ani wyzwań związanych ze sztuczną inteligencją. W Rzymie trwają nawet prace nad katolickim chatbotem Magisterium AI, który ma odpowiadać na pytania dotyczące wiary i nauczania Kościoła. Ma on jednak opierać się wyłącznie na oficjalnych dokumentach i przy każdej odpowiedzi wskazywać konkretne źródło. Nie będzie to więc "wirtualny Jezus" ani cyfrowy teolog, lecz szybka i wygodna wyszukiwarka treści zawartych w kościelnych dokumentach.
Być może już za chwilę do rąk wiernych trafi kolejny z takich dokumentów - encyklika papieża Leona XIV poświęcona zagadnieniu sztucznej inteligencji. A trzeba przyznać, że Ojciec Święty ma o czym pisać. Problemów, pytań i wątpliwości związanych z AI nie brakuje - także w kontekście życia religijnego i funkcjonowania Kościoła. Jedno jest pewne: Ojciec Święty na pewno przypomni, że sztuczna inteligencja powinna służyć dobru i zbawieniu człowieka. To AI ma być trenowane przez człowieka, a nie człowiek formowany przez AI.
Skomentuj artykuł