"Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, Jezus wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił" - pisze św. Marek (Mk 1, 35) . Prawdziwa samotność, której szuka Jezus i do której nas zaprasza, nie jest ucieczką od ludzi i własnego życia, ale wręcz przeciwnie - jest wezwaniem do budowania więzi: z Bogiem, z bliźnimi i z sobą samym.
"Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, Jezus wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił" - pisze św. Marek (Mk 1, 35) . Prawdziwa samotność, której szuka Jezus i do której nas zaprasza, nie jest ucieczką od ludzi i własnego życia, ale wręcz przeciwnie - jest wezwaniem do budowania więzi: z Bogiem, z bliźnimi i z sobą samym.
Antychrześcijańska nagonka przybiera w Polsce na sile - alarmuje Tomasz P. Terlikowski w dzisiejszej "Rzeczpospolitej". Trudno nie zgodzić się, że coś takiego ma miejsce, ale potakiwanie to za mało - komentarz Dariusza Piórkowskiego SJ
Antychrześcijańska nagonka przybiera w Polsce na sile - alarmuje Tomasz P. Terlikowski w dzisiejszej "Rzeczpospolitej". Trudno nie zgodzić się, że coś takiego ma miejsce, ale potakiwanie to za mało - komentarz Dariusza Piórkowskiego SJ
Logo źródła: dts Katarzyna Gajdosz / "Dobry Tygodnik Sądecki"
Rozmowa z jezuitą o. Jackiem Prusakiem SJ, publicystą "Tygodnika Powszechnego", psychoterapeutą, od ponad roku operariuszem w kościele kolejowym w Nowym Sączu.
Rozmowa z jezuitą o. Jackiem Prusakiem SJ, publicystą "Tygodnika Powszechnego", psychoterapeutą, od ponad roku operariuszem w kościele kolejowym w Nowym Sączu.
"Nowość" powinna dotyczyć podmiotów, które zajmują się ewangelizacją. Chodzi o świeckich, którzy na mocy otrzymanego chrztu są powołani do podejmowania dzieła ewangelizacji. Innymi słowy, ewangelizację trzeba odklerykalizować.
"Nowość" powinna dotyczyć podmiotów, które zajmują się ewangelizacją. Chodzi o świeckich, którzy na mocy otrzymanego chrztu są powołani do podejmowania dzieła ewangelizacji. Innymi słowy, ewangelizację trzeba odklerykalizować.
Logo źródła: Być dla innych
Dlaczego niedzielne kazanie zapominamy jeszcze przed komunią, a z księdzem rozmawiamy tylko o sprawach z Księżyca? Nauczyciel i ojciec kapłana zadaje pytanie o jakość przygotowania księży do rozmowy z drugim człowiekiem.
Dlaczego niedzielne kazanie zapominamy jeszcze przed komunią, a z księdzem rozmawiamy tylko o sprawach z Księżyca? Nauczyciel i ojciec kapłana zadaje pytanie o jakość przygotowania księży do rozmowy z drugim człowiekiem.
Prawie trzy lata temu na jednym z otwartych sieciowych forów dyskusyjnych pewna internautka, inicjując temat żałoby w dziale "Człowiek-Religia", na samym początku zastrzegła: "Nie wiem, czy dobry dział...", a potem napisała: "Co myślicie o żałobie i jak powinna wyglądać..
Prawie trzy lata temu na jednym z otwartych sieciowych forów dyskusyjnych pewna internautka, inicjując temat żałoby w dziale "Człowiek-Religia", na samym początku zastrzegła: "Nie wiem, czy dobry dział...", a potem napisała: "Co myślicie o żałobie i jak powinna wyglądać..
To dla wielu temat nieco wstydliwy. Katolik często nie lubi trwonić czasu. Mówi, że trzeba spędzać go pożytecznie. Działać, angażować się, organizować. Czasu w końcu mamy niewiele, nie należy on do nas, więc im więcej pożytku z niego wyniknie, tym większa nasza zasługa po śmierci. Spalanie się w działaniu zasługuje na pochwałę.
To dla wielu temat nieco wstydliwy. Katolik często nie lubi trwonić czasu. Mówi, że trzeba spędzać go pożytecznie. Działać, angażować się, organizować. Czasu w końcu mamy niewiele, nie należy on do nas, więc im więcej pożytku z niego wyniknie, tym większa nasza zasługa po śmierci. Spalanie się w działaniu zasługuje na pochwałę.
Musimy się zastanowić, czy walka z "zewnętrznym wrogiem" jest właściwym i skutecznym sposobem funkcjonowania w dzisiejszym świecie. Czy nie jest tak, że, walcząc, zapominamy o postawie o wiele ważniejszej - czyli o byciu świadkami?
Musimy się zastanowić, czy walka z "zewnętrznym wrogiem" jest właściwym i skutecznym sposobem funkcjonowania w dzisiejszym świecie. Czy nie jest tak, że, walcząc, zapominamy o postawie o wiele ważniejszej - czyli o byciu świadkami?
Po raz kolejny czytam wywiad z bp. Wojciechem Polakiem, i cieszę się, że Episkopat ma takiego sekretarza generalnego. Tym razem przepytują go redaktorzy "Gazety Wyborczej" i nie widać w jego wypowiedziach lęku, zmieniania tematu czy szukania wykrętnych odpowiedzi.
Po raz kolejny czytam wywiad z bp. Wojciechem Polakiem, i cieszę się, że Episkopat ma takiego sekretarza generalnego. Tym razem przepytują go redaktorzy "Gazety Wyborczej" i nie widać w jego wypowiedziach lęku, zmieniania tematu czy szukania wykrętnych odpowiedzi.
W anty-rydzykowym, harcowaniu wyróżnia się ostatnio Paweł Olszewski, sekretarz klubu PO (można wygooglować jego ostatni wywiad na Onecie z nagłówkiem: Rydzyk będzie się smażył w piekle…). Podkreśla on na różne sposoby, że Rydzyk, to żaden duchowny, ale biznesmen.
W anty-rydzykowym, harcowaniu wyróżnia się ostatnio Paweł Olszewski, sekretarz klubu PO (można wygooglować jego ostatni wywiad na Onecie z nagłówkiem: Rydzyk będzie się smażył w piekle…). Podkreśla on na różne sposoby, że Rydzyk, to żaden duchowny, ale biznesmen.
O ile wiem, przedstawiony 27 lutego br. raport Katolickiej Agencji Informacyjnej "Finanse Kościoła katolickiego w Polsce (analiza)" rodził się długo, wiele miesięcy. W końcu się pojawił i... dużo wskazuje na to, że przejdzie bez szczególnego echa.
O ile wiem, przedstawiony 27 lutego br. raport Katolickiej Agencji Informacyjnej "Finanse Kościoła katolickiego w Polsce (analiza)" rodził się długo, wiele miesięcy. W końcu się pojawił i... dużo wskazuje na to, że przejdzie bez szczególnego echa.
Strumień ludzkich doznań i przeżyć jest bardzo wąski. Nie możemy jednocześnie przeżywać wszystkiego. Tylko nieliczni mają takie rozszczepienie uwagi, iż mogą w tym samym czasie wykonywać kilka czynności. Stąd konieczna jest rozwaga, namysł, determinacja i wola, by kierować naszym strumieniem doznań i przeżyć w taki sposób, aby służył całemu człowiekowi.
Strumień ludzkich doznań i przeżyć jest bardzo wąski. Nie możemy jednocześnie przeżywać wszystkiego. Tylko nieliczni mają takie rozszczepienie uwagi, iż mogą w tym samym czasie wykonywać kilka czynności. Stąd konieczna jest rozwaga, namysł, determinacja i wola, by kierować naszym strumieniem doznań i przeżyć w taki sposób, aby służył całemu człowiekowi.
KAI / wm
Ordynariat polowy nie jest dodatkiem do armii, ale jej integralną częścią. Rząd może podjąć polityczną decyzję o redukcji duszpasterstwa wojskowego do stanu, który uniemożliwi regularną posługę żołnierzom zawodowym, ich rodzinom, chorym w szpitalach wojskowych, czy kombatantom. Tak zdobyte oszczędności nie wystarczą nawet na zakup jednego czołgu. Jakie więc będą polskie Siły Zbrojne, gdy pozbawimy je moralnego i duchowego wsparcia? Jaka będzie armia, gdy szukając oszczędności, bezrefleksyjnie odrzuci się tych, którzy troszczą się o psychikę i ducha żołnierza? - mówi w wywiadzie dla KAI biskup polowy WP Józef Guzdek.
Ordynariat polowy nie jest dodatkiem do armii, ale jej integralną częścią. Rząd może podjąć polityczną decyzję o redukcji duszpasterstwa wojskowego do stanu, który uniemożliwi regularną posługę żołnierzom zawodowym, ich rodzinom, chorym w szpitalach wojskowych, czy kombatantom. Tak zdobyte oszczędności nie wystarczą nawet na zakup jednego czołgu. Jakie więc będą polskie Siły Zbrojne, gdy pozbawimy je moralnego i duchowego wsparcia? Jaka będzie armia, gdy szukając oszczędności, bezrefleksyjnie odrzuci się tych, którzy troszczą się o psychikę i ducha żołnierza? - mówi w wywiadzie dla KAI biskup polowy WP Józef Guzdek.
Antonina Krzysztoń, świetna piosenkarka, kompozytorka i autorka tekstów, w jednym z ostatnich wywiadów stwierdziła: "W katolickiej Polsce piosenka nie może mieć tytułu «Dziękuję Ci, Boże», bo media nie będą jej puszczały...
Antonina Krzysztoń, świetna piosenkarka, kompozytorka i autorka tekstów, w jednym z ostatnich wywiadów stwierdziła: "W katolickiej Polsce piosenka nie może mieć tytułu «Dziękuję Ci, Boże», bo media nie będą jej puszczały...
Po ubiegłorocznej akcji "Zrób się na post" i adwentowej inicjatywie "Podaj mnie dalej", krakowscy studenci związani z dominikanami po raz kolejny pokazują, że wystarczy trochę chęci, dobry pomysł i kreatywność, by stworzyć wydarzenie, które może zachęcić wielu ludzi do sensownego przeżycia Wielkiego Postu.
Po ubiegłorocznej akcji "Zrób się na post" i adwentowej inicjatywie "Podaj mnie dalej", krakowscy studenci związani z dominikanami po raz kolejny pokazują, że wystarczy trochę chęci, dobry pomysł i kreatywność, by stworzyć wydarzenie, które może zachęcić wielu ludzi do sensownego przeżycia Wielkiego Postu.
Wielki Post jest dla chrześcijan szansą na szukanie form wyrazistszego zaznaczenia wyznawanej przez nich wiary. Ta wyrazistość jest potrzebna, by wyróżnić się spośród ludzi podzielających tyle innych światopoglądów. Trzeba jednak przyznać: chrześcijaninowi nie jest łatwo się wyróżnić. (Może nawet nie wszyscy tego chcą).
Wielki Post jest dla chrześcijan szansą na szukanie form wyrazistszego zaznaczenia wyznawanej przez nich wiary. Ta wyrazistość jest potrzebna, by wyróżnić się spośród ludzi podzielających tyle innych światopoglądów. Trzeba jednak przyznać: chrześcijaninowi nie jest łatwo się wyróżnić. (Może nawet nie wszyscy tego chcą).
Chyba mamy problem. - Nie wiem, co się dzieje. Krytyka Kościoła zaczyna w Polsce przyjmować takie rozmiary, że to już jest nie do wytrzymania. To zaczyna wyglądać na zmasowany atak, w dodatku prowadzony także od wewnątrz - powiedział mi niedawno zaangażowany katolik, któremu zazwyczaj bliżej do ks. Bonieckiego niż do zwolenników koncepcji "oblężonej twierdzy".
Chyba mamy problem. - Nie wiem, co się dzieje. Krytyka Kościoła zaczyna w Polsce przyjmować takie rozmiary, że to już jest nie do wytrzymania. To zaczyna wyglądać na zmasowany atak, w dodatku prowadzony także od wewnątrz - powiedział mi niedawno zaangażowany katolik, któremu zazwyczaj bliżej do ks. Bonieckiego niż do zwolenników koncepcji "oblężonej twierdzy".
Wybory, jakich dokonał arcybiskup Marcel Lefebvre, były trudne dla niego i dla Kościoła. Trzeba jednak bez uprzedzeń patrzeć na tego kapłana.
Wybory, jakich dokonał arcybiskup Marcel Lefebvre, były trudne dla niego i dla Kościoła. Trzeba jednak bez uprzedzeń patrzeć na tego kapłana.
W czasie rzymskiego sympozjum poświęconego pedofilii księży (6-9.II.12) pod hasłem "Ku uzdrowieniu i odnowie" z ust przedstawicieli najwyższych władz kościelnych, którzy używają zwykle łagodnego i dyplomatycznego języka, tym razem padały twarde i wymagające słowa tak pod adresem sprawców, jak też ich przełożonych: biskupów i prowincjałów. Ks. Charles Sciculuna, watykański "prokurator" zajmujący się pedofilią duchownych, przestrzegał księży i biskupów przed omertą.
W czasie rzymskiego sympozjum poświęconego pedofilii księży (6-9.II.12) pod hasłem "Ku uzdrowieniu i odnowie" z ust przedstawicieli najwyższych władz kościelnych, którzy używają zwykle łagodnego i dyplomatycznego języka, tym razem padały twarde i wymagające słowa tak pod adresem sprawców, jak też ich przełożonych: biskupów i prowincjałów. Ks. Charles Sciculuna, watykański "prokurator" zajmujący się pedofilią duchownych, przestrzegał księży i biskupów przed omertą.
Nie jestem zwolennikiem wojowania jak Tomasz Terlikowski. Podejmując temat apostazji, należy zachować szczególną delikatność, bo to dramat, który rozgrywa się nie pomiędzy debatującymi, ale w samych odchodzących. Dramatem jest bowiem każde rozstanie.
Nie jestem zwolennikiem wojowania jak Tomasz Terlikowski. Podejmując temat apostazji, należy zachować szczególną delikatność, bo to dramat, który rozgrywa się nie pomiędzy debatującymi, ale w samych odchodzących. Dramatem jest bowiem każde rozstanie.