Wielki Jubileusz Roku 2000 w pewnym sensie trwa nadal. Bo przecież - aż do roku 2033, kiedy obchodzić będziemy okrągłą rocznicę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa - każdego dnia, także dzisiaj, mijają dwa tysiące lat od czasu, w którym Jezus żył w Nazarecie, studiował Torę, pielgrzymował do Świątyni jerozolimskiej, pracował…
Wielki Jubileusz Roku 2000 w pewnym sensie trwa nadal. Bo przecież - aż do roku 2033, kiedy obchodzić będziemy okrągłą rocznicę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa - każdego dnia, także dzisiaj, mijają dwa tysiące lat od czasu, w którym Jezus żył w Nazarecie, studiował Torę, pielgrzymował do Świątyni jerozolimskiej, pracował…
Niedaleko Krakowa, dwie godziny jazdy samochodem w stronę Nowego Sącza, na zalesionym wzgórzu, leży wieś Jamna. Dwadzieścia lat temu Jan Góra OP, duszpasterz akademicki z Poznania, dostał od Rady Gminy Zakliczyn ruderę do remontu (budynek po wiejskiej szkole), kawałek lasu i trochę ziemi. Władze zakonu, z początku nieufne wobec tej - co tu kryć - szalonej inicjatywy, powinny być dumne. Fałszywa skromność to droga donikąd.
Niedaleko Krakowa, dwie godziny jazdy samochodem w stronę Nowego Sącza, na zalesionym wzgórzu, leży wieś Jamna. Dwadzieścia lat temu Jan Góra OP, duszpasterz akademicki z Poznania, dostał od Rady Gminy Zakliczyn ruderę do remontu (budynek po wiejskiej szkole), kawałek lasu i trochę ziemi. Władze zakonu, z początku nieufne wobec tej - co tu kryć - szalonej inicjatywy, powinny być dumne. Fałszywa skromność to droga donikąd.
Pod koniec kwietnia tego roku PortalFilmowy.pl opublikował tekst zatytułowany "(Nie)chodzenie do kościoła (w młodym kinie polskim)". Prosto z 37. Gdynia Film Festiwalu donoszę, że wymowa tego tytułu przestała być aktualna. Tylko nie jestem pewien, czy autorowi felietonu o takie właśnie chodzenie do kościoła chodziło.
Pod koniec kwietnia tego roku PortalFilmowy.pl opublikował tekst zatytułowany "(Nie)chodzenie do kościoła (w młodym kinie polskim)". Prosto z 37. Gdynia Film Festiwalu donoszę, że wymowa tego tytułu przestała być aktualna. Tylko nie jestem pewien, czy autorowi felietonu o takie właśnie chodzenie do kościoła chodziło.
Jakiś czas temu z wysokich kościelnych ust w naszym kraju usłyszeliśmy, że "w katolickiej Polsce próbuje się zepchnąć na margines, czyli zamknąć w getto myślowe i getto społeczne obecność Ewangelii, Bożego prawa, krzyża, Pisma Świętego". Był też postulat, że "Polska powinna zatroszczyć się o to, aby zginęło getto katolickie".
Jakiś czas temu z wysokich kościelnych ust w naszym kraju usłyszeliśmy, że "w katolickiej Polsce próbuje się zepchnąć na margines, czyli zamknąć w getto myślowe i getto społeczne obecność Ewangelii, Bożego prawa, krzyża, Pisma Świętego". Był też postulat, że "Polska powinna zatroszczyć się o to, aby zginęło getto katolickie".
To niby tylko przypadkowa zbieżność brzmienia wyrazów w obcym dla nas języku - angielskie "pray" (modlić się) i "play" (bawić się, grać). Wydaje się, że ich znaczenie jest bardzo odległe i to, co kryje się pod słowem "play" w żadnym stopniu nie odnosi się do życia duchowego. Tymczasem, nim się zgorszysz i oburzysz, zastanów się, proszę, czy nie możesz się czegoś nauczyć!
To niby tylko przypadkowa zbieżność brzmienia wyrazów w obcym dla nas języku - angielskie "pray" (modlić się) i "play" (bawić się, grać). Wydaje się, że ich znaczenie jest bardzo odległe i to, co kryje się pod słowem "play" w żadnym stopniu nie odnosi się do życia duchowego. Tymczasem, nim się zgorszysz i oburzysz, zastanów się, proszę, czy nie możesz się czegoś nauczyć!
Katolicyzm polski stanowi olbrzymią mozaikę zwyczajów, treści, tradycji. Sprowadzanie tej różnorodności w publicystyce do podziału na, np. "Kościół toruński" i "Kościół łagiewnicki" to krzywdzące uproszczenie. Jest tylko jeden rzymskokatolicki Kościół powszechny, który scala i nadaje jedność wielu różnorodnym zakonom, instytucjom, parafiom, charyzmatom. Który daje jedność swoim wiernym.
Katolicyzm polski stanowi olbrzymią mozaikę zwyczajów, treści, tradycji. Sprowadzanie tej różnorodności w publicystyce do podziału na, np. "Kościół toruński" i "Kościół łagiewnicki" to krzywdzące uproszczenie. Jest tylko jeden rzymskokatolicki Kościół powszechny, który scala i nadaje jedność wielu różnorodnym zakonom, instytucjom, parafiom, charyzmatom. Który daje jedność swoim wiernym.
Każdy autentyczny katolicyzm jest katolicyzmem otwartym (dlatego szkoda, że pojęcie katolickiej otwartości zdaje się być zawłaszczone przez małą, określoną część Kościoła). Nasuwa się jednak pytanie: otwartym na co?
Każdy autentyczny katolicyzm jest katolicyzmem otwartym (dlatego szkoda, że pojęcie katolickiej otwartości zdaje się być zawłaszczone przez małą, określoną część Kościoła). Nasuwa się jednak pytanie: otwartym na co?
Ataki Janusza Palikota, wychowanka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, na duchownych są rzeczywiście nieprzyjemne. A ponieważ doskonale wie, że żaden z biskupów i księży nie będzie z nim polemizował na jego poziomie, stąd pozwala sobie na obelgi i wyzwiska, za co zresztą został ukarany naganą przez komisję etyki poselskiej.
Ataki Janusza Palikota, wychowanka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, na duchownych są rzeczywiście nieprzyjemne. A ponieważ doskonale wie, że żaden z biskupów i księży nie będzie z nim polemizował na jego poziomie, stąd pozwala sobie na obelgi i wyzwiska, za co zresztą został ukarany naganą przez komisję etyki poselskiej.
Wielu chrześcijan na pytanie "jakie najważniejsze przykazanie pozostawił nam Chrystus?", odpowie: "miłuj Boga i bliźniego". Czy się nie mylą?
Wielu chrześcijan na pytanie "jakie najważniejsze przykazanie pozostawił nam Chrystus?", odpowie: "miłuj Boga i bliźniego". Czy się nie mylą?
Nie może być tak, żeby potężne media (w rękach ludzi, którzy przestali "wzlatywać" w świat Transcendencji), przesłaniały nam Boga, zacieśniały Horyzont, manipulowały nami. Nie mają prawa narzucać nam swej woli.
Nie może być tak, żeby potężne media (w rękach ludzi, którzy przestali "wzlatywać" w świat Transcendencji), przesłaniały nam Boga, zacieśniały Horyzont, manipulowały nami. Nie mają prawa narzucać nam swej woli.
Bez względu na ludzkie walory księdza uzdolnienie do urzędowej posługi pochodzi od samego Boga, i nie mogą go też usunąć i zniszczyć grzech i niemoc człowieka. Jeśli profesor Bartoś o tym nie pamięta, albo nie potrafi tego zrozumieć, to powstaje uzasadnione pytanie, czy ważnie przyjął święcenia? A jeśli dalej uważa, że jego "blizna" jest realna, bo chciał być księdzem, ale rozczarowała go instytucja, to musi pamiętać na czym polega wolność prezbitera
Bez względu na ludzkie walory księdza uzdolnienie do urzędowej posługi pochodzi od samego Boga, i nie mogą go też usunąć i zniszczyć grzech i niemoc człowieka. Jeśli profesor Bartoś o tym nie pamięta, albo nie potrafi tego zrozumieć, to powstaje uzasadnione pytanie, czy ważnie przyjął święcenia? A jeśli dalej uważa, że jego "blizna" jest realna, bo chciał być księdzem, ale rozczarowała go instytucja, to musi pamiętać na czym polega wolność prezbitera
Czekając na wzniosłe i głębokie słowa, które wypełnią nam nie tylko uszy, ale również serca, umysły, media i pola interpretacyjne 3 maja, pomyślałem sobie przez przekorę, że dzień wcześniej warto by było skomentować coś płaskiego. Nawet nie płytkiego, tylko całkiem płaskiego, czyli pozbawionego jakiejkolwiek głębi.
Czekając na wzniosłe i głębokie słowa, które wypełnią nam nie tylko uszy, ale również serca, umysły, media i pola interpretacyjne 3 maja, pomyślałem sobie przez przekorę, że dzień wcześniej warto by było skomentować coś płaskiego. Nawet nie płytkiego, tylko całkiem płaskiego, czyli pozbawionego jakiejkolwiek głębi.
Przez ostatnie dziesięciolecia Kościół w Polsce był światową potęgą, jeśli chodzi o liczbę powołań kapłańskich i zakonnych. I choć wciąż jeszcze co czwarty europejski seminarzysta jest Polakiem, to jednak z roku na rok liczba powołań do kapłaństwa i życia zakonnego wyraźnie maleje.
Przez ostatnie dziesięciolecia Kościół w Polsce był światową potęgą, jeśli chodzi o liczbę powołań kapłańskich i zakonnych. I choć wciąż jeszcze co czwarty europejski seminarzysta jest Polakiem, to jednak z roku na rok liczba powołań do kapłaństwa i życia zakonnego wyraźnie maleje.
Nie znam osoby, która nie deklarowałaby przywiązania do prawdy. To wartość, w imię której toczy się walka polityczna, której poszukują dziennikarze, która równie często pojawia się w dyskursie osób wierzących i niewierzących.
Nie znam osoby, która nie deklarowałaby przywiązania do prawdy. To wartość, w imię której toczy się walka polityczna, której poszukują dziennikarze, która równie często pojawia się w dyskursie osób wierzących i niewierzących.
Czasami myślę, że brakuje nam tu kogoś takiego jak Ty. Pewnie byś wiedział, jak to wszystko poskładać do kupy. Już raz udało Ci się Go namówić, na "odnowienie oblicza tej ziemi". Może przyszedł czas, żeby ponownie nami wstrząsnął?
Czasami myślę, że brakuje nam tu kogoś takiego jak Ty. Pewnie byś wiedział, jak to wszystko poskładać do kupy. Już raz udało Ci się Go namówić, na "odnowienie oblicza tej ziemi". Może przyszedł czas, żeby ponownie nami wstrząsnął?
W perspektywie święta Konstytucji 3 Maja sięgnąłem do niektórych tekstów Jana Pawła II o ojczyźnie i patriotyzmie.
W perspektywie święta Konstytucji 3 Maja sięgnąłem do niektórych tekstów Jana Pawła II o ojczyźnie i patriotyzmie.
Już po raz drugi spotkały się grupy ekspertów wyłonione z kościelno-rządowej Komisji Konkordatowej. Trwa debata nad zmianami wymuszonymi przez planowaną likwidację Funduszu Kościelnego. Ma ona na celu podpisanie dwustronnej umowy, która stworzy nowoczesny model częściowego finansowania Kościoła. Głównie chodzi o to, kto i w jaki sposób opłaci osobom duchownym składki na ubezpieczenia społeczne.
Już po raz drugi spotkały się grupy ekspertów wyłonione z kościelno-rządowej Komisji Konkordatowej. Trwa debata nad zmianami wymuszonymi przez planowaną likwidację Funduszu Kościelnego. Ma ona na celu podpisanie dwustronnej umowy, która stworzy nowoczesny model częściowego finansowania Kościoła. Głównie chodzi o to, kto i w jaki sposób opłaci osobom duchownym składki na ubezpieczenia społeczne.
Lokalna prasa sądecka ("Dobry Tygodnik Sądecki", 26 kwietnia) donosi o kolejnej "tajemniczej" śmierci księdza w diecezji tarnowskiej - jego ciało znaleziono na plebanii 19 kwietnia. Są wśród nich młodzi i starsi kapłani; wikarzy i proboszczowie, którzy odebrali sobie życie w przeciągu kilkunastu ostatnich miesięcy. A wiernym nie wystarczy tłumaczenie, że "po okolicy krąży diabeł".
Lokalna prasa sądecka ("Dobry Tygodnik Sądecki", 26 kwietnia) donosi o kolejnej "tajemniczej" śmierci księdza w diecezji tarnowskiej - jego ciało znaleziono na plebanii 19 kwietnia. Są wśród nich młodzi i starsi kapłani; wikarzy i proboszczowie, którzy odebrali sobie życie w przeciągu kilkunastu ostatnich miesięcy. A wiernym nie wystarczy tłumaczenie, że "po okolicy krąży diabeł".
Trudno mi oprzeć się wrażeniu, że nasz - katolicki - stosunek do Biblii cechuje jakiś instrumentalizm. Pisząc to, mam na myśli ludzi dobrej woli, osoby wierzące, a nie cynicznych graczy, wykorzystujących to, co święte, do własnych celów. No bo co tu kryć: zarówno w tradycyjnej katechezie, jak i w kaznodziejstwie, a nawet w listach Episkopatu Pismo Święte jest najczęściej wykorzystywane (!) jako rezerwuar budujących opowieści i źródło pięknych cytatów.
Trudno mi oprzeć się wrażeniu, że nasz - katolicki - stosunek do Biblii cechuje jakiś instrumentalizm. Pisząc to, mam na myśli ludzi dobrej woli, osoby wierzące, a nie cynicznych graczy, wykorzystujących to, co święte, do własnych celów. No bo co tu kryć: zarówno w tradycyjnej katechezie, jak i w kaznodziejstwie, a nawet w listach Episkopatu Pismo Święte jest najczęściej wykorzystywane (!) jako rezerwuar budujących opowieści i źródło pięknych cytatów.
W czasach powszechnego narzekania na upadek epistolografii grupa młodych ludzi z całą powagą potraktowała listy. I to nie byle jakie, ale listy pisane przez biskupów. Polskich biskupów.
W czasach powszechnego narzekania na upadek epistolografii grupa młodych ludzi z całą powagą potraktowała listy. I to nie byle jakie, ale listy pisane przez biskupów. Polskich biskupów.