Trudno dziś prowadzić w Polsce dialog między ludźmi Kościoła a lewicą. Wiele jest uprzedzeń, zarzutów, płaszczyzn sporu. Podnoszone są przede wszystkim sprawy obyczajowe, rzadko kto tłumaczy dziś Katolicką Naukę Społeczną w nurcie myślenia solidarystycznego.
Trudno dziś prowadzić w Polsce dialog między ludźmi Kościoła a lewicą. Wiele jest uprzedzeń, zarzutów, płaszczyzn sporu. Podnoszone są przede wszystkim sprawy obyczajowe, rzadko kto tłumaczy dziś Katolicką Naukę Społeczną w nurcie myślenia solidarystycznego.
Odnoszę wrażenie, że jeśli ktokolwiek jest w stanie "zabić" to, co zostało po Janie Pawle II, to nie będą to Jego przeciwnicy, tylko właśnie my - wierzący.
Odnoszę wrażenie, że jeśli ktokolwiek jest w stanie "zabić" to, co zostało po Janie Pawle II, to nie będą to Jego przeciwnicy, tylko właśnie my - wierzący.
"W moim kościele, na krakowskich Dębnikach, w Środę Popielcową było bardzo dużo ludzi. Wszyscy ustawili się do posypania głowy popiołem. Zapewne to dobrzy ludzie - niezawistni, życzliwi, wspomagający bliźniego w razie potrzeby choćby i dobrym słowem. W takim razie, dlaczego ja w tramwaju, autobusie, w sklepie czy w urzędzie spotykam na co dzień ich przeciwieństwo. Mam pecha do ludzi?" - pisała pewna Czytelniczka "GK" na początku Wielkiego Postu (25-26 II 12).
"W moim kościele, na krakowskich Dębnikach, w Środę Popielcową było bardzo dużo ludzi. Wszyscy ustawili się do posypania głowy popiołem. Zapewne to dobrzy ludzie - niezawistni, życzliwi, wspomagający bliźniego w razie potrzeby choćby i dobrym słowem. W takim razie, dlaczego ja w tramwaju, autobusie, w sklepie czy w urzędzie spotykam na co dzień ich przeciwieństwo. Mam pecha do ludzi?" - pisała pewna Czytelniczka "GK" na początku Wielkiego Postu (25-26 II 12).
Szkoda, że dla Tomasza Terlikowskiego i ks. Zaleskiego, największym problemem duchownych jest homoseksualizm. Jako świecki w Kościele widzę bardziej palące kwestie.
Szkoda, że dla Tomasza Terlikowskiego i ks. Zaleskiego, największym problemem duchownych jest homoseksualizm. Jako świecki w Kościele widzę bardziej palące kwestie.
Tomasz Terlikowski zazwyczaj bije się w cudze piersi. Tak jest i teraz, kiedy wydana i przeprowadzona przez niego rozmowa z ks. Tadeuszem Isakowiczem- Zaleskim ("Chodzi mi tylko o prawdę", Fronda 2012) spotkała się z krytyką. Co ciekawe, pochodzi ona od osób ze środowisk prawicowych, które zazwyczaj sympatyzują zarówno z jego rozmówcą, jak i z nim samym.
Tomasz Terlikowski zazwyczaj bije się w cudze piersi. Tak jest i teraz, kiedy wydana i przeprowadzona przez niego rozmowa z ks. Tadeuszem Isakowiczem- Zaleskim ("Chodzi mi tylko o prawdę", Fronda 2012) spotkała się z krytyką. Co ciekawe, pochodzi ona od osób ze środowisk prawicowych, które zazwyczaj sympatyzują zarówno z jego rozmówcą, jak i z nim samym.
Jeżeli chcemy, żeby w Kościele coś drgnęło, żeby coś się w końcu zmieniło, to musimy zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Nie księża i zakonnice, ale my - świeccy.
Jeżeli chcemy, żeby w Kościele coś drgnęło, żeby coś się w końcu zmieniło, to musimy zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Nie księża i zakonnice, ale my - świeccy.
Czy wprowadzenie w jakiejś formie podatku kościelnego w Polsce doprowadziłoby do rewolucyjnych zmian w Kościele katolickim w naszym kraju?
Czy wprowadzenie w jakiejś formie podatku kościelnego w Polsce doprowadziłoby do rewolucyjnych zmian w Kościele katolickim w naszym kraju?
Czy nie powinniśmy bardziej uroczyście i wyraźnie świętować Zwiastowania, właśnie dzisiaj, by podkreślić, że mamy do czynienia z człowiekiem od samego początku?
Czy nie powinniśmy bardziej uroczyście i wyraźnie świętować Zwiastowania, właśnie dzisiaj, by podkreślić, że mamy do czynienia z człowiekiem od samego początku?
Majestat śmierci jest dla katolika bardzo ważny. Szacunek dla osoby złożonej z duszy i ciała, jej specjalny status, który wynika z pewności o nadprzyrodzonym powołaniu człowieka, nakazuje nam z szacunkiem odnosić się do ciała zmarłego, do godnego pochówku i modlitewnej pamięci. Tu nie ma upiorności - jest za to tajemnica.
Majestat śmierci jest dla katolika bardzo ważny. Szacunek dla osoby złożonej z duszy i ciała, jej specjalny status, który wynika z pewności o nadprzyrodzonym powołaniu człowieka, nakazuje nam z szacunkiem odnosić się do ciała zmarłego, do godnego pochówku i modlitewnej pamięci. Tu nie ma upiorności - jest za to tajemnica.
Jakieś 30 lat temu jeden z moich współbraci w dość zaskakujący sposób opisał piękną kaplicę w naszym domu nowicjackim. Zaczął tak: "wyobraźmy sobie, że do tej kaplicy wszedł Japończyk, człowiek, który nigdy wcześniej nie zetknął się z naszą kulturą i religią. I co widzi?"… Po czym nastąpiła barwna opowieść, całkowicie wypruta z wszelkiego sacrum. Do dzisiaj z humorem wspominamy tę historię, choć prawdopodobnie nie jest ona daleka od prawdy.
Jakieś 30 lat temu jeden z moich współbraci w dość zaskakujący sposób opisał piękną kaplicę w naszym domu nowicjackim. Zaczął tak: "wyobraźmy sobie, że do tej kaplicy wszedł Japończyk, człowiek, który nigdy wcześniej nie zetknął się z naszą kulturą i religią. I co widzi?"… Po czym nastąpiła barwna opowieść, całkowicie wypruta z wszelkiego sacrum. Do dzisiaj z humorem wspominamy tę historię, choć prawdopodobnie nie jest ona daleka od prawdy.
"Pańska samotność poszerzy swe granice i stanie się jednym mieszkaniem, które omija z daleka hałas czyniony przez innych" (Rainer M. Rilke, Listy do młodego poety).
"Pańska samotność poszerzy swe granice i stanie się jednym mieszkaniem, które omija z daleka hałas czyniony przez innych" (Rainer M. Rilke, Listy do młodego poety).
Logo źródła: KAI KAI, Tomasz Królak / psd
Nie oceniam całej książki, ale wyłącznie jej wątek dotyczący homoseksualizmu duchownych. Zbyt wiele tu bowiem oskarżeń, uogólnień, uproszczeń - mówi o. Józef Augustyn SJ o książce "Chodzi mi tylko o prawdę".
Nie oceniam całej książki, ale wyłącznie jej wątek dotyczący homoseksualizmu duchownych. Zbyt wiele tu bowiem oskarżeń, uogólnień, uproszczeń - mówi o. Józef Augustyn SJ o książce "Chodzi mi tylko o prawdę".
Angażując się w spory polityczne, o. Rydzyk sam daje miecz do ręki swoim przeciwnikom i w ten sposób umożliwia deprecjonowanie wszystkich dobrych dzieł związanych z jego mediami.
Angażując się w spory polityczne, o. Rydzyk sam daje miecz do ręki swoim przeciwnikom i w ten sposób umożliwia deprecjonowanie wszystkich dobrych dzieł związanych z jego mediami.
Antyklerykalizm w Polsce zagościł na dobre. Byłoby dziwne, gdyby go nie było. Dziwi natomiast fakt, że można godzinami szukać w Internecie i nie znaleźć żadnych dowodów zainteresowania tym zjawiskiem ani jego badaniem ze strony Kościoła katolickiego. Będę wdzięczny za linka do strony, gdzie natrafię na jakiekolwiek dane opracowane przez instytucję, którą ten fenomen najbardziej dotyka.
Antyklerykalizm w Polsce zagościł na dobre. Byłoby dziwne, gdyby go nie było. Dziwi natomiast fakt, że można godzinami szukać w Internecie i nie znaleźć żadnych dowodów zainteresowania tym zjawiskiem ani jego badaniem ze strony Kościoła katolickiego. Będę wdzięczny za linka do strony, gdzie natrafię na jakiekolwiek dane opracowane przez instytucję, którą ten fenomen najbardziej dotyka.
Rządowa propozycja likwidacji Funduszu Kościelnego to woda na młyn dla wiodących mediów w Polsce. Znowu jest o czym pisać, a okołokościelne przepychanki to zawsze "wdzięczny" temat.
Rządowa propozycja likwidacji Funduszu Kościelnego to woda na młyn dla wiodących mediów w Polsce. Znowu jest o czym pisać, a okołokościelne przepychanki to zawsze "wdzięczny" temat.
Jeśli ktoś szuka jakiejś głębszej lektury, która mogłaby pomóc w dobrym przeżyciu Wielkiego Postu, to zachęcam do medytacyjnego przeczytania II tomu książki Benedykta XVI "Jezus z Nazaretu", w której Papież podejmuje refleksję nad ewangelicznymi wydarzeniami od wjazdu do Jerozolimy do zmartwychwstania. Właśnie prowadzę w Radiu Watykańskim pogadanki na temat tej książki - w każda środę w audycji wieczornej.
Jeśli ktoś szuka jakiejś głębszej lektury, która mogłaby pomóc w dobrym przeżyciu Wielkiego Postu, to zachęcam do medytacyjnego przeczytania II tomu książki Benedykta XVI "Jezus z Nazaretu", w której Papież podejmuje refleksję nad ewangelicznymi wydarzeniami od wjazdu do Jerozolimy do zmartwychwstania. Właśnie prowadzę w Radiu Watykańskim pogadanki na temat tej książki - w każda środę w audycji wieczornej.
Coraz bardziej możemy czuć się jak w Matriksie. Media tzw. głównego nurtu dają przekaz o świecie bardziej przez nie wykreowanym, niż rzeczywistym. Ostatnio postarały się uczynić nas świadkami doniosłego wydarzenia, jakim była tzw. Wielka Manifa.
Coraz bardziej możemy czuć się jak w Matriksie. Media tzw. głównego nurtu dają przekaz o świecie bardziej przez nie wykreowanym, niż rzeczywistym. Ostatnio postarały się uczynić nas świadkami doniosłego wydarzenia, jakim była tzw. Wielka Manifa.
Gdyby kierować się tym, co w ostatnim czasie mówią media, można odnieść wrażenie, że Kościół katolicki w Polsce ma tylko dwa problemy: jak zamieść pod dywan kwestię pedofilii wśród duchownych oraz jak wydrzeć z państwowej kasy maksymalnie dużo gotówki.
Gdyby kierować się tym, co w ostatnim czasie mówią media, można odnieść wrażenie, że Kościół katolicki w Polsce ma tylko dwa problemy: jak zamieść pod dywan kwestię pedofilii wśród duchownych oraz jak wydrzeć z państwowej kasy maksymalnie dużo gotówki.
Mówią, że Ewangelia jest dziś niemodna i nie ma nic do zaoferowania "społeczeństwu informacyjnemu". Mówią, że Facebook to nie miejsce dla dobrych inicjatyw, promujących wartości. Udowodnimy, że oba te stwierdzenia są nieprawdziwe. Sprawdźcie sami.
Mówią, że Ewangelia jest dziś niemodna i nie ma nic do zaoferowania "społeczeństwu informacyjnemu". Mówią, że Facebook to nie miejsce dla dobrych inicjatyw, promujących wartości. Udowodnimy, że oba te stwierdzenia są nieprawdziwe. Sprawdźcie sami.
KAI / wm
"Czuję ogromną satysfakcję, gdy słyszę od osoby niepełnosprawnej, że jest "w domu". To taki znak, że w pracy na rzecz potrzebujących właśnie o to chodzi, że ma to sens" - mówi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, prezes Fundacji św. Brata Alberta, która obchodzi w tym roku 25. rocznicę powstania. W rozmowie z KAI mówi o powstaniu placówki, satysfakcji jaką daje pomoc potrzebującym oraz o problemach, z którymi musi mierzyć się Fundacja.
"Czuję ogromną satysfakcję, gdy słyszę od osoby niepełnosprawnej, że jest "w domu". To taki znak, że w pracy na rzecz potrzebujących właśnie o to chodzi, że ma to sens" - mówi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, prezes Fundacji św. Brata Alberta, która obchodzi w tym roku 25. rocznicę powstania. W rozmowie z KAI mówi o powstaniu placówki, satysfakcji jaką daje pomoc potrzebującym oraz o problemach, z którymi musi mierzyć się Fundacja.