Kilka dni temu, w rzymskim kościele pod wezwaniem św. Franciszka miał miejsce pogrzeb wspaniałej kobiety. Mam na myśli Chiarę Petrillo, 28-letnią matkę trojga dzieci.
W środę w Krakowie - w murach Uniwersytetu - odbył się pierwszy w Polsce "dziedziniec pogan". Ów "dziedziniec" to inicjatywa Benedykta XVI, wyraźnie nawiązująca do biblijnej Świątyni jerozolimskiej, gdzie największy, zewnętrzny dziedziniec był otwarty dla wszystkich. Co więcej, tu spotykali się ludzie, którzy na co dzień nie pałali do siebie miłością.
Kilka miesięcy temu poznałem bardzo ciekawą grupę ludzi skupioną wokół warszawskiego KIK-u. Są młodzi, energiczni i wykształceni. Są katolikami, wierzą w Boga… i w lewicowe ideały.
To, w jaki sposób mieszkańcy Polski będą postrzegać Kościół, jak będą widzieć swoją do niego relację, za pięć, dziesięć, dwadzieścia lat, decyduje się dzisiaj, w znaczącej części w sferze mediów.
Drogie Panie, wszystkie Panie, młodsze i starsze, dajcie większą szansę waszym ojcom, a to pomoże wam rozumieć i budować lepsze więzi z waszymi mężami, synami, braćmi, szefami w pracy, kolegami, księżmi. Pierwszym mężczyzną dla każdej kobiety jest i pozostanie własny ojciec.
Oglądając kolejne hity internetowe ze śpiewającymi i tańczącymi zakonnikami - ostatnio rekordy popularności bije występ nowicjuszy na tegorocznym Jarmarku św. Dominika w Warszawie - śmiejemy się ze znajomymi, że tego właśnie w Kościele potrzebujemy: księży z ludzką twarzą.
Rozgarnięty katolik wierzy w Kościół, gdyż jego Głową jest Chrystus, które daje nam Słowo i sakramenty, a nie ze względu na wyimaginowaną świętość Kurii rzymskiej.
7 czerwca tego roku Katolickie Towarzystwo Teologiczne Ameryki stanęło w obronie s. Margaret Farley, upomnianej przez Kongregację Nauki Wiary. Poszło o wypaczenia teologiczne zawarte w jej książce.
Kto szuka w sieci informacji o Lewinie na ziemi rawskiej, rychło dowie się o dzwonach. Prawie cały dzień jedną z najbardziej nagłaśnianych wiadomości nie tylko w Internecie (tak bardzo nagłaśnianą, że nie zdołał jej wyprzeć z wydań telewizyjnych serwisów wszechobecny temat Euro 2012) była informacja o tym, że lewiński proboszcz został skazany na kilkadziesiąt godzin prac społecznych, za to, że jak, doniósł jeden z dzienników, "zakłócił kościelnymi dzwonami spoczynek nocny mieszkańców wsi".
Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, to informuję, że ten uratowany remis z Grecją to zasługa proboszcza z Cisnej.
Robienie z wiary dodatku do sportowych emocji wydaje mi się pogańską zabawą, ale nie będę się spierał w tej sprawie, mogę nie mieć racji, czegoś nie rozumieć.
W Uroczystość Bożego Ciała wychodzimy na ulice, aby w barwnych procesjach oddawać cześć Jezusowi Chrystusowi obecnemu pod postacią chleba, a także zaświadczyć wobec innych o naszej wierze w tę obecność (w tym roku na procesje patrzeć będą kibice, którzy zjechali na Euro 2012).
Mam marzenie. Od dawna czekam na to, by mój Kościół pozwolił nam, świeckim, na przyjmowanie Komunii świętej pod dwiema postaciami. Ilekroć bowiem uczestniczę we mszy i słyszę słowa konsekracji: "Bierzcie i pijcie…", tylekroć rodzi się we mnie pytanie: dlaczego nie mogę przystąpić do Komunii Kielicha?
Gdy spojrzałem kilka dni temu w kalendarz, pomyślałem, że ktoś odpowiedzialny we władzach piłkarskich za ustalanie daty inauguracji Mistrzostw Europy strzelił sobie całkiem zabawnego gola.
Pojednanie nie jest możliwe bez przebaczenia. Bez zrozumienia, że przebaczenie nie wyklucza pamięci, lecz na niej jest budowane. Że nie jest możliwe przebaczenie bez obustronnego otwarcia na prawdę, bo tylko ona pozwala oczyścić pamięć i uczynić ją wspólną.
Wracam do codzienności po przeżyciu uroczystych chwil kapłańskich święceń i prymicji kolejnego rocznika neoprezbiterów. Nie da się uciec od pytań, jacy będą, co ich czeka i czego dziś trzeba oczekiwać od kapłanów. Niezmiennie, na wszystkie czasy najważniejsze, by byli kapłanami gorliwymi, świętymi, według Bożego Serca, by byli oddani Bogu, Kościołowi, "ludowi z którego są wzięci".
Ks. Federico Lombardi, rzecznik prasowy Benedykta XVI potwierdził, że 20 maja został aresztowany papieski kamerdyner za nielegalne posiadanie w swoim mieszkaniu tajnych dokumentów papieskich. Jak w każdym państwie, również w Watykanie zostanie przeprowadzone śledztwo. Po nim będzie podjęta decyzja o uwolnieniu oskarżonego albo przekazaniu sprawy do sądu.
Nie brakuje mediów, w tym stron internetowych, które lansują oficjalne występowanie z Kościoła katolickiego. Wielką inspiracją w tym względzie był zapewne eks-ksiądz Tomasz Węcławski (obecnie Tomasz Polak), który tuż przed Bożym Narodzeniem 2007 roku dokonał formalnego aktu wystąpienia z Kościoła. Ostatnio cyrk z przybijaniem oświadczenia o swej apostazji na drzwiach kościoła franciszkanów w Krakowie urządził Palikot. Wyszła z tego kompletna żenada - Palikot to jednak nie Luter.
Będzie trudniej wziąć ślub kościelny - news o takiej treści wyszedł z "Dziennika Polskiego" i lotem błyskawicy obiegł media. Kurs przedmałżeński ma być wydłużony i dodatkowo zostaną wprowadzone specjalne ankiety dla narzeczonych. Podobno takie decyzje mają zapaść podczas Światowego Spotkania Rodzin, które odbywa się właśnie w Mediolanie.
Czy katolik może nauczyć się czegoś od człowieka, który jest powszechnie znany jako gwiazda muzyki reggae, rastafarianin i lekkoduch popalający trawkę?
{{ article.description }}