Bp Erik Varden do papieża i Kurii Rzymskiej: największy dramat Kościoła nie przyszedł z zewnątrz
"Życie duchowe nie jest dodatkiem do reszty egzystencji. Jest jej duszą. Musimy wystrzegać się wszelkiego dualizmu, pamiętając zawsze, że Słowo stało się ciałem, aby nasze ciało zostało przeniknięte Logosem" - wskazał bp Erik Varden podczas kolejnego rozważania w czasie rekolekcji watykańskich, w których uczestniczy papież Leon XIV i jego współpracownicy.
- Bp Erik Varden wskazał, że doświadczenie grzechu może stać się początkiem nawrócenia i odkrycia działania łaski, ale może też prowadzić do głębokiej destrukcji, zwłaszcza gdy rani niewinnych.
- Najpoważniejsze szkody w historii Kościoła nie wynikały z ataków zewnętrznych, lecz z wewnętrznej korupcji i braku integralności, co podważyło wiarygodność chrześcijańskiego świadectwa.
- Pogłębianie życia duchowego odsłania także ludzką kruchość; bez dojrzałej integracji pragnień i emocji może prowadzić do poważnych wypaczeń.
- Życie duchowe nie jest dodatkiem do codzienności, lecz jej istotą. Wcielenie przypomina, że natura ludzka i duchowa mają zostać zjednoczone w Chrystusie, a autentyczna wiara wyraża się w całym życiu człowieka.
Upadek może stać się początkiem nawrócenia, ale może też przynieść długotrwałe zniszczenie - nie tylko dla winnego, lecz także dla wielu niewinnych. Bp Erik Varden w swojej refleksji pokazał, że największy dramat Kościoła nie przyszedł z zewnątrz, lecz wyrósł z wewnętrznej korupcji. Jednocześnie wskazał drogę wyjścia: głęboką jedność życia duchowego i ludzkiego.
Upadek: miejsce łaski czy początek ruiny?
Hierarcha rozpoczął od przypomnienia, że doświadczenie upadku nie jest jednoznaczne. Może ono prowadzić do pokory i stać się punktem zwrotnym w osobistej historii zbawienia. Człowiek, który konfrontuje się z własną słabością, odkrywa, że zbawienie nie jest owocem jego siły, lecz działania Boga.
Jednakże bp Varden przestrzegł przed naiwnym optymizmem. Nie każdy upadek kończy się oczyszczeniem. Są takie, które niosą ze sobą destrukcję - duchową, moralną i społeczną. Szczególnie dramatyczne są te sytuacje, w których grzech jednej osoby pociąga za sobą cierpienie wielu niewinnych. W tym kontekście przywołuje obraz z Psalmu 90: "Tysiąc padnie u twego boku, a dziesięć tysięcy po twojej prawicy" - to obraz duchowego pola bitwy, na którym straty bywają ogromne.
Najboleśniejszym wymiarem tej refleksji jest stwierdzenie, że największe szkody w historii Kościoła nie zostały wyrządzone przez jego wrogów, lecz przez zepsucie wewnętrzne. To ono najbardziej podważyło wiarygodność chrześcijańskiego świadectwa. Rany zadane przez skandale i nadużycia nie goją się szybko. Wymagają sprawiedliwości, skruchy i oczyszczenia.
Duchowa głębia i niebezpieczeństwo rozdarcia
Odwołując się do św. Bernarda, bp Varden przypomniał, że tam, gdzie podejmowane są szlachetne wysiłki duchowe, ataki bywają szczególnie gwałtowne. Im bardziej człowiek angażuje się w życie duchowe, tym bardziej odsłania własne wnętrze - także jego kruche i niezintegrowane warstwy.
Biskup Trondheim sprzeciwił się jednak uproszczeniom. Nie tłumaczył wszystkiego działaniem "zewnętrznego zła". Podkreślił odpowiedzialność człowieka i jedność natury ludzkiej. Pogłębianie życia duchowego odsłania również głębiny egzystencjalne: głód sensu, potrzebę bliskości, pragnienie pocieszenia. Jeśli te sfery nie zostaną dojrzale zintegrowane, mogą stać się miejscem poważnych wypaczeń.
Szczególnie mocno wybrzmiewa ostrzeżenie przed dualizmem - oddzielaniem "duchowego" od "ludzkiego". Życie duchowe nie jest dodatkiem do codzienności ani przestrzenią uprzywilejowaną, oderwaną od konkretu. Jest "duszą" całej egzystencji. Autentyczność duchowa weryfikuje się nie tylko w nauczaniu czy modlitwie, ale w codziennych gestach, relacjach, sposobie korzystania z wolności.
W centrum tej wizji znajduje się wcielenie: "Słowo stało się ciałem". Oznacza to, że nie ma sprzeczności między naturą duchową a cielesną - obie mają zostać przeniknięte przez Chrystusa. Celem nie jest ucieczka od człowieczeństwa, lecz jego przemiana i zjednoczenie.
Refleksja bp. Vardena nie zatrzymuje się więc na diagnozie kryzysu. Wskazuje drogę: integralność, czujność i wewnętrzną jedność, dzięki którym Chrystus może "pokojowo panować" w całym życiu człowieka.
Źródło: Marek Weresa / Vatican News / pk


Skomentuj artykuł