Franciszek: Taka postawa jest bałwochwalstwem, to obraza Boga

Franciszek: Taka postawa jest bałwochwalstwem, to obraza Boga
Papież Franciszek na pokładzie samolotu podczas powrotu z pielgrzymki do Kanady (fot. GUGLIELMO MANGIAPANE/EPA/PAP)
KAI/mk

Franciszek przestrzegł, że „gromadzenie dóbr materialnych nie wystarczy, by dobrze żyć”. - Ten, kto ma wiele, nigdy nie jest zaspokojony: zawsze chce więcej i tylko dla siebie. (..) W ten sposób nie jest już wolny: jest przywiązany, jest niewolnikiem tego, co paradoksalnie powinno mu służyć do życia wolnego i pogodnego - mówił papież wzywając do zastanowienia: co zostawimy po sobie?

Przed chciwością, która uzależnia człowieka od tego, co posiada, a także powoduje, że „niewielu ma wiele, a wielu ma mało”, przestrzegł papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański”. Odmówił ją z wiernymi zgromadzonymi na placu św. Piotra w Watykanie. Wskazał, że życie zależy nie od posiadanego majątku, ale „od dobrych relacji” z Bogiem i z innymi ludźmi.

Odnosząc się do prośby pewnego człowieka skierowanej do Jezusa: „Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem”, papież zwrócił uwagę, że „podobne problemy są wciąż na porządku dziennym: iluż braci i sióstr, jak wielu członków tej samej rodziny kłóci się niestety, a być może już nie rozmawia ze sobą, z powodu spadku!”.

Jezus w odpowiedzi „sięga do źródła podziałów spowodowanych posiadaniem rzeczy i mówi: «Strzeżcie się wszelkiej chciwości»”. Chciwość jest niepohamowaną żądzą posiadania, wiecznym pragnieniem wzbogacenia się, chorobą, która niszczy, „bo głód posiadania stwarza uzależnienie”.

- Zwłaszcza ten, kto ma wiele, nigdy nie jest zaspokojony: zawsze chce więcej i tylko dla siebie. Ale w ten sposób nie jest już wolny: jest przywiązany, jest niewolnikiem tego, co paradoksalnie powinno mu służyć do życia wolnego i pogodnego. Zamiast posługiwać się pieniędzmi staje się sługą pieniędzy - wskazał Franciszek.

Jak podkreślił, „chciwość jest również niebezpieczną chorobą dla społeczeństwa” i to „z jej powodu doszliśmy dziś do innych paradoksów, do niesprawiedliwości, jakiej nie było nigdy w dziejach, gdzie niewielu ma wiele, a wielu ma mało”. - Pomyślmy choćby o wojnach i konfliktach: prawie zawsze w grę wchodzi żądza zasobów i bogactwa. Jak wiele interesów kryje się za wojną! Z pewnością jednym z nich jest handel bronią - powiedział Franciszek.

Wyjaśnił, że „u podstaw tego wszystkiego nie leży tylko kilka potężnych osób czy pewne systemy ekonomiczne: jest to chciwość, tkwiąca w sercu każdego człowieka”. Zaapelował o zadanie sobie pytania: „jak to jest z moim oderwaniem od dóbr, od bogactwa? Czy narzekam na to, czego mi brakuje, czy też potrafię być zadowolony z tego, co mam? Czy jestem kuszony, aby w imię pieniędzy i szans poświęcić relacje i czas dla innych? Ponadto, czy zdarza mi się poświęcenie na ołtarzu chciwości zgodności z prawem i uczciwości?”. Dobra materialne, pieniądze, bogactwo mogą bowiem „stać się kultem, prawdziwym bałwochwalstwem”.

- Można posługiwać się bogactwem, ale nie służyć bogactwu. Taka postawa jest bałwochwalstwem, to obraza Boga - przestrzegł papież.

Zaznaczył, że można pragnąć, by stać się bogatym, ale „bogatym po Bożemu”. - Bóg jest bogatszy niż wszyscy: jest bogaty we współczucie, w miłosierdzie. Jego bogactwo nikogo nie zubaża, nie powoduje kłótni i podziałów. Jest to bogactwo, które uwielbia dawać, rozdawać, dzielić się - tłumaczył Franciszek.

Podkreślił, że „gromadzenie dóbr materialnych nie wystarczy, by dobrze żyć”, bo życie zależy nie od posiadanego majątku, ale „od dobrych relacji: z Bogiem, z innymi, a także z tymi, którzy mają mniej”. Zadał na koniec pytanie: „jakie dziedzictwo pragnę pozostawić po sobie? Pieniądze w banku, rzeczy materialne, czy ludzi zadowolonych wokół mnie, dobre uczynki, o których się nie zapomina, osoby, którym pomogłem się rozwijać i dojrzewać?”.

Katecheza papieża Franciszka z 31 lipca 2022 r.

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W Ewangelii dzisiejszej liturgii pewien człowiek kieruje do Jezusa następującą prośbę: „Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem” (Łk 12, 13). To sytuacja bardzo częsta. Podobne problemy są wciąż na porządku dziennym: iluż braci i sióstr, jak wielu członków tej samej rodziny kłóci się niestety, a być może już nie rozmawia ze sobą, z powodu spadku!

Jezus, odpowiadając owemu człowiekowi nie wchodzi w szczegóły, ale sięga do źródła podziałów spowodowanych posiadaniem rzeczy i mówi wyraźnie: „Strzeżcie się wszelkiej chciwości” (w. 15). Czym jest chciwość? Jest to niepohamowana żądza posiadania, wieczne pragnienie wzbogacenia się. Jest to choroba, która niszczy osoby, bo głód posiadania stwarza uzależnienie. Zwłaszcza ten, kto ma wiele, nigdy nie jest zaspokojony: zawsze chce więcej i tylko dla siebie. Ale w ten sposób nie jest już wolny: jest przywiązany, jest niewolnikiem tego, co paradoksalnie powinno mu służyć do życia wolnego i pogodnego. Zamiast posługiwać się pieniędzmi staje się sługą pieniędzy. Ale chciwość jest również niebezpieczną chorobą dla społeczeństwa: z jej powodu doszliśmy dziś do innych paradoksów, do niesprawiedliwości, jakiej nie było nigdy w dziejach, gdzie niewielu ma wiele, a wielu ma mało. Pomyślmy choćby o wojnach i konfliktach: prawie zawsze w grę wchodzi żądza zasobów i bogactwa. Jak wiele interesów kryje się za wojną! Z pewnością jednym z nich jest handel bronią. ten handel jest skandalem, z którym nie możemy i nie powinniśmy się godzić.

Jezus uczy nas dzisiaj, że u podstaw tego wszystkiego nie leży tylko kilka potężnych osób czy pewne systemy ekonomiczne: jest to chciwość, tkwiąca w sercu każdego człowieka. Spróbujmy zatem postawić sobie pytanie: jak to jest z moim oderwaniem od dóbr, od bogactwa? Czy narzekam na to, czego mi brakuje, czy też potrafię być zadowolony z tego, co mam? Czy jestem kuszony, aby w imię pieniędzy i szans poświęcić relacje i czas dla innych? Ponadto, czy zdarza mi się poświęcenie na ołtarzu chciwości zgodności z prawem i uczciwości? Powiedziałem „ołtarz”, ołtarz chciwości. Ale dlaczego powiedziałem „ołtarz”? Ponieważ dobra materialne, pieniądze, bogactwo mogą stać się kultem, prawdziwym bałwochwalstwem. Dlatego Jezus przestrzega nas używając mocnych wyrażeń. Mówi, że nie można służyć dwóm panom i - uważajmy - nie mówi o Bogu i diable, czy dobru i złu, ale o Bogu i Mamonie (por. Łk 16, 13). Można by się spodziewać, że powie: nie można służyć dwóm panom, Bogu i diabłu. Zamiast tego mówi: Bogu i Mamonie. Można posługiwać się bogactwem, ale nie służyć bogactwu. Taka postawa jest bałwochwalstwem, to obraza Boga.

Możemy zatem pomyśleć - czy nie można pragnąć bycia bogatym? Oczywiście można, rzeczywiście, należy tego pragnąć, dobrze jest stać się bogatym, ale bogatym zgodnie z Bogiem! Bóg jest bogatszy niż wszyscy: jest bogaty we współczucie, w miłosierdzie. Jego bogactwo nikogo nie zubaża, nie powoduje kłótni i podziałów. Jest to bogactwo, które uwielbia dawać, rozdawać, dzielić się. Bracia, siostry, gromadzenie dóbr materialnych nie wystarczy, by dobrze żyć, bo - powtarza Jezus - życie nie zależy od posiadanego majątku (por. Łk 12, 15). Zależy natomiast od dobrych relacji: z Bogiem, z innymi, a także z tymi, którzy mają mniej. Zadajemy więc sobie pytanie: jak chcę się wzbogacić? Według Boga czy według mojej chciwości? A wracając do tematu dziedziczenia – jakie dziedzictwo pragnę pozostawić po sobie? Pieniądze w banku, rzeczy materialne, czy ludzi zadowolonych wokół mnie, dobre uczynki, o których się nie zapomina, osoby, którym pomogłem się rozwijać i dojrzewać?

Niech Matka Boża pomoże nam zrozumieć, czym są prawdziwe dobra życia, te które pozostają na zawsze.

tł. o. Stanisław Tasiemski OP (KAI) / Watykan

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Franciszek: Taka postawa jest bałwochwalstwem, to obraza Boga
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.