Gdy ciało bywa więzieniem. Czy zmiana płci to grzech?

Gdy ciało bywa więzieniem. Czy zmiana płci to grzech?
Fot. YouTube/Stacja7/Depositphotos
Stacja7/łs

„Nie odważę się powiedzieć, że każda tranzycja jest grzechem” – te słowa ks. Piotra Kieniewicza MIC mogą zaskoczyć wielu katolików. Bioetyk i sekretarz Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych w podcaście Stacji 7 zwraca uwagę na dramatyczne cierpienie osób doświadczających niezgodności tożsamości z ciałem. Pokazuje to, że współczesna bioetyka w Kościele odrzuca proste, czarno-białe oceny. Wraz z postępem medycyny wierzący muszą zmierzyć się z pytaniami o in vitro, szczepionki czy opiekę nad starszymi rodzicami, gdzie granica dobra i zła nie zawsze leży tam, gdzie najczęściej myślimy.

Temat tranzycji, czyli zmiany płci, budzi olbrzymie emocje społeczne. Zespół Ekspertów Bioetycznych przy Konferencji Episkopatu Polski analizował to zagadnienie przez niemal dwa lata, konsultując się z genetykami, psychiatrami oraz lekarzami różnych specjalności. Jak wskazuje ks. Piotr Kieniewicz MIC, medycyna nie wypracowała dotychczas jednej, definitywnej odpowiedzi na pytanie, czym jest niezgodność tożsamości z ciałem. Może ono mieć bowiem bardzo różne podłoża – od uwarunkowań genetycznych i hormonalnych, aż po czynniki społeczne. Różnorodność przyczyn wymaga też odmiennych terapii, a nie jednego, uniwersalnego szablonu postępowania.

Właśnie ta medyczna niepewność nakazuje Kościołowi daleko idącą ostrożność. Ks. Kieniewicz ocenia radykalne i nieodwracalne zabiegi chirurgiczne oraz farmakologiczne jako działania nierozważne. Jednocześnie bioetyk wyraźnie odróżnia ocenę samego czynu od oceny człowieka. Silne cierpienie psychiczne osób zmagających się z niezgodnością płciową radykalnie ogranicza ich zdolność do podjęcia w pełni wolnej i świadomej decyzji, co bezpośrednio wpływa na ocenę ich odpowiedzialności moralnej. Zupełnie inaczej wygląda jednak kwestia dzieci i młodzieży – nakłanianie ich do nieodwracalnej tranzycji w okresie, gdy dopiero dojrzewają, bioetyk nazywa wprost moralnym nieładem i niegodziwością, zwłaszcza że ich wątpliwości mogą okazać się przejściowe.

DEON.PL POLECA



Granice medycyny czy „bomba genetyczna”?

Równie kategorycznie, choć z zupełnie innych pozycji, Kościół podchodzi do procedury in vitro. Z punktu widzenia genetyki upowszechnienie tej metody prokreacji jawi się jako „bomba genetyczna” o opóźnionym zapłonie – określenia tego używa ks. Kieniewicz – której pełne skutki zdrowotne dla ludzkości ujawnią się dopiero za około 90 lat. Ks. Piotr Kieniewicz podkreśla, że procedura in vitro obciąża dzieci większym ryzykiem wad genetycznych, co może ujawnić się dopiero w kolejnych pokoleniach. Drugim kluczowym argumentem jest brak poszanowania dla godności ludzkiego życia na najwcześniejszym etapie. Procedura ta wiąże się bowiem z selekcją, mrożeniem w ciekłym azocie, eksperymentami medycznymi, a nierzadko również z uśmiercaniem nadliczbowych zarodków.

Wierzące pary zmagające się z niepłodnością nie pozostają jednak bez alternatywy. Ks. Kieniewicz przypomina, że niepłodność nie pojawia się bez przyczyny – stanowi zawsze skutek konkretnych schorzeń, takich jak endometrioza czy zespół policystycznych jajników. Zamiast sięgać po „magiczną pigułkę”, która blokuje płodność kobiety, ginekologia powinna rzetelnie diagnozować i leczyć te choroby, dokładnie tak samo, jak kardiolog leczy serce. Bioetyk zachęca także do przedefiniowania samego pragnienia posiadania potomstwa – prawdziwe rodzicielstwo polega na oddaniu dziecku swojego życia i miłości, co doskonale realizuje się na przykład w drodze adopcji.

Etyczna opieka i dramatyczne decyzje

Trudne dylematy moralne towarzyszą nam nie tylko na początku, ale i u schyłku życia. Wielu wierzących pyta, czy oddanie schorowanego rodzica do domu pomocy społecznej lub hospicjum stanowi grzech. Ks. Kieniewicz odpowiada krótko: to może być dobra decyzja, jeśli realnie brakuje nam sił, czasu lub umiejętności, by zapewnić rodzicom właściwą opiekę. Kluczowy warunek stanowi jednak to, by nie było to porzucenie. „Tata nadal jest tatą, mama nadal jest mamą” – mówi ks. Piotr Kieniewicz MIC, tłumacząc, że instytucje pomocowe mają nas wspierać, a nie zastępować. Umywanie rąk i odcięcie się od rodzica w placówce to moralna niegodziwość.

Podobną delikatnością bioetyk wykazuje się w temacie transplantacji narządów. Kościół uznaje przeszczepy za wartościową dziedzinę medycyny, pod warunkiem zachowania norm etycznych. Dotyczy to zwłaszcza dawstwa narządów parzystych od osób żywych, gdzie ryzyko dla samego dawcy nie może być zbyt duże. Ks. Kieniewicz podkreśla dobrowolność tej decyzji: chociaż hojność dawców budzi szacunek, brak zgody na pobranie narządów nie czyni nikogo złym człowiekiem. Przyszłością medycyny w tym obszarze, zdaniem bioetyka, mogą stać się sztuczne organy, które naukowcy drukują z tworzyw sztucznych lub materiału biologicznego na drukarkach 3D.

Szczepionki z przeszłością i prawo pacjenta

W ostatnich latach wielkie dyskusje budziły szczepionki o niejasnej historii, przy których produkcji lub testowaniu producenci wykorzystują ludzkie linie komórkowe. Chodzi o linie pochodzące z ciał dzieci zabitych w wyniku aborcji.  Kościół zajmuje tu bardzo precyzyjne stanowisko: przy braku etycznej alternatywy na rynku, zezwala on na korzystanie z takich preparatów. Ks. Piotr Kieniewicz wyjaśnia, że związek między dawną aborcją a gotowym preparatem ma biologicznie i historycznie niezwykle odległy charakter. Nie ma tu żadnej formalnej zgody na zło aborcji, a jedynie odległy związek materialny.

Osobną kwestię stanowi jednak bezpieczeństwo i stopień przebadania medykamentów. Bioetyk KEP zaznacza, że standardowy proces wprowadzania leku na rynek trwa około 10 lat. Jeżeli pacjent nie dysponuje rzetelnymi informacjami o długofalowych skutkach ubocznych danej szczepionki, ma pełne prawo zaprotestować i odmówić jej przyjęcia. Ostateczna decyzja o zastosowaniu jakiejkolwiek procedury medycznej musi zawsze należeć do pacjenta, a brak rzetelnej wiedzy o bezpieczeństwie stanowi wystarczający powód do odmowy.

DEON.PL POLECA


Seks przed ślubem a sztuka samokontroli

Współczesna kultura często kwestionuje także kościelne normy dotyczące ludzkiej płciowości, zwłaszcza zakaz współżycia przed ślubem. Ks. Kieniewicz tłumaczy, że współżycie seksualne z natury oznacza całkowite, bezwarunkowe i dozgonne oddanie się sobie dwojga ludzi. Jeśli dochodzi do niego w relacji tymczasowej, znak ten staje się wewnętrznie fałszywy. Jak ostrzega ks. Kieniewicz, komunikat, który wówczas przekazujemy, brzmi de facto: „biorę cię teraz, ale w każdej chwili mogę cię odepchnąć”. Taka postawa sprzeciwia się chrześcijańskiej koncepcji miłości jako daru.

Wstrzemięźliwość przedślubna ma jednak nie tylko wymiar teologiczny, ale i czysto praktyczny. Narzeczeni, którzy potrafią panować nad swoimi popędami i zachować czystość, uczą się samokontroli, która okaże się kluczowa w przyszłym małżeństwie. Kiedy minie pierwsze zauroczenie i pojawi się naturalne znużenie lub pokusa zdrady, to właśnie wypracowana wcześniej umiejętność panowania nad sobą pozwoli zachować wierność. Daje to małżonkom poczucie głębokiego wzajemnego zaufania i uwalnia ich od destrukcyjnej zazdrości.

Sumienie to nie „widzi mi się”

Wszystkie te dylematy ostatecznie rozstrzygają się w ludzkim sumieniu. Ks. Piotr Kieniewicz podkreśla konieczność stałego słuchania sumienia, przy jednoczesnym kształtowaniu go w oparciu o prawdę. Sumienie nie oznacza bowiem zwykłego „widzi mi się” czy przelotnych zachcianek. „Słuchać swojego sumienia to znaczy słuchać głosu, który jest we mnie, ale nie jest mój” – wyjaśnia ks. Piotr Kieniewicz MIC, wskazując, że głos ten często nas upomina i powstrzymuje przed złem.

Co zrobić, gdy nie zgadzamy się z nauczaniem Kościoła? Ks. Kieniewicz zachęca do merytorycznej dyskusji i wzajemnego słuchania argumentów, zamiast „tupania nogami” jak dziecko w sklepie. Kościół nie odrzuca nauki – bierze pod uwagę najnowsze odkrycia medycyny, psychologii czy fizyki, co pozwala mu lepiej i głębiej rozumieć człowieka. Chociaż ocena moralna pewnych czynów (np. samobójstwa) pozostaje niezmienna, to dzięki psychologii duszpasterze i liturgia zupełnie inaczej traktują dzisiaj osoby podejmujące tak dramatyczny krok. Wierni mogą szukać odpowiedzi na dylematy moralne w Katechizmie, dokumentach Episkopatu oraz w szczerej modlitwie.

Stacja7/łs

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Tomasz P. Terlikowski

Siedem spojrzeń na granicę życia i śmierci

Współczesna medycyna coraz skuteczniej przedłuża życie. Czym się kierować przy rozwiązywaniu wynikających stąd dylematów? Jak do tych problemów należy podchodzić od strony etycznej i duchowej? Na co powinna...

Skomentuj artykuł

Gdy ciało bywa więzieniem. Czy zmiana płci to grzech?
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.