Kardynał Ryś podczas benefisu ks. Bonieckiego: Kościół bywa nie do kochania

Kardynał Ryś podczas benefisu ks. Bonieckiego: Kościół bywa nie do kochania
Fot. archidiecezja krakowska
Tygodnik Powszechny/archidiecezja krakowska/łs

Kościół katolicki nie zawsze budzi pozytywne uczucia, a czasem wręcz „wydaje się nie nadawać do miłości” – przyznał otwarcie kardynał Grzegorz Ryś podczas uroczystości 92. urodzin księdza Adama Bonieckiego. Metropolita krakowski w kościele na Dębnikach wezwał do radykalnej relacji z Jezusem, która odrzuca patrzenie na świat przez różowe okulary. Ta mocna diagnoza stała się punktem wyjścia do rozważań o darze rozumienia, który zdaniem kardynała wymaga przede wszystkim wielkiego serca, a nie tylko wybitnej inteligencji.

Uroczystość odbyła się w parafii św. Stanisława Kostki w Krakowie-Dębnikach. Kardynał Ryś, odnosząc się do biblijnej postaci Salomona, wyjaśnił, że dar rozumu to zdolność wchodzenia w relację i rozumienia drugiego człowieka. Podkreślił, że istnieją sytuacje, których nie da się pojąć bez zaangażowania emocjonalnego. Jako przykład podał rodziców, którzy starają się zrozumieć postępowanie swoich dzieci, nawet jeśli nie akceptują ich życiowych wyborów – robią to, bo kochają.

DEON.PL POLECA


Serce zamiast inteligencji

Metropolita przywołał pojęcie „obiektywizmu właściwego miłości”, o którym pisał św. Jan Paweł II. Według kardynała Rysia, dopiero pewność o kochaniu drugiego człowieka pozwala na jego prawdziwe i obiektywne poznanie. Wskazał przy tym, że jubilat, ksiądz Adam Boniecki, posiada tę rzadką umiejętność „rozumienia sercem”. Miłość w tym ujęciu nie jest sentymentalnym dodatkiem, lecz narzędziem poznawczym, które pozwala widzieć rzeczywistość taką, jaka jest naprawdę.

W homilii padły też ważne słowa o tym, jak czytać Słowo Boże. Kardynał wyjaśnił, że greckie określenie „rozumieć” oznacza dosłownie „złożyć razem” lub „zebrać razem”. Ostrzegł, że skupianie się na pojedynczym fragmencie tekstu i drążenie go w nieskończoność prowadzi do błędnych, a nierzadko nawet idiotycznych wniosków. Prawdziwe zrozumienie wymaga łączenia różnych elementów w spójną całość, co dotyczy zarówno Biblii, jak i życia wspólnoty.

Kościół trudny do kochania

Najbardziej poruszającym momentem wystąpienia była analiza przypowieści o sieci zagarniającej różne ryby. Kardynał Ryś zauważył, że w Kościele obecni są ludzie, którzy nie dokonali radykalnego wyboru Jezusa, a mimo to pozostają w tej wspólnocie. Zrozumienie Królestwa Bożego wymaga połączenia dwóch postaw: bycia radykalnym wobec siebie i absolutnie tolerancyjnym wobec innych. „Kochasz Jezusa na całego i kochasz Kościół, który wielokrotnie wydaje się nie nadawać do miłości” – zaznaczył metropolita, czytamy w serwisie archidiecezji krakowskiej.

Według kardynała, miłość do Chrystusa angażuje całego człowieka i nie może być realizowana „na pół gwizdka”. Przywołał postać bogatego młodzieńca, który nie potrafił oddać wszystkiego, co posiadał. Wyjaśnił, że radykalny wybór drogi chrześcijańskiej rodzi się wyłącznie z głębokiej relacji miłości, przy której wszystko inne staje się mało istotne. Dopiero gdy człowiek nie może zatrzymać Słowa dla siebie i musi się nim podzielić, może powiedzieć, że je zrozumiał.

Wojciech Mann i „statystyczny czytelnik”

Druga część benefisu przeniosła się do Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Tam atmosfera stała się mniej formalna, a redakcja „Tygodnika Powszechnego” przygotowała program artystyczny oparty na tekstach Kabaretu Starszych Panów. Jacek Stawiski, redaktor naczelny pisma, przyznał, że zespół często dopasowuje treść numeru do tego, co w danym tygodniu powie ksiądz Adam. Z kolei Piotr Mucharski, były naczelny, podkreślił, że jubilat natychmiast burzy dystans i budzi zaufanie.

Zaskoczeniem dla gości był moment składania życzeń. Prowadzący zapowiedzieli „statystycznego czytelnika”, który rzekomo został wybrany przez algorytmy. Okazało się, że z ostatnich rzędów sali przemówił Wojciech Mann. Wśród gości znaleźli się także Stanisław Kracik, pełniący obowiązki Prezydenta Miasta Krakowa, oraz przedstawiciele Fundacji „Tygodnika Powszechnego”. Jubilat otrzymał w prezencie kapelusz panama oraz egzemplarz pierwszej książki, którą przeczytał w dzieciństwie.

DEON.PL POLECA

 

 

Dziedzictwo mądrości i pióra

Ksiądz Adam Boniecki, związany z „Tygodnikiem Powszechnym” od 1964 roku, jest uznawany za jeden z najważniejszych autorytetów życia publicznego w Polsce. Mikołaj Grabowski, reżyser i aktor, zauważył podczas benefisu, że jubilat walczy intelektem, piórem i mądrością, nie dając się zwariować tym, którzy religię traktują jak miecz. Ksiądz Arkadiusz Lechowski wskazał na niezwykłe połączenie wielkiego intelektu z prostotą i otwartością na każdego człowieka.

Sam jubilat, dziękując zgromadzonym, mówił o starości jako trudnym, ale szczególnym etapie życia. Wyraził wdzięczność za przynależność do zgromadzenia księży marianów i obecność przyjaciół. „Jest niedziela, ciepły dzień, a wy jesteście tutaj dla mnie” – mówił wzruszony ksiądz Boniecki, cytowany przez „Tygodnik Powszechny”. Podkreślił, że gazeta, którą współtworzy, wciąż jest ta sama, choć na szczęście już nie taka sama. Uroczystość zakończyła się toastem specjalnym winem „Il Redattore” oraz wspólnym odśpiewaniem „Sto lat”.

Tygodnik Powszechny/archidiecezja krakowska/łs

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Kardynał Ryś podczas benefisu ks. Bonieckiego: Kościół bywa nie do kochania
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.