Nie „nasz” papież. Polaków zabolały słowa Franciszka

Nie „nasz” papież. Polaków zabolały słowa Franciszka
(fot. Nacho Arteaga / Unsplash)
1 miesiąc temu

Twitterowy wpis papieża o tym, że „Bóg nie potrzebuje być przez nikogo broniony”, idealnie wpisał się w trwającą w Polsce wojnę kulturową. Tym bardziej dziwi, jak zareagowali na niego katolicy. Bo przecież chyba nie chcą religii, która niesie przemoc. A może się mylę?

Polskie problemy z papieżem Franciszkiem są jak powracający bumerang. Namnożyło się ich tak wiele, że właściwie co kilka miesięcy odtwarza się kolejny odcinek serialu, który mógłby nosić tytuł „Nie »nasz« papież”. Bo przecież myśmy papieża już mieli. Takiego, który nas rozumiał, który wiedział, o co chodzi w Kościele. Nie jakiegoś przebierańca, co tylko się prosi o pytania, czy to jeszcze katolik.

„Bóg nie potrzebuje takiego przedstawiciela jak Papież Franciszek, który nie wiadomo czyim przedstawicielem wiary jest, bo chyba najmniej katolików”, „Czy papież jest jeszcze w stanie bronić własnej religii, której głową ma być? Czy już całkowicie oddał się politycznej poprawności, co doprowadzi do tragedii?”, „Świat oszalał. Pytanie, kiedy Papież przyłączy się do ruchu LGBT i zacznie profanować symbole własnej religii i ją zwalczać”, „Mam tylko dwa policzki i nie mam zamiaru bez końca ich nadstawiać”. To pierwsze z brzegu odpowiedzi na tweeta papieża z ostatniej soboty. Przypomnę, co przekazał wtedy papież światu:

„Bóg nie potrzebuje być przez nikogo broniony i nie chce, aby Jego imię było używane do terroryzowania ludzi. Proszę wszystkich o zaprzestanie używania religii w celu budzenia nienawiści, przemocy, ekstremizmu i ślepego fanatyzmu”. Takie słowa podniosą ciśnienie tych, którzy zapamiętale zaciągają się do kulturowej wojny o czystość wiary czy Kościoła. Ale właściwie co w nich złego? Dlaczego niektórych, a zwłaszcza Polaków, uwierają? Czy papież chciał w ten sposób jakoś odnieść się do polskich konfliktów?

Nigdy nie prześladowano mnie za wiarę

Ostatni miesiąc przyniósł kolejną odsłonę wojny kulturowej, która będzie tylko ostrzejsza. Gniew już jest, przemoc też, a podejrzewam, że z tygodnia na tydzień będzie tylko gorzej. W tym wszystkim są ludzie będący przynajmniej nominalnie członkami jednej wspólnoty, mający jednak radykalnie inne poglądy na świat, samych siebie i tych drugich, a przy tym bywa, że darzący się wzajemnie pogardą i nienawiścią. Powyżej pisałem w liczbie mnogiej, bo choć sam uważam Franciszka za legalnie wybranego przy asystencji Ducha Świętego papieża, a przy tym człowieka wielkiego serca i proroka naszych czasów, to jestem członkiem tej samej wspólnoty, co ludzie, którzy nie chcą iść za jego głosem. Jeśli nawet nie wspólnoty Kościoła, to tej polskiej wspólnoty, która choć podzielona, wierzę, że jest ciągle jedna. Sam się zastanawiam, co właściwie w tej sytuacji robić, co myśleć, a ze strony Kościoła katolickiego w Polsce w tym całym zamęcie pomocy nie dostałem.

Obawiam się, że w imię obrony chwalebnych wartości czy w obronie Kościoła ludzie na ulicach będą się coraz bardziej nienawidzić, skoro już teraz są w stanie zaatakować drugiego tylko i wyłącznie za to, że niesie gdzieś tęczową flagę. Obawiam się też, że poszczególne akcje aktywistów będą coraz częściej obliczone na uderzenie we wrażliwość drugiego człowieka albo będą się tym człowiekiem posługiwać. Przy tym nie zamierzam budować żadnej osi symetrii, bo jej nie ma. Choć nie lubię tych licytacji na męczeństwo, to wiem, że statystycznie chrześcijanie są grupą najliczniej prześladowaną na świecie. Ale Polski to nie dotyczy. Nigdy nie zostałem zaatakowany za swoją wiarę. Nigdy mnie nikt za to nie pobił, nie opluł, nie zwyzywał. Mogę w przestrzeni publicznej dowolnie ją manifestować. Tymczasem są tacy, którzy tu i ówdzie widzą zamach na wiarę. Widzą ją na przykład w tym, że ktoś Jezusowi dał do ręki tęczową flagę. Albo w tym, że Maryi podkolorowano aureolę. Nie zamierzam polemizować z czyjąś wrażliwością. Sam nie dostrzegam w tym żadnych prześladowań, ale może jestem ślepy.

Nie tylko polskie problemy

Zdecydowanie bardziej od rzekomych prześladowań niepokoi mnie powracająca potrzeba obrony tego Kościoła, a nawet samego Boga, tak jakby jakiś pomnik, nawet najbardziej istotny i historycznie ważny, miejsce Boga zajmował. A „Bóg nie potrzebuje być przez nikogo broniony i nie chce, aby Jego imię było używane do terroryzowania ludzi” – jak napisał papież, który tymi słowami nawet nie odnosił się konkretnie do polskich realiów. Pomimo jakiejś ambicji do wyjątkowości, nasza walka o pomniki nie jest czymś unikalnym, bo choćby Czechach trwa nie mniej ciekawy spór wokół powrotu kolumny Maryi Panny na praski rynek. Nie wchodząc w złożone detale, opisane na łamach „Więzi” w szalenie interesującym tekście „Kolumna niezgody” przez Tomasza Maćkowiaka, przejdę tylko do podsumowania, w którym autor przywołuje słowa ks. Tomaša Halíka:

„Naród czeski nie będzie ani o włos bardziej czy mniej katolicki, pobożny czy maryjny z tego powodu, że ta kolumna tam stoi. (…) Byłem się tam w ciszy pomodlić o uzdrowienie naszej historii. Gdyby kardynał Duka był jeszcze w stanie poważnie traktować odmienne poglądy, poradziłbym mu, aby zrobił to samo, zamiast organizowania tryumfalistycznych uroczystości. Między modlitwą a kościelno-polityczną demonstracją nostalgii za przeszłością jest bowiem ogromna różnica” – pisze praski proboszcz, komentując narodowe napięcia, jakie urosły wokół figury. Czytam te słowa i myślę, jak łatwo je sparafrazować na kontekst warszawski, bo przecież naród polski nie będzie bardziej pobożny od tego, że jego członkowie zaczną „bronić pomników”. Nie stanie się bardziej uczciwy, ludzki i braterski od tego, że Polacy będą w stanie komuś przyłożyć za to, że tym figurom włoży jakąś flagę. Wreszcie nie będzie bardziej katolicki od tego, że ktoś w ręce figury inną flagę włoży, a Falubaz Zielona Góra nie zdobył żużlowego mistrzostwa świata w 2011 roku, bo wstawiał się za nim świebodziński Chrystus, na którego szyi zawisł szalik tego klubu. Licytacja na flagi może być albo obojętna i pozwalać na pełny permisywizm ubierania świętych wizerunków w dowolne barwy, albo będzie zawsze jakoś te wizerunki naruszać, ujmując w zawężonych, czy to państwowych, czy światopoglądowych, kategoriach. Jeśli uczucia religijne obraża flaga tęczowa, to czemu nie obrażają ich falangi na Jasnej Górze?

Nie będę bez końca nadstawiał drugiego policzka

Prześladowania widzę tam, gdzie pojawia się pragnienie zniszczenia drugiego człowieka, niezależnie, czy wychodzi ona z ręki w tęczowych, czy w brunatnych barwach. Czy w tej ręce jest kastet, czy różaniec. Czasem ma formę przemocy fizycznej, innym razem symbolicznej. Tym gorzej, jeśli ta przemoc ujmowana jest w kategoriach religijnej wojny, bo wtedy niszczy istotę religii. Wbrew temu, co twierdzą niektórzy komentatorzy, ekstremizm nie ma oblicza jednej religii. Właśnie to stanowi kontekst wypowiedzi papieża, który w sobotę wręcz dosłownie zacytował fragment katolicko-muzułmańskiego dokumentu o wzajemnym braterstwie. To w nim padły te słowa: „Stanowczo oświadczamy, że religie nigdy nie mogą nakłaniać do wojny, postaw nienawistnych, wrogości i ekstremizmu nie mogą też nakłaniać do przemocy ani do przelewania krwi. Te tragiczne realia są konsekwencją odstępstwa od nauk religijnych. Wynikają one z politycznej manipulacji religiami i interpretacji dokonywanych przez grupy religijne, które na przestrzeni dziejów wykorzystywały siłę uczuć religijnych w sercach ludzi, aby skłonić ich do działania w sposób, który nie ma nic wspólnego z prawdą religii. Ma to miejsce w celu osiągnięcia celów politycznych, gospodarczych, doczesnych i krótkowzrocznych. Dlatego wzywamy wszystkich, których to dotyczy, do zaprzestania posługiwania się religią w celu wzbudzania nienawiści, przemocy, ekstremizmu oraz ślepego fanatyzmu, do zaprzestania używania imienia Boga dla usprawiedliwiania zabójstw, eksterminacji, terroryzmu oraz ucisku”.

O czym zatem pisał papież i dlaczego część Polaków te słowa zabolały? Skoro cytował tekst sprzed roku, skoro – jak twierdzi polska sekcja portalu Vatican News – te słowa w zamierzeniu były apelem wystosowanym w związku z Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Przemocy na tle Religijnym, to dlaczego dotknęły? Może dlatego, że niektórzy odnajdują się w nich jako ich podmiot, bo towarzyszy im nieustająca potrzeba obrony Boga? Potrzeba tak wielka, że już nie będą nadstawiać bez końca policzków, jak to określił jeden z internetowych komentatorów papieskiego tweeta. Ale nie pojmuję, skąd się bierze opór wobec słów głoszących, że religii nie można wykorzystać w celu budzenia nienawiści czy przemocy? Jeśli ktoś się na takie zdanie nie zgadza, to jaką wizję religii posiada? Czy ktoś taki w ogóle wierzy? Bo jeśliby wierzył, to przecież by wiedział, że policzki trzeba nadstawiać bez końca, a przebaczać nie siedem, a siedemdziesiąt siedem razy.

Kogo wybierasz?

Bóg nie potrzebuje, żeby Go bronić. Jaki był ostatni cud, którego Jezus dokonał przed męką? To uzdrowienie Malchosa, któremu Piotr odciął ucho w Ogrodzie Oliwnym. Po ludzku nie sposób tego zrozumieć, przecież sługa arcykapłanów przyszedł, by Jezusa pojmać i zaprowadzić na sąd, który miał Go skazać na śmierć. Ale choć to trudne i niezrozumiałe, to przecież właśnie do tego jesteśmy powołani jako katolicy – na tym ma polegać nasze podobieństwo do Jezusa i uświęcanie, by miłować naszych nieprzyjaciół. Być jak Samarytanin, który uleczy ich rany. Czy umiałbyś uzdrowić tego, kto cię nienawidzi? Trudne pytanie, aż wstyd się przyznać do pierwszej odpowiedzi.

Gdy Piłat postawił przed Żydami Jezusa i Barabasza, to prosili o tego drugiego. Ponoć dlatego, że bardziej pasował do ich wizji świata, był politycznym liderem, silnym człowiekiem, który bronił Izraela przed okupantem. Jezus nie wpisywał się w takie oczekiwania, które przecież wobec Niego żywiono. Nie wygnał Rzymian z Judei, nie ustanowił żadnej „cywilizacji chrześcijańskiej”, a gdy głosił królestwo, to nie było ono ciałem politycznym. Jezus rozczarował ówczesnych, bo mówił rzeczy, których większość nie chciała słyszeć. Nie kierował Nim żaden partykularyzm, lecz niezrozumiała z perspektywy człowieka „konstytucja” wyłożona w ewangelicznych błogosławieństwach. Jezus nie zbudował partii, ale wspólnotę, zawiązał relacje między ludźmi, których uczył o bezwarunkowej, bardzo konkretnej miłości do drugiego człowieka. Pomimo użytych powyżej czasowników to nie jest czas przeszły, lecz żywe wyzwanie wiary. Kogo ty wybierasz: Jezusa czy Barabasza?

Redaktor i publicysta DEON.pl, pracuje nad doktoratem z metafizyki na UJ, współpracuje z Magazynem Kontakt, pisze również w "Tygodniku Powszechnym". Prowadzi bloga Notes publiczny

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
bp Piotr Jarecki, Tomasz Krzyżak
26,94 zł
44,90 zł

Czy Polska jest ziemią bez proroków?

Odważna, szczera i poruszająca rozmowa dziennikarza „Rzeczpospolitej” Tomasza Krzyżaka z biskupem Piotrem Jareckim. Nie tylko o polityce i relacjach państwo–Kościół, ale też o niespełnionych ambicjach, samotności i problemach księży.

...

Skomentuj artykuł

Nie „nasz” papież. Polaków zabolały słowa Franciszka
Komentarze (75)
WB
~Włodek Bełcikowski
2 września 2020, 09:42
... Droga redakcjo Deon
WB
~Włodek Bełcikowski
2 września 2020, 09:38
Do redakcji i czytających : Więcej relacji z Jezusem, więcej modlitwy
FR
Filip Ratkowski
1 września 2020, 21:36
Kogo "zabolały" te słowa? Polaków czy "Wszechpolaków"?
WB
~Włodek Bełcikowski
1 września 2020, 17:03
Do piszących i czytających.
JW
jacek wygoda
1 września 2020, 10:27
Bóg może nie potrzebuje obrony ale chrześciajanie tak.Wystarczy przywołac przykłady przesladowań z Sudanu,Nigerii,Syrii,Iranu .A o nich jakoś Bergolio milczy
KO
~Kt Oś
2 września 2020, 23:32
@jacek wygoda. Dwa tygodnie temu papież mówił o prześladowaniach chrześcijan w Nigerii: https://m.niedziela.pl/artykul/57070//Papiez-przypomina-o-tragedii-Nigerii . Czyli kłamie Pan.
JL
Jerzy Liwski
31 sierpnia 2020, 15:08
Bardzo proszę o podanie choć kilku przykładów na pobicie osoby LGBT przez osobę uzasadniającą swój czyn byciem katolikiem. Skoro prześladowania są tak powszechne nie będzie miał Pan problemu.
TN
~tereska niebieska
31 sierpnia 2020, 14:20
Zasady wiary chrześcijańskiej, a więc i teoretycznie katolickiej są proste; Bezwarunkowo kochaj bliźniego swego Nie oceniaj bliźniego swego, bo mozesz zauważyć drzazgę w oku jego, gdy belkę masz w swoim Nadstaw drugi policzek gdy biją. Badź pokorny, nie walcz z przesladowcami- okaz im swoją miłośc i im wybacz Pomagaj innym niezależnie od tego kim są, bo nawet najgorliwsze modly nie uczynią z ciebie dobrego wiernego, jeśli olejesz kogoś w potrzebie Módl się o przebaczenie własnych grzechów, cudze niech cię nie obchodzą Przestrzegaj dekalogu Ktokolwiek łamie powyższe zasady i podważa słowa Franciszka nie może być dobrym chrześcijaninem. Powoli dochodzę do wniosku, ze polski katolicyzm z chrześcijanstwem nie ma już nic wspólnego
AF
~Anita Fiba
31 sierpnia 2020, 21:33
Bardzo mądre słowa i jakże prawdziwe
AT
~Andrzej Twardowski
14 września 2020, 17:47
Niezwykle celny komentarz i refleksja, gratuluję odwagi i pozdrawiam
!!
~! !
31 sierpnia 2020, 08:53
Mnie to "zabolały" słowa papieża o Chrystusie. A brzmią one tak: "a mówi to Paweł: 'Stał się grzechem' i przybrał postać ojca grzechu", "siebie uczynił diabłem, wężem dla nas". P.S. Paweł nie powiedział, że Syn "przybrał postać ojca grzechu", lecz że przybrał "postać sługi", czyli że stał się człowiekiem.
NC
~Niewiasta contra Babilon Wielki
2 września 2020, 09:50
"[A] mówi to Paweł: 'Stał się grzechem' i przybrał postać ojca grzechu", "siebie uczynił diabłem, wężem dla nas" - oto aggiornamente, nowa piędziesiątnica, nowa teologia ubliżająca Chrystusowi, odstępstwo, nowinkatorstwo, herezja, brednie, dla pobożnych, katolickich uszu!
NC
~Niewiasta contra Babilon Wielki
3 września 2020, 10:51
Nie zgadzacie się z moim komentarzem?! Rozumiem że dla was to żaden problem głoszenie bzdur, że Zbawiciel "postać ojca grzechu", "siebie uczynił diabłem". Straszne! I wy się mienicie katolikami?!
KZ
~Katarzyna Zieleskiewicz
30 sierpnia 2020, 22:57
Wspanialy, madry artykul!
MK
~Ma Ka
30 sierpnia 2020, 21:13
Niewiarygodne jak różnorodne są komentarze pod tym tekstem. To tylko potwierdza jak da się podzielić tych, którzy chcą iść za Chrystusem. I to mnie najbardziej zasmuca.. bo On chciał nas zjednoczyć!! Przeczytałam kilka wypowiedzieć KtOś’a i z tymi, które czytałam zgadzam się chyba najbardziej. Bądźmy miłością, bądźmy pokorni i nie róbmy z siebie męczenników. I dostrzegajmy z pokorą różnorodność świata danego nam przez Boga. Mamy nauczyć się go szanować i kochać, a nie tylko poprawiać pod swoje wyobrażenia..
KP
~katolik pomniejszego płazu
30 sierpnia 2020, 21:37
kolorowa czeredka twierdząca, że mężczyzna jest kobietą jeśli tak mu się umyśli jest dana przez Boga???
BG
~Ba Ga
30 sierpnia 2020, 22:28
Wydaje mi się, ze niektórzy katolicy walczą z grzechem nieczystości za pomoca grzechów pychy i nienawiści a to chyba nie jest najwłaściwsza droga...z grzechem można wygrać tylko poprzez miłość (relacje) z drugim człowiekiem
TS
~Taki Sobie
30 sierpnia 2020, 22:52
No jest. :)
MG
~Marek Gruby
30 sierpnia 2020, 19:17
Czytam i oczom nie wierzę... Proszę napiszcie mi w jaki to sposób byliście prześladowani za wiarę. Bo jak żyję na tym świecie prawie 50 lat, to nie wiedziałem takich rzeczy. Nie mówię tu o zwykłym chuligaństwie, które uderza w każdego.
WC
~Wojciech Chajec
30 sierpnia 2020, 21:42
Ja mam 62 lata i byłem troszkę prześladowany za wiarę. Raz w wojsku rozmawiałem z politrukiem (wyjaśniam co to znaczy: politiczeskij rukowoditiel, czyli oficer polityczny) w sprawie słuchania Mszy przez radio w 1981 roku i przez to nie zdążyłem zjeść obiadu (tak to politruk urządził). W ogóle "za komuny" człowiek przyznający się do wiary nie miał szans zajęcia eksponowanych stanowisk, bo te były zarezerwowane dla "nomenklatury", czyli członków PZPR, a tam trzeba było być wyznawcą marksizmu-leninizmu. A co jest teraz w UE? Prof. Rocco Butiglione nie przeszedł. A w Polsce prof. Chazan? Są prześladowania chrześcijan nawet w obecnej Polsce.
EE
~Erast Erast
30 sierpnia 2020, 18:08
Jestem zdumiony sposobem rozumowania redaktora. A może nie powinienem się dziwić? Przecież nie sposób nie dostrzegać agresji wobec chrześcijan i ich wiary w zachowaniach bojówek lgbt. Czy jedyną reakcja na prowokacje i profanacje ma byc mantra: nic się nie stało! Co ma myśleć i robić katolik w Polsce gdy hierarchia milczy? Przyjąć wizję redaktora, który sugeruje ze katolicy bija spacerowiczów z tęczowymi flagami a potem z falangami jadą na Jasną Górę? Czy dostrzec że czas, by pod przewodnictwem tych co mienią się pasterzami podjać działania, jakiekolwiek by one nie były.
WB
Witold Banach
30 sierpnia 2020, 14:51
Polaków zabolały słowa Franciszka, bo Polaków myślenie boli. Całe szczęście nie wszystkich i w tych jest nadzieja na lepszą przyszłość Polski.
AS
~Agnieszka Stasiak
30 sierpnia 2020, 13:37
moja córka znalazła sobie w sklepie pudełko z konikami ale na nim było napisane "my little pony tęczowa przemiana" . chyba nie powinnam jej tego kupować bo to może prowadzi do lgbt? co myślicie?
WC
~Wojciech Chajec
30 sierpnia 2020, 21:52
Ja poszukałbym lepszych zabawek. W ogóle te koniki pony, nawet bez tęczy, cokolwiek tam znaczy, są koszmarne.
JB
~Jo B
31 sierpnia 2020, 12:45
Zanim kupisz jej cokolwiek, zaopatrz sie w młotek...szarych komórek Ci to nie wróci, ale chociaż będziesz miała zajęcie...
IK
~In Kab
12 września 2020, 23:41
Z jakiegoś powodu pani prowokuje. Dlaczego? Ma pani katolików za głupców?
JW
~Jarosław W
30 sierpnia 2020, 00:41
Ojej, pan redaktor nie byl przesladowany... Moze przez wyznawanie bezobjawowej odmiany katolicyzmu. Kiedy pan redaktor medytowal przed telewizorem, na proboszcza z mojego miasta teczowi sasiedzi nasylali policje, czy aby za duzo wiernych na Msze nie wpuscil, albo czy nie za blisko siebie stoja majac mozliwosc przyjecia Komunii poza Msza.
KP
~katolik pomniejszego płazu
29 sierpnia 2020, 23:42
najuniżeniej przepraszam, że nienawistnie, motywowany religijnie, poczułem się zbulwersowany akcją przyozdobienia piękną kolorową flagą figury na Krakowskim Przedmieściu przez naszych braci LGBTITD. to pisałem ja, ślepy fanatyk i terrorysta
RO
~Roch ofm
29 sierpnia 2020, 09:24
"nigdy nie zostałem zaatakowany za swoją wiarę..." no to dobrze. cieszę się. ale myślę, że wielu ludzi w tym kraju nie może tak powiedzieć. wiele razy spotkali się z tego powodu przynajmniej z wyśmianiem. sam pamiętam, jak mnie cisnęli 15 lat temu w LO w dużym mieście. nie wierzę, by teraz było lepiej, a rozmowy z młodzieżą mi to potwierdzają. jako zakonnik mógłbym do tego dopisać kolejne wątki. "....albo jestem ślepy" obawiam się, panie redaktorze, że rzeczywiście jest Pan ślepy. a w Internecie dostrzega Pan tylko te komentarze, które krytykują papieża, a tych, które obrażają na przykład polskich biskupów (komentarze po wczorajszym dokumencie..) już nie..? natomiast zgadzam się z tezą, że nasze narodowe oburzenie słowami papieża jest cokolwiek nie na miejscu i zdradza niepokojące nastroje społeczne. natomiast... papież mówi o obronie Boga, a ludzie w Polsce chcą bronić wolności religii, w myśl zasady, że czyjaś wolność kończy się tam, gdzie się zaczyna ich wolność. nie?
AD
~A D
30 sierpnia 2020, 08:56
Wielu ludzi, katolików w"tym kraju" raczej atakuje innych ludzi ze względu na poglądy, rasę, religię czy preferencje seksualne, będąc jednocześnie pod kloszem opiekuńczym władzy.
MW
~Maciej Wylężek
30 sierpnia 2020, 21:14
A może jakiś konkret: kto, gdzie, kiedy? Sprawca ma lat ..., ochrzczony (więc katolik), ostatnio w kościele widziano go 5 lat temu na pogrzebie cioci.
WC
~Wojciech Chajec
30 sierpnia 2020, 21:57
A jakiś konkretny przykład? Bo samochód z napisem "Stop pedofilii" nikogo nie atakował, a znaleźli się chuligani, którzy pobili jego kierowcę i poprzebijali opony. Czyżby zgodnie z zasadą "Uderz w stół a nożyce się odezwą".
AD
~A D
31 sierpnia 2020, 16:39
Doprawdy nie atakował, z pewnością miał wypisane hasła miłości bliźniego na karoserii
KO
~Kt Oś
31 sierpnia 2020, 21:00
@Wojciech Chajec. Parada równości w Białymstoku obrzucona kamieniami. Słyszał Pan o jakiejś procesji obrzuconej kamieniami w III RP?
SD
~Scooby Doo
28 sierpnia 2020, 21:05
"Nigdy nie zostałem zaatakowany za swoją wiarę. Nigdy mnie nikt za to nie pobił, nie opluł, nie zwyzywał. ...Tymczasem są tacy, którzy tu i ówdzie widzą zamach na wiarę. ... Sam nie dostrzegam w tym żadnych prześladowań, ale może jestem ślepy." - Jeszcze nie. Popatrz co się dzieje na zachodzie, gdzie za czytanie Biblii na ulicy ludzie są albo przepędzani, albo lądują na komisariatach. Gdzie na paradach lgbt podobizna Jezusa służy jako rekwizyt, do demonstrowania aktu homoseksualizmu. Masz bielmo na oczach. A ono opada jedynie niektórym. I to wtedy, gdy jest na to już stanowczo za późno.
JN
~Jan Nowak
28 sierpnia 2020, 20:43
Szanowny Panie Redaktorze, przywołuje Pan ostatni cud Jezusa, proszę sobie przypomnieć co było wcześniej... Co Jezus zrobił w świątyni. Przecież mógł to wszytsko zostawić ale nie pozostał obojętny, bo "Dom mój bedzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów".
ML
~M L
28 sierpnia 2020, 15:30
Tylko odnosnie kolumny mariackiej na rynku starego miasta w Pradze. Jako obywatel Czech urodzony wlasnie w Pradze moge zapewnic, ze absolutna wiekszosc ludzi w Czechach a nawet samych Prazan ta sprawa absolutnie nie obchodzila. To byla tylko burza w szklance wody, w ktora tak naprawde byla zaangazowana garstka osob po obu stronych rzekomego sporu.
BB
Bronisław Bartusiak
28 sierpnia 2020, 14:53
Papież Franciszek wygłosił te słowa w kontekście religijnie, tymczasem to chrześcijanie są potwornie prxesladowani z przyczyn religijnych również. Nie jesteśmy idealni, ale takie sformułowanie to w najlepszym wypadku niemądra, szkodliwa, wprowadzająca w błąd wypowiedź.
JE
Jacek Ejsmont
28 sierpnia 2020, 14:01
Papież nie potrzebuje być przez nikogo broniony i nie chce by jego imię było używane do prostentantyzowania katolików.
KO
~Kt Oś
28 sierpnia 2020, 14:36
Ale pewnie chciałby, żeby było używane do nawracania katolików (na chrześcijaństwo, żeby na było wątpliwości). Jeśli papież widzi, że niektórzy katolicy w ramach "obrony wiary" w Boga (który jest miłością) sieją nienawiść (która jest zaprzeczeniem miłości), to reaguje. Uważa pan, że takie działanie papieża jest poprawne, czy powinien ignorować sprzeczne z Ewangelią zachowania niektórych katolików?
MS
~Marcin Stradowski
28 sierpnia 2020, 11:21
Dość prowokacyjne pytanie: "Kogo wybierasz Jezusa czy Barabasza?". To ja zadam pytanie w Pana stylu: Kogo wybierasz Jezusa czy Margot? Barabasz dokonywał przestępstw, a kim jest Margot, na którego sąd wydał nakaz aresztowania? Otóż Margot pobił dwóch działaczy pro-life i poprzebijal opony w ich samochodzie, wzniecal rozruchy i stal na czele grup profanujacych katolickie symbole religijne. Tak, ja wybieram Jezusa i dzialaczy pro-life, ktorzy dzialali zgodnie z prawem i jestem przeciw dzialalnosci Margot. Gadanie, ze nic sie nie dzieje, ze katolicy nie sa obrazani, a jak wiemy tez sa bici w Polsce, to zwykla nieznajomosc faktów, a że jeszcze Pan stara się swój wywód umocnić porownaniem z Ewangelii, to jest poprosu co najmniej niestosowne i zakrawa na manipulacje. Co do Franciszka, to każdy ma prawo do własnej jego oceny, ja w nim proroka nie widzę, natomiast proszę też nie mówić, że Polacy nie akceptują niepolskiego papieża. Ja kocham niemieckiego papieza Benedykta XVI.
KO
~Kt Oś
28 sierpnia 2020, 14:52
No popatrz pan, to chyba nawet sam Jezus nie jest dość"Jezusowy" i katolicki dla pana, bo on wybierał celników i nierządnice. Jak go Piotr próbował bronić mieczem, to też mu nie pozwolił. A jak potępiał czyjeś postępowanie, to jakoś najczęściej tych najbardziej świątobliwych: faryzeuszy i uczonych w piśmie.
KS
Konrad Schneider
28 sierpnia 2020, 15:04
Niestety, uwazam, ze gubimy sie w naszej dyskusji, uzywajac uogolnien bazujacych na pojedynczych przypadkach. Uzyje Pana przykladu z Margot. Dla mnie jest on bezapelacyjnie zadymiarzem, ktoremu nalezy postawic szlaban. Podobnie nie podobaja mi sie akcje wysmiewajace symbole religijne. Ale nie mozemy tych przypadkow przenosic na caly ruch zwiazany z LGBT, domagajacy sie rownych praw cywilnych dla wszystkich obywateli, takze homoseksualnych. Rozumie Pan, co chce wyrazic?
~Ali بمبنى
28 sierpnia 2020, 18:25
Ja wybieram Allaha لا إله إلا الله
SD
~Scooby Doo
28 sierpnia 2020, 21:09
Myślimi podobnie. Dla mnie Michał - bo żadna Margot to nie jest - jest jak Barabasz. PO czy inna partia lewicowa będzie go bronić. Dając tym samym jazny przekaz na świat. Demoralizacja, oraz przestępstwo jest dobre.
MS
~Marcin Stradowski
28 sierpnia 2020, 22:16
Do czego Jezus wybierał nierządnice? Bo ja pamiętam, że do jednej powiedział: Idź i nie grzesz więcej. Co do używania przemocy, to akurat użył ją Margot, ale jakoś to uciekło Pana uwadze. Co do potępiania świętobliwych, czyli faryzeuszy i uczonych w piśmie to raczej dotyczyło to Żydów, a nie prawdziwych katolików, bo ich wtedy jeszcze nie było. Trochę Pan miesza i rozmydla. Chyba chodzi o to, aby coś napisać, zaznaczyć swoją obecność i tyle, bo nie wiele z Pana wpisu wyniosłem.
IK
~In Kab
28 sierpnia 2020, 22:46
Panie Marcinie, pisząc „ proszę nie mówić, że Polacy nie akceptują niepolskiego papieża wybiera Pan jednak innego papieża niż obecny papieża. Przecież to jasny przekaz: papież Franciszek nie jest „moim” Papieżem. Moim zdaniem KAŻDY z wybranych przez konklawe papieży jest wybierany w obecności Ducha Świetego. Mnie to wystarcza, bo nie wierzę w teorie spiskowe, a ni te dotyczące pandemii, ani wyboru papieża. A propos „niemieckiego papieża”, kardynał Ratzinger był niemieckim kardynałem. Po wyborze na konklawe został Papieżem i w pewnym sensie stracił soja narodowość. Jan Paweł II też nie był polskim Papieżem .
IK
~In Kab
28 sierpnia 2020, 22:57
W działaniach ruchu LGBT raczej nie widać troski o osoby homoseksualne. Tak się składa, że znam prawdziwych homoseksualistów. Nikt z nich nie identyfikuje się LGBT. Oni raczej potrzebują pewnych zmian w prawie dotyczących dziedziczenia, uznania partnera za osobę bliską itp. Żaden „normalny” gej nie bierze udziału w demonstracjach lub paradach. Oni poprostu chcą źyć w społeczeństwie i trochę z boku.
MS
~Marcin Stradowski
28 sierpnia 2020, 23:41
@Konrad Schneider. Rozumiem, co chce Pan wyrazić. Dla mnie najważniejsze jest Prawo Boże i w jego optyce oceniam ludzkie prawa. Ja nie zagłosuję i nie podpiszę pod czymś, co nie podoba się Bogu, nawet jak większość będzie za tym. Nie wiem jakich praw nie mają osoby homoseksualne? Małżeństwo, adopcja dzieci przez te pary? Cóż, Bóg takim parom nie błogosławi, a raczej wzywa ich do zerwania z grzechem. I ja stojąc po stronie Boga tego nie pochwalam, choćby cały świat zmienił zdanie.
MS
~Marcin Stradowski
29 sierpnia 2020, 16:20
@In Kab. A gdzie ja powiedziałem, że nie uznaję Franciszka jako papieża? Nie uważam go za proroka, tyle powiedziałem. A to, ze kocham Benedykta XVI, to nie oznacza, że robię jakąś konkurencję pomiędzy papieżami. Co do wyboru w obecności Ducha Świętego, to też kiedyś wydawało mi się, że inaczej być nie może. Otóż, niestety są frakcje biskupów, którzy się niestety umawiają na kogo głosować i nie spędzają czasu na modlitwie, aby zapytać Ducha Świętego, kogo wskaże. Szokujące? Dla mnie też, ale tak jest. Kardynałowie nie boją się Boga. Kwestię narodowości papieża to podniósł autor artykułu, dla mnie to zwykła prowokacja, na którą odpowiedziałem zgodnie z prawdą: kocham niemieckiego papieża Benedykta XVI. Mnie też nie obchodzi z jakiego narodu papież się wywodzi, ale autor artykułu chciał nam wcisnąć tezę, że jednak to ma znaczenie. Widać, pisze to, co mu ślina na język przyniesie.
BB
Bronisław Bartusiak
29 sierpnia 2020, 21:57
"Allah" to po prostu "Bóg" po arabsku. Życzę Panu odkrycia Boga prawdziwego, który jest Ojcem i Miłością, i który objawił się w Jezusie.
KO
~Kt Oś
30 sierpnia 2020, 18:10
@M.Stradowski. Wybierał w sensie np. nie potępiał ich, nie gardził nimi, okazywał im szacunek, a w przypadku tej konkretnej nierządnicy uratował jej najpierw życie (wbrew prawu), potem powiedział że jej nie potępia, a dopiero NA KONIEC powiedział żeby nie grzeszyła więcej. Na wspomnianej furgonetce były hasła oskarżające homoseksualistów (jako grupę, nie pojedyncze przypadki) o pedofilię. To nie tylko jest brak szacunku, ale i oszczerstwo. Czyli co, nie wybiera Pan wandalizmu i przemocy fizycznej, ale oszczerstwa już tak? Potępiał najbardziej "religijnych" (w swoim mniemaniu) przedstawicieli swojej religii, którzy tymi celnikami i innymi grzesznikami gardzili. A jak to wygląda w naszej religii?
KP
~katolik pomniejszego płazu
30 sierpnia 2020, 21:58
Hasła na furgonetce zaatakowanej przez Margota dotyczą lobby tzw. LGBT a nie homoseksualistów, więc kto jest oszczercą?
EM
~Ela M.
30 sierpnia 2020, 22:32
Ale Jezus nie popierał przemocy, a ten chamskie chłopak Margot stosuje przemoc... To oczywiste, że Jezus za niego umiera, ale nie popiera jego chamstwa
KO
~Kt Oś
31 sierpnia 2020, 22:22
@katolik ... Nie wiem czy na tej konkretnej furgonetce, czy na jej poprzednich wersjach działacze pro-life napisali, że homoseksualiści są 20 razy częściej niż heteroseksualiści i że 91% dzieci jest molestowanych w rodzinach lesbijek. Zgodnie z http://wiez.com.pl/2018/10/17/wykorzystywanie-seksualne-dzieci-a-orientacja-seksualna-trzy-mity/ homoseksualizm (tzn. preferowanie seksu z dorosłymi osobami tej samej płci) nie jest związany z pedofilią, a zgodnie z artykułem Rodzicielstwo osób LGBT na wikipedii dzieci w rodzinach homoseksualnych nie są bardziej narażone na molestowanie niż w rodzinach hetero. Więc hasła dotyczą lub dotyczyły homoseksualistów, a nie żadnego lobby.
KO
~Kt Oś
31 sierpnia 2020, 22:30
@Ela M. Skoro Jezus nie popierał przemocy, to chrześcijanie powinni wziąć sobie to do serca. P. Margot/Michał, jeśli nie jest chrześcijaninem, to nie musi go obchodzić co mówił Jezus. Powinien za to brać pod uwagę prawo państwowe i ludzką przyzwoitość. Tak przy okazji, jakiego wyznania były osoby, które obrzuciły kamieniami marsz równości w Białymstoku?
AE
~Anna Elżbieta
28 sierpnia 2020, 10:30
Nie widzi Pan nic złego w tym, że ktoś Jezusowi dał tęczową flagę albo Maryi podkolorował aureolę? Pisze Pan, że może jest Pan ślepy. Chyba tak, to rodzaj ślepoty. Posunięcia ludzi LGBT+ chcą zasugerować, że Jezus i Maryja akceptują życie i moralność homoseksualistów. A tak nie jest. I Pan dobrze o tym wie. Pismo św. mówi, że jest to obrzydliwość w oczach Boga, grzech ciężki. Stąd nasz protest. Jak Pan myśli, czy gdyby w Polsce była spokojna kampania mówienia o szacunku do każdego człowieka, bez tych akcji nakręcanych przez lewackie grupy, czy nie byłoby lepiej, spokojniej, normalniej? Przecież oni sami prowokują, o to im chodzi.
KO
~Kt Oś
28 sierpnia 2020, 14:42
Podobno na statule Jezusa w Rio de Janeiro ma być być wyświetlany znak Solidarności. Czy to też będzie profanacja? Jeśli nie, to czym on się różni od flagi LGBT? Oprócz tego oczywiście że symbol Solidarności jest "nasz", a symbol LGBT nie.
KS
Konrad Schneider
28 sierpnia 2020, 15:07
"Posunięcia ludzi LGBT+ chcą zasugerować, że Jezus i Maryja akceptują życie i moralność homoseksualistów. A tak nie jest." Pani Anno, tu mozemy wlasnie zaczac nasza rozmowe. Skad Pani ma te pewnosc, ze Jezus tego nie akceptowal? Jezus nic nie mowil o zniesieniu niewolnictwa, wiec go tez akceptowal?
MS
~Marcin Stradowski
28 sierpnia 2020, 22:25
@Konrad Schneider. Jezus nie akceptował grzechu i to chyba wystarczy. Możemy sobie wymyślać grzechy, o których nic nie mówił Jezus, bo ludzkość wtedy jeszcze nie była tak pomysłowa jak dziś, ale akurat o homoseksualizmie może Pan poczytać w Piśmie Świętym. O tych różnych innych dewiacjach może tam nie być, bo to nowości, ale grzech to grzech i wiadomo jak Bóg traktuje grzech, jak coś co upadla człowieka i czyni go niezdolnym do życia w świętości.
IK
~In Kab
28 sierpnia 2020, 22:59
Pani Anno Elżbieto, myli pani tolerancję z akceptacją. Proszę się zastanowić .
TK
~Teresa Kowalczyk
29 sierpnia 2020, 11:48
Jest ogromna różnica między flaga solidarności a lgbt .ta była wyrazem solidarności , sprzeciwem wobec totalitaryzmowi natomiast ta flaga jest wyrazem konkretnej ideologii wywodzącej się z marksizmu kulturowego . Ludzi zawsze trzeba kochać ale grzech odrzucać i nie pomaga się osobom homoseksualnym utwierdzając ich na tej drodze Proszę poczytać piękne teksty Richarda Cohena np książkę : gdy twoje dziecko jest gejem:
BB
Bronisław Bartusiak
29 sierpnia 2020, 21:59
To proste. Mówi o Tym Tradycja Święta, w tym Pismo Święte. Chyba, że je Pan odrzuca...
ZZ
~Zenek Zyz
30 sierpnia 2020, 22:38
Śmieszne porównanie... Nieprawdopodobne, że można używać takiej analogii
KO
~Kt Oś
31 sierpnia 2020, 17:24
To może inne porównanie. Czy baner wyborczy Andrzeja Dudy na krzyżu na Giewoncie był profanacją? W jakim stopniu oburzył on hierarchów i świeckich katolików?
MM
~Monika M
1 września 2020, 13:54
Biblia bardzo jasno potępia homoseksualizm i mężołożników stawia na równi z cudzołożnikami. Jezus nigdy nie zaprzeczył słowom Ojca. Stąd możemy mieć pewność, że Jezus tego nie akceptował.
RR
Ryszard Rudnicki
1 września 2020, 20:38
Po pierwsze Kościół rzymsko katolicki powstał do kontroli ludzi a droga powstawania jest wysłana trupami ,po drugie Jezus zginął za wszystkich ludzi bez względu na to co robił i kim jest ,po trzecie dogmatem wiary w Jezusa jest niegodziwość ludzka która go zabiła ,wystarczy aby każdy człowiek trzymał się 10 przykazań Boskich czy to starego testamentu czy nowego.Przesłanie jest w nich podstawą do wiary w ogóle w boga.Bóg jest jeden a proroków jego kilku ,najgorsze jest to że ludzie przeinaczają wiarę dla własnych potrzeb.
DS
~Damian Stadler
28 sierpnia 2020, 09:46
Życie nie znosi pustki. Tam, gdzie przestajemy wołać o Bogu, ktoś zaczyna wołać o bożkach. Chrystus powiedział: "Jeśli oni zamilkną - kamienie wołać będą". Mam na myśli to, że obrona wyznawanych wartości przed ich obrażaniem, dyskredytowaniem nie jest czymś złym, nie jest "obroną Boga" ale opowiedzeniem się po Jego stronie - milczenie, to poddanie się. I nie mam na myśli agresji słownej, czy czynnej, ale obronę swojego systemu wartości, mówienie o tym, że jestem chrześcijaninem, a parodia mszy, czy obnoszenie obraźliwych symboli podczas jakichś parad jest uderzaniem w te wartości. Mówię wyraźnie, że to mi się nie podoba. I myślę, że naśladuję w tym Jezusa, który po uderzeniu przez sługę arcykapłana pyta: "czemu mnie bijesz?" Czy to jest złe zachowanie?
KO
~Kt Oś
28 sierpnia 2020, 15:20
Wartości nie należy bronić czy wyznawać, ale nimi żyć. Co z tego ktoś mówi o tym, że jest chrześcijaninem, jeśli nie żyje tak jak chrześcijanin powinien. Twierdzimy, że wierzymy w Jezusa, który kazał miłować nawet nieprzyjaciół, ale jak mieliśmy okazję okazać tę miłość ludziom uciekającym przed wojną i nędzą, to odechciało nam się miłości. Uzasadnialiśmy to "porządkiem miłosierdzia", bo np. ktoś z tych ludzi może zabić polskie dziecko, to lepiej nie wpuścić nikogo. Oczywiście imigracja zarobkowa do Polski (rekordowa w ostatnich latach) nam nie przeszkadza. To że Polacy zabijają wiele polskich dzieci autami to też nie problem, choć wystarczyłoby jeździć wolniej, ale na to w imię "bezpieczeństwa polskich dzieci" już się nie umiemy zdobyć. Jest też przemoc w wielu polskich rodzinach, ale to chyba też nie problem dla katolików, bo ja nigdy nie słyszałaem na kazaniu, by dla bezpieczeństwa dzieci odejść od męża lub żony.
MM
~mm MM
28 sierpnia 2020, 09:39
Tak, Bóg nie potrzebuje obrony. Nasze grzechy Go nie zubażają ani nasze dobro uczynki Go nie budują, bo jest Pełnią samą w sobie. Jeśli jednak nie ma znaczenia kolor aureoli na wizerunku Matki Bożej (i dobrze Pan wie, że to nie są kolory same w sobie, tylko za nimi stoi pewna treść), to Chrystus zapewne nie fatygował się i nie wyrzucał kupców ze świątynia...
KO
~Kt Oś
28 sierpnia 2020, 15:25
Ale Ci kupcy byli jak najbardziej wierzący, tylko że robili przy okazji biznes na tej wierze (prawie jak Nycz tower). Pogan czy nawet rzymskich okupantów się nie czepiał.
KP
Key Pi
28 sierpnia 2020, 17:08
O, ciekawe pytanie. Zadam więc je autorowi: jaka treść stoi za kolorami na wizerunku Matki Bożej?
BP
~Beata Pleskaczyńska
28 sierpnia 2020, 21:24
Dziękuję Panu za tę mądrą wypowiedź. Ja wybieram Jezusa, który kochał wszystkich ludzi, kocha także tych, którzy uniesieni gniewem na niedprawiedliwość zawiesili kolorowe flagi na pomnikach
MS
~Marcin Stradowski
29 sierpnia 2020, 00:00
@Beata Pleskaczyńska. Pomyliła Pani niesprawiedliwość z prowokacją. Jak ludzie identyfikują się z tęczą, to niech robią sobie na całym ciele tatuaż z tęczy, przynajmniej salony tatuażu wyjdą z kryzysu spowodowanego pandemią. Można też pomyśleć o malowaniu samochodów w kolorze tęczy, bloków, produkcji odzieży w kolorze tęczy i co tam jeszcze człowiek wymyśli. Tu chodzi o biznes, a nie sprawiedliwość. Nastała moda i ludzie to kupili. Nagle okazało się, że ludzie LGBT są źle traktowani i trzeba o nich walczyć. Proszę raczej się pomodlić i poczytać Pismo Święte, a zrozumie Pani, że promowanie LGBT nie może podobać się Bogu. Komuniści też myśleli, że walczą w słusznej sprawie i komunizm, który występował przeciw Bogu i Jego porządkowi pochłonął ponad 140 milionów ludzkich istot. Ja wiem jedno, co jest sprzeczne z Prawem Bożym zawsze obraca się przeciw człowiekowi, nawet jak ma pozory walki o sprawiedliwość.
MP
~Mily Pan
29 sierpnia 2020, 10:05
Dokonuje Pani pewnej manipulacji. Nie umniejszam Pani tezy, że Bóg kocha każdego człowieka, nawet jeśli zadaje Mu on ranę w postaci grzechu, jednak przypomnę postawę Jezusa z kobietą pochwyconą na cudzołóstwie. Jezus mówi do zebranych: "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień". To wpisuje się w Pani retorykę. Jednak historia się na tym nie kończy, bo Jezus zwraca się również do tej kobiety: "Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz". Tutaj jasno widać, że Jezus występuje przeciw jej grzechowi i mówi, że może, odejść, nakazując jednocześnie powrót na właściwe ścieżki.

Skomentuj artykuł

Nie „nasz” papież. Polaków zabolały słowa Franciszka
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.