Ks. Isakowicz-Zaleski cierpi na nowotwór. Apeluje do mężczyzn i mówi polskiej służbie zdrowia

Ks. Isakowicz-Zaleski cierpi na nowotwór. Apeluje do mężczyzn i mówi polskiej służbie zdrowia
Ks. Isakowicz-Zaleski. Fot. Onet News / YouTube
PAP / pk

- Obywatel, który płaci składki, często nie ma innej alternatywy jak wizyta prywatna lub znajomości - powiedział  PAP ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który zmaga się z nowotworem złośliwym prostaty.

Krakowski duchowny obrządku łacińskiego i ormiańskiego, działacz opozycyjny w czasach PRL, publicysta, jest w trakcie leczenia hormonalnego. Ten etap terapii zakończy w połowie kwietnia. Następnie rozpocznie radioterapię. - To dzięki Marii Skłodowskiej-Curie cała ludzkość może korzystać z radioterapii. Polska naukowiec przyczyniła się do rozwoju tej metody leczenia - uśmiecha się ks. Isakowicz-Zaleski.

Jeżeli radioterapia nie zwalczy choroby, to konieczna będzie chemioterapia. Operacja nie jest możliwa ze względu na wszczepione stenty w aorcie.

Ksiądz przyznał, że odczuwa negatywne skutki hormonoterapii - m.in. dokuczają mu problemy z koncentracją, senność i zmęczenie. Nie może prowadzić samochodu.

DEON.PL POLECA

Ks. Isakowicz-Zaleski: Warto walczyć, by nie stać się zniedołężniałym

Na razie choroba nie daje przerzutów. Zdaniem księdza jest dużo szans na wyleczenie, ale - jak zauważył, powołując się na lekarzy - każdy organizm jest inny, u każdego choroba i leczenie przebiegać mogą inaczej.

- Uważam, że warto walczyć, by nie stać się zniedołężniałym. Dopóki jest szansa na leczenie, to trzeba się leczyć - podkreślił, przypominając sobie zalecenia lekarza, że trzeba wierzyć w powrót do zdrowia, być optymistą.

- Ważna jest duchowa mobilizacja, wiara w sens leczenia, nie można się poddać, bo jeśli zwątpimy w wyzdrowienie, to sam system opieki zdrowotnej nam nie pomoże - powiedział ksiądz Isakowicz-Zaleski.

Ks. Isakowicz-Zaleski o polskim systemie opieki medycznej

Jego zdaniem polski system opieki zdrowotnej pozostawia sporo do życzenia. - Od 1990 roku nastąpiło wiele dobrych przemian, ale z obserwacji, a teraz z autopsji, mogę powiedzieć, że jest problem w służbie zdrowia. To nie problem wykształcenia czy podejścia lekarzy, ale to problem systemowy. System jest zatkany jak rura wodociągowa - ocenił duchowny, który od 1983 do 1991 r. był kapelanem, w 1988 r. kapelanem strajku w Hucie im. Lenina w Krakowie.

Kiedy rozpoczynał leczenie nowotworu, to w kolejce do lekarza spotkał mnóstwo pacjentów. Stali oni nawet po kilka godzin na korytarzach, bo brakowało krzeseł.

- To osoby często zagubione, nie wiedziały, co robić - mówił. "Żenującymi" ocenił terminy wizyt lekarskich - próbując się zapisać na kolejną wizytę do specjalisty, usłyszał termin 2-3 miesiące albo za pół roku. Ktoś powiedział mu, że termin może się zwolni, jeżeli ktoś wypadnie z kolejki, czyli umrze albo pójdzie do prywatnej przychodni.

Niestety - zauważył duchowny - prawdą jest, że jeżeli nie ma się pieniędzy lub znajomości, to leczenie jest utrudnione. - Obywatel, który płaci składki, często nie ma innej alternatywy jak wizyta prywatna lub znajomości - zwrócił uwagę ks. Isakowicz-Zaleski.

Ks. Isakowicz-Zaleski apeluje do mężczyzn

Duchownemu w czasie choroby towarzyszy także refleksja o tym, jak ważne są relacje z innymi, aby mieć wokół siebie ludzi, którzy pomogą w załatwieniu prostych, codziennych spraw.

- Nowotwór może dotknąć każdego - podkreślił ksiądz. Mając w pamięci słowa jednego z lekarzy o słabej profilaktyce wśród osób młodych i w wieku średnim, ks. Isakowicz-Zaleski zaapelował o kontrolowanie swojego stanu zdrowia. Duchowny szczególnie zwrócił się do mężczyzn, aby przełamać opory psychiczne przed wizytą u lekarza i przed badaniami.

U ks. Isakowicza-Zaleskiego nowotwór został wykryty przypadkiem. Na dodatkowe badania poszedł, ponieważ miał złe wyniki innych badań.

Jak wspomina, zdiagnozowanie nowotworu było dla niego dużym zaskoczeniem. Od blisko 40 lat pomaga niepełnosprawnym i potrzebującym w Fundacji im. Brata Alberta, której jest współzałożycielem i prezesem.

- Patrzyłem na zgony, długotrwałe terapie podopiecznych. Teraz sam jestem poważnie chory i nasuwają się pytania o rzeczy podstawowe: Po co jest życie? Co będzie po tym życiu? - powiedział ks. Isakowicz-Zaleski.

Wcześniej tak głębokie refleksje towarzyszyły księdzu 12 lat temu, kiedy trafił do szpitala na operację tętniaka i wszczepienia stentów do aorty.

Źródło: PAP / pk

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Thomas Keating OCSO

Czym jest modlitwa głębi i jak zacząć ją praktykować?
W jaki sposób zasmakować jej duchowych owoców: pokoju, skupienia, poczucia Bożej obecności?
Jak łączyć kontemplację z działaniem?

Ojciec Thomas Keating (1923–2018), założyciel i duchowy...

Skomentuj artykuł

Ks. Isakowicz-Zaleski cierpi na nowotwór. Apeluje do mężczyzn i mówi polskiej służbie zdrowia
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.