Słodki gest zmienia życie. Wyślij pączka do Afryki

Fot. Facebook/benedyktp
Gość Niedzielny/łs

Dla nas to tylko dwa pączki z dobrej cukierni, ale dla dziecka w Afryce kwota 30 złotych to aż miesiąc nauki szkolnej, obejmujący opłatę za szkołę, ciepłe posiłki i mundurek. Kolejny raz tłustoczwartkowe świętowanie można połączyć z realnym pomaganiem braciom i siostrom na Czarnym Lądzie w ramach akcji „Wyślij pączka do Afryki”. Ojciec Benedykt Pączka, kapucyn pracujący w Republice Środkowej Afryki, przypomina, że mały gest ma wielką moc zmieniania rzeczywistości. To zaproszenie do solidarności, która przekłada się na konkretną przyszłość najmłodszych mieszkańców jednego z najbiedniejszych regionów świata.

Muzyka silniejsza niż bieda

Wszystko zaczęło się trzynaście lat temu, gdy kapucyni wysłali do Afryki ojca Benedykta, który szybko dostrzegł niezwykłą muzykalność mieszkańców Bouar. Z jego inicjatywy powstała pierwsza w Republice Środkowej Afryki profesjonalna szkoła muzyczna, gdzie dzieci uczą się gry na instrumentach klawiszowych, gitarach, instrumentach dętych oraz perkusji. Program nauczania jest ambitny i obejmuje nie tylko praktykę, ale także teorię, historię muzyki, harmonię oraz kształcenie słuchu. Sukcesy placówki są wymierne – trzech absolwentów kontynuowało naukę w Polsce, by po powrocie do ojczyzny zostać nauczycielami dla swoich młodszych kolegów.

DEON.PL POLECA




Działalność ojca Benedykta wykracza jednak daleko poza ramy samej muzyki, obejmując szerokie wsparcie misyjne. Kapucyni prowadzą swoje działania nie tylko w Republice Środkowej Afryki, ale również w Czadzie, Gabonie i Sudanie Południowym. W poprzednich latach fundusze z akcji pozwoliły na wyposażenie szpitala, budowę studni czy zakup ławek dla ogromnej szkoły liczącej 1600 uczniów. Tegoroczna edycja skupia się przede wszystkim na finansowaniu edukacji podopiecznych misjonarzy w RŚA.

Pączek, który karmi i leczy

Codzienność dzieci w Bouar jest naznaczona ogromnym trudem, a wiele z nich przychodzi na zajęcia bez śniadania. Aby zapewnić im siły do nauki, szkoła muzyczna codziennie serwuje ciepły, pożywny posiłek, taki jak ryż z sosem i mięsem lub maniok z rybą. Pod opieką kapucynów znajduje się obecnie aż 710 dzieci, choć w samej szkole muzycznej kształci się niemal setka uczniów. Misjonarze starają się wypełnić luki w systemie edukacji, w którym mimo jego teoretycznej bezpłatności, bariery finansowe są dla rodziców nie do przejścia.

Największym problemem okazują się koszty ubezpieczenia zdrowotnego oraz szkolnego mundurka, co sprawia, że około 20-30 proc. dzieci w RŚA w ogóle nie chodzi do szkół. Dla wielu rodzin, które walczą o przetrwanie, edukacja staje się luksusem, na który ich nie stać. Sytuację pogarsza utrudniony dostęp do placówek oświatowych, szczególnie dla dzieci mieszkających w odległych wioskach. Dzięki zebranym środkom misjonarze mogą pokryć koszty przyborów szkolnych, zeszytów, instrumentów oraz wypłacić pensje nauczycielom.

Wielkie marzenie o lepszym jutrze

Wsparcie finansowe przekłada się również na bezpośrednią ochronę życia i zdrowia podopiecznych misji. Wizyty lekarskie, niezbędne leki czy pobyty w szpitalu są w tamtejszych warunkach płatne i stanowią dla miejscowych majątek. Choć z europejskiej perspektywy kwoty rzędu kilkuset złotych wydają się niewielkie, dla mieszkańców Bouar są to sumy całkowicie nieosiągalne. Misjonarze dbają o to, by żadne dziecko pozostające pod ich opieką nie zostało pozbawione pomocy medycznej w nagłej potrzebie.

DEON.PL POLECA


W tym roku ojciec Benedykt stawia przed darczyńcami ambitny cel – zebranie 900 tysięcy złotych. To poprzeczka zawieszona wyżej niż w ubiegłym roku, kiedy udało się zgromadzić 720 tysięcy złotych. Zakonnik podkreśla, że siła akcji tkwi w liczbie osób, które zdecydują się na drobny gest rezygnacji ze słodkiej przekąski. „Jeśli sto tysięcy ludzi zrezygnuje ze zjedzenia jednego pączka i przekaże nam te pieniądze, to będziemy mogli realizować projekty, które realnie zmienią życie wielu ludzi” – przekonuje ojciec Pączka.

Wsparcie dla akcji można przekazać w prosty sposób, dokonując wpłaty poprzez oficjalną stronę internetową projektu: paczek.kapucyni.pl. Każda złotówka przekazana na ten cel staje się inwestycją w godne życie i rozwój talentów dzieci, które bez naszej pomocy mogą nigdy nie otrzymać szansy na edukację. W Tłustym Czwartku nie chodzi o liczenie kalorii, ale o liczenie się z losem drugiego człowieka. Pączek podarowany z serca może stać się początkiem nowej opowieści o nadziei w samym sercu Afryki.

Gosc.pl/łs

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Słodki gest zmienia życie. Wyślij pączka do Afryki
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.