"To nie był krzyż, tylko halloweenowy gadżet". Nauczycielka z Kielna przerywa milczenie po oskarżeniach

Oficjalne zdjęcie krzyża, który został wyrzucony do kosza. Fot. Facebook / Mòje Kaszëbë / depositphotos.com
dziennikbaltycki.pl / jh

Po tygodniach oskarżeń i fali hejtu nauczycielka ze szkoły w Kielnie po raz pierwszy zabiera głos. W rozmowie z mediami przekonuje, że nie wyrzuciła przedmiotu czci religijnej, lecz plastikowy element kostiumu, który uczniowie powiesili nad klatką chomika.

"Wyrzuciłam gadżet od halloweenowego stroju, którym bawiły się dzieci, a następnie powiesiły go nad klatką chomika, w miejscu, w którym wcześniej wisiał zegar. Szanuję przedmioty czci religijnej i w życiu nie wyrzuciłabym krzyża reprezentującego wiarę" – mówi "Dziennikowi Bałtyckiemu" nauczycielka ze Szkoły Podstawowej w Kielnie.

Kobieta mówi, że po upublicznieniu sprawy stała się celem masowego hejtu i politycznych ataków.

DEON.PL POLECA



"Wylała się na mnie fala mowy nienawiści, bez sprawdzenia faktów i bez czekania na wyjaśnienia" – przyznała w rozmowie z dziennikarzem. Dodaje, że jej nazwisko zaczęło krążyć w internecie, a

sprawa została wykorzystana przez polityków do budowania własnego przekazu.

Zawieszenie w pracy i szok po medialnej burzy

Nauczycielka potwierdza, że 5 stycznia została zawieszona w obowiązkach. Jak mówi, jej stan psychiczny jest bardzo trudny. Podkreśla, że część medialnych relacji opiera się – jej zdaniem – na relacjach osób, z którymi nigdy nie miała kontaktu zawodowego, a wątek jednego z uczniów i jego rodziny jest w jej ocenie nadmiernie eksponowany.

"To był gadżet od stroju, nie krzyż do modlitwy"

Najważniejsza część wyjaśnień dotyczy samego zdarzenia z 15 grudnia 2025 r.

Nauczycielka twierdzi, że wyrzuciła plastikowy element halloweenowego lub cosplayowego stroju, którym wcześniej bawiły się dzieci i który został powieszony nad klatką chomika w sali języka angielskiego.

"Szanuję przedmioty czci religijnej i nigdy nie wyrzuciłabym krzyża reprezentującego wiarę" – zaznaczyła.

Dodaje, że w jej ocenie miejsce nad klatką zwierzęcia byłoby nieodpowiednie dla prawdziwego symbolu religijnego, jednak – jak podkreśla – nikt nigdy się do tego przedmiotu nie modlił, a był to wyłącznie element przebrania.

Oskarżenia o wulgarne komentarze: "To bzdury"

W sieci pojawiły się twierdzenia, że nauczycielka miała wypowiadać obraźliwe komentarze wobec krzyża.
Odpowiada na to krótko:

"Nigdy w życiu nie użyłam wulgaryzmu wobec uczniów. Jestem nauczycielką z powołania".

Zaprzecza także sugestiom, jakoby usuwała wcześniej krzyże z sal lub prowadziła antyreligijne komentarze.

Trzy tygodnie ciszy i upublicznienie danych

Kobieta mówi, że przez kilka tygodni po zdarzeniu nie miała świadomości, że sprawa nabierze takiego rozgłosu. Dopiero później jej dane zaczęły krążyć wśród lokalnych polityków i w mediach społecznościowych. Zapowiada rozważenie kroków prawnych w związku z naruszeniem dóbr osobistych.

"To był uczniowski prank, nie przestępstwo"

Całą sytuację określa jako niefortunny żart uczniowski.
"Nie ma tu mowy o przestępstwie. Przekaz medialny nie odpowiada rzeczywistości" – podsumowała, zapowiadając odwołanie od decyzji o zawieszeniu.

Stanowisko pełnomocnika

Adwokat reprezentujący nauczycielkę wskazuje, że kluczowe będzie ustalenie, czy plastikowy gadżet może być w ogóle uznany za "przedmiot czci religijnej" w rozumieniu prawa karnego. Według niego konieczna będzie opinia biegłego, a wynik postępowania nie jest przesądzony.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

"To nie był krzyż, tylko halloweenowy gadżet". Nauczycielka z Kielna przerywa milczenie po oskarżeniach
Komentarze (21)
TN
~Teresa Nagórska
16 stycznia 2026, 02:55
Pytanie czy krzyż może być przedmiotem zabawy? Jeżeli krzyż jest elementem stroju halloweenowego, zabawy to dopiero jest profanacja. To należy wyjaśnić. Pani nauczycielka powinna się raczej wypowiedzieć, dlaczego jej ten krzyż przeszkadzał? Jeżeli razi ją powieszenie nad klatką zwierzęcia, a nie razi wrzucenie do kosza, to chyba sama nie rozumie jakie głupoty gada.
KF
~Katolicki Fundamentalista
14 stycznia 2026, 18:37
Coś długo pani nauczycielka czekała na podpowiedzi, w jaki sposób się usprawiedliwić. Śmierdzi na odległość.
NO
~Nieposluszna Owca
14 stycznia 2026, 11:09
To ja teraz zrobię zdjęcia zużytych opakowań po zniczach z wizerunkami krzyża, Matki Bożej i Jezusa, wyrzucanych do śmietnika. To dla mnie profanacja, tylko że mnie wpajali wiarę ewangeliczną nie kościelną.
JY
~John Yossarian
14 stycznia 2026, 09:53
Jak się okaże, że to był prank, to będzie zonk...
JS
~Jakub Szymczyk
13 stycznia 2026, 22:02
Portal DEmON.pl ma swoją wersję a PyCHa24.pl swoją... Może tak musi być? Mt, 10,34 "34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. 35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy."
ES
~Ewa Słota
13 stycznia 2026, 20:53
Zakupić drewniany Krzyż - poświęcić przez Kapłana. Wspólnie Pani Pedagog i Uczniowie - zawiesić Krzyż w klasie- odmówić modlitwę. Na zgodę iść na ciastko i kakao - Pozdrawiam
JO
Jan Osa
13 stycznia 2026, 17:54
I to jest właśnie Deon, niby katolicki i rzetelny portal. Przedstawia wersję tych, którzy pragną za wszelką cenę usprawiedliwić zachowanie tej nauczycielki, a obwinić "katoli", o zajadłość, hejt i prześladowanie "biednej " nauczycielki. A są świadectwa rodziców i dzieci, radykalnie różne od wersji tej nauczycielki (nawiasem mówiąc po tak długim czasie "przerwała milczenie". Czyżby dostała instrukcję jak osłabić oczywistą winę? Polecam tyg. Idziemy. Tam jest ta druga wersja. Ale Deon o tym milczy. Czyżby dziennik bałtycki był dla Deona wyrocznią, a redaktor Idziemy i ks. prof. Kowalczyk SJ (!) już nie?
HZ
~Hanys z Namysłowa
13 stycznia 2026, 17:28
Polak wszystko wytkumaczy
EE
~ela ela
16 stycznia 2026, 17:58
czemu tak uwłaczasz Polakom Hanysie, nie pierwszy raz pokazujesz swoją niby wyższość i pychę , opamiętaj się jeśli jesteś prawdziwy chrześcijaninem a nie przebierańcem
ST
~Smu tne
13 stycznia 2026, 16:32
Jej prawnik jest jednak mistrzem krętactwa. Trzeba to jednak przyznać...
E3
edoro 333
13 stycznia 2026, 15:46
Dajmy tej kobiecie spokój, to co zrobiła było może głupie, ale nie podłe. Wyjaśniła, że nie chciała obrażać chrześcijan i ja jej wierzę. Już dość.
EK
~Ewa Kowalska
15 stycznia 2026, 16:48
Nie, trzeba poczekać na koniec tej sprawy. Dorosłe osoby powinny ponieść odpowiedzialność za to, co zrobiły. Wiara tu nie ma nic do rzeczy, sprawa musi być dogłębnie zbadana, a nie zamieciona pod dywan. Ktoś tu kłamie, a ja chcę się dowiedzieć kto. My, jako społeczeństwo, mamy do tego prawo.
FF
~Filip Filip
15 stycznia 2026, 20:34
Czyli zamieść pod dywan?
KK
~karol karol
13 stycznia 2026, 14:12
fakty nie mają znaczenia dla fundamentalistów katolickich
W.
~Widać ... i czuć
13 stycznia 2026, 16:23
A jakim ty jesteś fundamentalistą? Lewackim - to mało powiedziane!!!
BK
~Bonobo Krytyk
13 stycznia 2026, 16:34
Jakie fakty, karolku? I co to znaczy fundamentalista katolicki?
RF
~Robert Forysiak
13 stycznia 2026, 19:50
chyba dla kodziarzy hehe, poczytaj relacje uczniów na PCh24 hehe
LL
~Lis Leon
13 stycznia 2026, 20:05
Jakie fakty. Gdyby mnie chcieli wyrzucić z pracy po czymś takim, to też bym zmyślał ile tylko sił. I poleciałbym od razu do Onetu popłakać, jak to katole mnie dojeżdżają.
RC
~Roman Czytelnik
13 stycznia 2026, 22:42
Fakty sa takie ze wasza ateistyczna cywilizacja wymiera, a wyrzucenie krzyza do smietnika jest waszym gestem bezradności. Oswajaj sie z prawda, sie ze ateizm to depopulacyjna utopia.
KP
~katolik pomniejszego płazu
14 stycznia 2026, 12:27
póki co to jest relacja strony obwinionej a nie fakty
JM
~Jan Myśliciel
15 stycznia 2026, 05:44
Krzyż nie ma znaczenia dla fundamentalistów ateistycznych