Rozszyfrował tajną broń. Został rozstrzelany przez Niemców

Rozszyfrował tajną broń. Został rozstrzelany przez Niemców
Fot. unsplash.com / Frederick Wallace
3 miesiące temu
PAP / tk

77 lat temu Niemcy zabili Antoniego Kocjana, który dowodził akcją rozszyfrowania tajnych niemieckich broni - V-1 i V-2. Polak został rozstrzelany podczas ostatniej egzekucji więźniów Pawiaka. Był inżynierem, oficerem AK i więźniem Auschwitz.

W opinii historyka dr. Adama Cyry, który przez długie lata związany był z Muzeum Auschwitz, określił go mianem „olkuszanina, który wygrał wojnę”.

Antoni Kocjan urodził się 12 sierpnia 1902 r. we wsi Skalskie, która jest obecnie częścią Olkusza. Jako gimnazjalista walczył z bolszewikami w 1920 r. Po zdaniu matury w 1923 r. rozpoczął studia na Politechnice Warszawskiej. Ukończył kurs pilotażu. Był nagradzany w różnych zawodach. Na samolotach RWD-2 i RWD-7 bił rekordy wysokości lotu. Od 1932 r. był kierownikiem i głównym konstruktorem we własnych Warsztatach Szybowcowych na Polu Mokotowskim w Warszawie, projektując wiele znanych w świecie szybowców.

Po wybuchu wojny związał się z ZWZ, a potem AK - miał stopień kapitana. 19 września 1940 r. został przypadkowo aresztowany w drugiej wielkiej łapance ulicznej w Warszawie i osadzony na Pawiaku. Z więzienia, nocą z 21 na 22 września, Niemcy deportowali go do KL Auschwitz. Transport liczył 1705 więźniów. Razem z nim do obozu trafił rtm. Witold Pilecki.

Antoni Kocjan, dzięki staraniom znajomych z Warszawy oraz firmy niemieckiej, w której pracował przed aresztowaniem, został zwolniony z obozu 5 listopada 1941 r. Po wyjściu na wolność angażował się w działalność konspiracyjną. W jego warsztacie szybowcowym działała drukarnia podziemna.

Dr Cyra przypomniał, że w latach 1943-44 pod kierunkiem Antoniego Kocjana polski wywiad rozszyfrował tajemnice niemieckich bomb latających V-1 i rakiet dalekiego zasięgu V-2. Próby z tymi nowymi broniami prowadzone były w Peenemuende na wyspie Uznam koło Szczecina, pod kierunkiem Wernhera von Brauna, konstruktora „broni odwetowej”.

Według historyka, wywiad lotniczy Komendy Głównej AK, którym kierował Kocjan, i on osobiście, wniósł ogromny wkład w rozpoznanie niemieckiego ośrodka badań rakietowych i rozpracowanie konstrukcyjnie V-1 i V-2 – niemieckich bezpilotowych samolotów i rakiet z ładunkami wybuchowymi.

Po depeszy Kocjana z opisem nowej broni Alianci zbombardowali ośrodek. „Dzięki przekazanym informacjom wywiadowczym Anglicy zbombardowali bazę w Peenemuende w sierpniu 1943 r. Spowodowało to, że niemiecki program użycia tych broni został opóźniony o pół roku, co umożliwiło Aliantom inwazję na Francję 6 czerwca 1944 r., a Londyn uratowało od wielokrotnie większego zniszczenia” – wyjaśnił dr Adam Cyra.

Antoni Kocjan ponownie został aresztowany w Warszawie na początku czerwca 1944 r. Powtórnie trafił na Pawiak. Został rozstrzelany 13 sierpnia w ruinach getta. Miejsce jego pochówku jest nieznane.

Uhonorowany za zasługi

Za męstwo oraz zasługi w rozpracowaniu V-1 i V-2 został pośmiertnie odznaczony Orderem Wojennym Virtuti Militari V klasy.

Postać Antoniego Kocjana zostanie przypomniana podczas przygotowanej przez należące do Muzeum Auschwitz - Międzynarodowe Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście, konferencji „Biografie jako źródła wiedzy o Zagładzie i Auschwitz”. Odbędzie się ona online 28 i 29 sierpnia. Adresowana jest do nauczycieli.

„Podczas konferencji zostaną przybliżone biografie osób deportowanych do niemieckiego obozu w drugim transporcie z Warszawy we wrześniu 1940 r., m.in. Witolda Pileckiego, Władysława Bartoszewskiego, Antoniego Kocjana” – podało Muzeum Auschwitz.

Źródło: PAP / tk

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Jacek Siepsiak SJ
24,43 zł
34,90 zł

Jeszcze się uda! Ten tytuł to cały ojciec Jacek. Patrzący z uwagą na to, co się dzieje wokół niego, zauważający zagrożenia, wzywający do refleksji, wołający o umiar, rozsądek i chrześcijańską miłość do bliźniego. A jednocześnie...

Skomentuj artykuł

Rozszyfrował tajną broń. Został rozstrzelany przez Niemców
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.