W stanie Jharkhand we wschodnich Indiach jeden dziki słoń zabił w ciągu zaledwie dziewięciu dni co najmniej 20 osób, w tym pracownika służb leśnych i dwoje dzieci, a zwierzę wciąż pozostaje na wolności. Tragedie miały miejsce głównie nocą na terenach leśnych Chaibasa i Kolhan, gdzie mieszkańcy strzegli pól i zapasów ryżu, a władze wprowadziły najwyższy stan alarmowy. Naczelnik leśnictwa podkreśla, że agresja słonia może być związana z okresem godowym, a jego młody wiek i oddzielenie od stada utrudniają schwytanie i bezpieczny powrót do lasu, co czyni sytuację bez precedensu w regionie.
Jak informuje portal BBC, w indyjskim stanie Jharkhand doszło do serii śmiertelnych ataków dzikiego słonia, w wyniku których w ciągu dziewięciu dni zginęło co najmniej 20 osób. Zwierzę wciąż pozostaje na wolności. Tragedie rozegrały się na terenach leśnych Chaibasa i Kolhan w dystrykcie West Singhbhum, będących częścią rozległego pasa lasów salowych (drzewo sal znane jest z niezwykle twardego i trwałego drewna), gdzie od lat narasta napięcie na linii ludzie-dzika przyroda. Dzieje się tak z powodu degradacji środowiska, niszczenia siedlisk i coraz intensywniejszej obecności człowieka w strefach migracji słoni.
W odpowiedzi na ataki słonia władze Jharkhandu prowadzą szeroko zakrojoną operację poszukiwawczą z udziałem ponad stu funkcjonariuszy leśnych. i określają obecną falę ataków jako wyjątkową w skali regionu.
- To sytuacja bez precedensu. Po raz pierwszy w tym regionie taką serię ofiar śmiertelnych powiązano z jednym samcem słonia - powiedział naczelnik leśnictwa dystryktu Kuldeep Meenaco. Ataki słonia skłoniły administrację do wprowadzenia najwyższego poziomu alarmowego i skoncentrowania działań na odnalezieniu, schwytaniu oraz bezpiecznym odprowadzeniu zwierzęcia do lasu; potwierdzono też, że wśród około 20 zabitych jest pracownik służb leśnych, a rodzinom ofiar przysługują odszkodowania, przy czym wiele zdarzeń miało miejsce nocą, gdy mieszkańcy strzegli zapasów ryżu na polach i w zabudowaniach.
Słoń-zabójca przemieszcza się nocą
Seria ataków w Jharkhandzie objęła konkretne, dramatyczne przypadki, od śmierci 34-letniego Mangala Singha Hembrama zaatakowanego w pobliżu domu po zabójstwa rolników pilnujących pól i mieszkańców śpiących na zewnątrz, w tym tragedię z 5 stycznia, gdy zginął Kundera Bahoda wraz z dwojgiem małych dzieci, a jego żona ocalała, uciekając z ranną córką. Służby leśne podkreślają, że młody i bardzo ruchliwy słoń często przemieszcza się nocą, co utrudnia jego zlokalizowanie, dlatego zespoły ostrzegają mieszkańców za pomocą bębnów i wzywają, by po zmroku nie opuszczać domów ani nie nocować na zewnątrz.
Naczelnik leśnictwa Kuldeep Meena wskazał, że wstępne obserwacje sugerują, iż słoń może przebywać w okresie godowym, co u samców wiąże się ze wzrostem agresji z powodu podwyższonego poziomu testosteronu, a takie zachowanie zwykle ustępuje po 15-20 dniach. Urzędnicy dodali, że zwierzę mogło oddzielić się od stada, co zwiększa znaczenie jego szybkiego odnalezienia i reintegracji z grupą w lesie.
Źródło: BBC / red


Skomentuj artykuł