Ziobro lojalny, "moja rola w partii jest jasna"

Ziobro lojalny, "moja rola w partii jest jasna"
(fot. wikipedia.org)
10 lat temu
PAP / apio

Jestem lojalnym wiceprezesem PIS, wspieram Jarosława Kaczyńskiego - powiedział w czwartek PAP Zbigniew Ziobro komentując wypowiedź innego polityka Prawa i Sprawiedliwości Zbigniewa Girzyńskiego, że wyobraża on sobie Ziobrę jako prezesa PiS.

Czwartkowe media przytaczają wypowiedź Girzyńskiego dla Radia Podlasie, że PiS musi myśleć o swej przyszłości "w dalszej perspektywie". Dalsza perspektywa - mówił to moment, w których za partię będzie musiała wziąć odpowiedzialność grupa polityków średniego i młodego pokolenia. Girzyński mówił, że wyobraża sobie Ziobrę jako prezesa PiS.

Z kolei "Gazeta Wyborcza" cytowała w środę anonimową wypowiedź czołowego polityka PiS, który ocenił, że "planem Ziobro" jest "zepchnięcie Kaczyńskiego w radykalizm, co skończy się krachem w sondażach", a wówczas "posłowie bojący się o reelekcję mogą postawić na Ziobrę, który albo przejmie PiS, albo stworzy własną partię".

- Nikogo nie upoważniam, ani nie upoważniałem, aby wypowiadał się na temat mojej roli w partii. Jeżeli ktoś wypowiada się na temat moich rzekomych planów - których nie mam - i robi to bez mojej wiedzy, zgody i wbrew mojej woli, to odczytuję to, jako działanie nieżyczliwe wobec mnie osobiście i szkodliwe dla partii - powiedział w czwartek PAP Ziobro, pytany o słowa Girzyńskiego, a także o wypowiedź anonimowego polityka PiS dla "GW".

Ziobro podkreślił, że prezesem PiS jest Jarosław Kaczyński, który "ma mocną legitymację, aby kierować partią". - Wspieram Jarosława Kaczyńskiego i jestem wobec niego lojalny. Moja rola w partii jest jasna. Jestem jej wiceprezesem. Mój jedyny plan polityczny to jak najlepiej wykorzystać dla Polski 5-letnią kadencję w Parlamencie Europejskim - zadeklarował.

Ziobro w rozmowie z PAP skrytykował działanie sztabu J.Kaczyńskiego w kampanii prezydenckiej. "Gdyby strategia kampanii przyjęta przez sztab była prowadzona inaczej - co nie znaczy agresywnie - Jarosław Kaczyński wygrałby te wybory, jestem o tym przekonany" - ocenił.

Według Ziobro, sztab Kaczyńskiego nie wykorzystał "licznych przewag" kandydata PiS, a z drugiej strony "wpadek i nieudolności" ze strony Komorowskiego i Platformy Obywatelskiej. "To było słabością działania sztabu, ale nie Jarosława Kaczyńskiego który miał duże wątpliwości co do przyjętej strategii, co wyrażał w rozmowach zarówno ze mną, jak i z Jackiem Kurskim" - podkreślił wiceprezes PiS.

Ziobro powiedział też, że "błędem w czasie kampanii wyborczej, pewnym moralnym zaniechaniem było to, że daliśmy sobie wmówić, iż sprawy Smoleńska nie można poruszać, a wręcz, że jej publiczne podnoszenie będzie dowodem niedpowiedzialności". "Sprawę tę można było poruszać, należało to robić bardzo spokojnie, stawiając rzeczowe pytania. Przecież nie byłoby tej kampanii, gdyby nie ta straszna katastrofa" - uważa Ziobro.

Podkreślił, że nie podzielał przyjętej przez sztab strategii, nie wszedł do sztabu, natomiast spędził w kampanii wiele czasu w terenie, m.in. na Lubelszczyznie. "Spędziłem tam pięć dni, odbyłem dziesiątki spotkań z mieszkańcami i mediami. Na każdej konferencji prasowej, w każdym wywiadzie mówiłem prawie wyłącznie o katastrofie, zawsze w sposób spokojny i rzeczowy" - mówił Ziobro.

Jego zdaniem, gdyby prawdą było, że mówienie o katastrofie przyniesie PiS-owi porażkę, to jego działalność powinna przynieść negatywny wynik. "Tymczasem w Lubelskiem uzyskaliśmy najlepszy wynik ze wszystkich dotychczasowych wyborów, a Jarosław Kaczyński wygrał w Lublinie z Komorowskim. Czyli to, że mówiłem o katastrofie smoleńskiej na pewno nie zaszkodziło w kampanii Jarosława Kaczyńskiego, wbrew temu, co mówili stratedzy sztabu" - zaznaczył Ziobro.

Jak dodał, podzielał przekonanie, że w kampanii należało się komunikować łagodnie i spokojnie. "Problem w tym, że sztab koncentrował się na kampanii wizerunkowej i właściwie unikał polemiki z kontrkandydatem. Fałszywe jest przekonanie, że kampania może być wyłącznie brutalna, albo misiowato łagodna. Celem kampanii w dużej mierze jest pokazanie różnic miedzy kandydatami w najważniejszych dla Polaków sprawach" - mówił Ziobro.

Podkreślił, że w pierwszej debacie wyborczej z Komorowskim Kaczyński "realizował strategię sztabu i był tylko łagodny i pasywny".

"W drugiej miał wyraźny - a jednocześnie łagodny - przekaz i błyskotliwie pokazywał co różni go od Komorowskiego. Tę drugą debatę, do której prezes przygotowywał się z Jackiem Kurskim oglądałem z satysfakcją, tak wyobrażałem sobie przebieg całej kampanii" - dodał.

Ziobro zaznaczył, że Jarosław Kaczyński - w wyniku katastrofy smoleńskiej - "przeszedł wręcz hiobowe doświadczenie, związane ze śmiercią ukochanego brata, bratowej, całej grupy przyjaciół".

"Dziś, kiedy docierają do niego informacje, że ta katastrofa mogłaby nie nastąpić, gdyby nie polityczne gierki, gdyby nie niekompetencja, rażące niechlujstwo i zaniedbania jeśli chodzi o przygotowanie tej wizyty ze strony rządowej, to trudno się dziwić, że te informacje budzą jego emocje. Obecne ataki na Jarosława Kaczyńskiego wywołują mój sprzeciw, gdyż godzą w człowieka, który dowiódł niesłychanego hartu ducha i zdolności podnoszenia się z hiobowej sytuacji" - podkreślił.

Ziobro dodał, że w pełni podziela diagnozę Kaczyńskiego, że nie można dopuścić do tego, aby tragedia smoleńska "przeszła bez refleksji i bez wniosków". "Nie pozwala na to najlepiej pojęty interes polskiego państwa. Taka, czy podobna katastrofa nie może się powtórzyć. Będziemy mieć pewność, że nie powtórzy się tylko wtedy, jeśli z tej kwietniowej zostaną wyciągnięte wnioski" - zaznaczył.

Ziobro podkreślił jednocześnie, że J.Kaczyński sam podejmuje decyzje co do strategii swoich działań po wyborach. "To Jarosław Kaczyński zapowiedział tuż po ogłoszeniu nieoficjalnych wyników wyborów prezydenckich, że jego celem będzie dążenie do ustalenia odpowiedzialności - politycznej, moralnej i prawnej - za przyczynienie się do tej straszliwej katastrofy" - przypomniał.

Ziobro przyznał, że "budzi dzisiaj pewien dysonans poznawczy ludzi, dlaczego PiS wraca do tematu katastrofy, skoro wcześniej, w kampanii, daliśmy sobie i opinii publicznej wmówić, że poruszanie tej sprawy jest nie na miejscu".

"Mimo, że zapowiadaliśmy, iż do sprawy wrócimy, ten dysonans jest dzisiaj problemem przy poruszaniu tego tematu. Trzeba też pamiętać, że opadły naturalne emocje, bo czas płynie i to, co budziło wielkie poruszenie tuż po katastrofie i w kampanii, dziś nie przykuwa już w tak intensywnym stopniu uwagi opinii publicznej. Stąd też, jak sądzę, mocniejsze tony pewnych wypowiedzi, aby skoncentrować uwagę opinii publicznej na temacie, który z punktu widzenia Jarosława Kaczyńskiego jest pierwszoplanowy" - powiedział Ziobro.

Jak dodał, nie ma sensu bycie w polityce, jeśli "godzi się na nieodpowiedzialność, tylko dlatego, że jest takie zapotrzebowanie ze strony politycznie poprawnych mediów oraz ze strony polityków, którzy być może odpowiadają za spowodowanie tej katastrofy, a dzisiaj rządzą Polską". "Odpowiadają poprzez uprawianie gierek politycznych wokół tej wizyty, niezapewnienie właściwego przygotowania, zlekceważenie tej wizyty, przedstawianie jej jako prywatnej, co w konsekwencji mogło przyczynić się - przez splot rozmaitych wydarzeń - do tej tragedii" - uściślił.

Podkreślił, że sprawę katastrofy smoleńskiej należy wyjaśnić nie zważając na "chwilowe słupki poparcia w sondażach". "Polityk musi patrzeć nie tylko na to, co będzie jutro, ale także, co będzie pojutrze i popojutrze. I takim politykiem jest Jarosław Kaczyński, tak odczytuję jego działania. Ale to są jego decyzje, jego strategia. Nikt mu ich nie podpowiada, a w każdym razie, ja nic o tym nie wiem, aby się tak działo, to są wymysły niektórych ludzi, którzy opowiadają niestworzone historie - również co do mojej roli w partii" - powiedział Ziobro.

"Prezes nie konsultował ze mną działań, które podejmował po wyborach, ani ja go do nich nie namawiałem - wbrew temu, co nieprawdziwie piszą niektóre media. Działania Jarosława Kaczyńskiego zmierzające do wyjaśnienia sprawy katastrofy smoleńskiej wynikają z jego moralnego poczucia obowiązku, są one dla mnie oczywiste. Jarosław Kaczyński wie, że go wpieram" - zapewnił Ziobro.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Ziobro lojalny, "moja rola w partii jest jasna"
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.