Zupa na Plantach apeluje o wsparcie finansowe na paczki, które pomagają bezdomnym przetrwać epidemię

Zupa na Plantach apeluje o wsparcie finansowe na paczki, które pomagają bezdomnym przetrwać epidemię
1 rok temu
Redakcja DEON.pl / Zupa na Plantach

Uruchamiamy zrzutkę i z całego serca prosimy Wszystkich o pomoc. Nie pozwólmy, żeby osoby wykluczone i najuboższe zostały w tym czasie same - czytamy w opisie zrzutki organizowanej przez Zupę na Plantach.

Kilka dni temu ogłaszaliśmy, że Zupa na Plantach zawiesza niedzielne spotkania. To nie znaczy jednak, że w ogóle zawiesiliśmy nasze wsparcie dla osób doświadczających bezdomności. Nie wyobrażamy sobie, żeby zostawić ich samych. Oni przecież nie mają domów, w których mogliby zostać i z nadzieją czekać na spokojniejszą i bezpieczniejszą przyszłość.

Jak w takim razie można obecnie wspierać osoby doświadczające bezdomności? Po konsultacjach z lekarzami i innymi ekspertami wczoraj i przedwczoraj wieczorem wyjechaliśmy w kilku małych zespołach wolontariuszy w tzw. miejsca niemieszkalne - pustostany, działki, altany - w których żyją ludzie. Cała akcja odbywała się z zachowaniem niezbędnych procedur bezpieczeństwa.

Mieliśmy ze sobą paczki, do których włożyliśmy trwałą żywność na kilka dni, bieliznę i podstawowe artykuły higieniczne oraz garść informacji: że jesteśmy, że pamiętamy, że będziemy wracać, z opisem, jak postępować w obecnej sytuacji zagrożenia, co robić, kiedy ktoś zobaczy u siebie symptomy zakażenia.

Każda taka paczka kosztuje ponad 40 zł. Paczek chcemy dostarczać około 200 w tygodniu. To daje tygodniowo koszt ponad 8000 zł. Ponieważ z paczkami chcemy wyjeżdżać co tydzień, robią się z tego spore kwoty.

Dlatego uruchamiamy zrzutkę i z całego serca prosimy Wszystkich o pomoc. Nie pozwólmy, żeby osoby wykluczone i najuboższe zostały w tym czasie same.

Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/aw324a

Piotr Żyłka: nie ma mowy, żebyśmy zostawili ich samych

To zdjęcie zrobił przedwczoraj późnym wieczorem Przemek Kleczkowski, kiedy razem z nim i z naszą zupową lekarką Katarzyną Cholewą kończyliśmy patrol. Widzieliśmy opustoszały Rynek i Planty. I jeszcze kilka innych miejsc, o istnieniu których przeciętny mieszkaniec Krakowa nie ma pojęcia.

Ale nie wyszliśmy z domów dlatego, że ignorujemy zalecenia władz i ekspertów. Wręcz przeciwnie. Ja siedzę od piątku w swoim mieszkaniu i wychodzę tylko wtedy, kiedy jest to naprawdę konieczne. Niestety nie wszyscy mają taki komfort.

Trzeba pamiętać, że osoby w kryzysie bezdomności mają bardzo często słabą odporność – to często ludzie starsi i schorowani - co sprawia, że są w grupie podwyższonego ryzyka jeśli chodzi o potencjalne zakażenie się. Dlatego – mimo że na co dzień zachęcamy, żeby zatrzymywać się przy osobach żyjących na ulicy, zauważać ich i starać się im indywidualnie pomagać – teraz, ze względu na bezpieczeństwo prosimy, żeby tego nie robić.

Na chwilę obecną brakuje również rozwiązań systemowych, które pozwoliłyby zadbać o najuboższych i osoby bez domu w trakcie pandemii.

Ale nie ma mowy, żebyśmy zostawili ich samych. Po konsultacjach z lekarzami, specjalistami i innymi organizacjami działającymi w przestrzeni bezdomności, wiemy, że najpilniejsze jest przygotowanie paczek, które pomogą przetrwać te trudne dni osobom, które nie mają domów. Równocześnie ograniczą one ich migrację i skupianie się w dużych zgromadzeniach.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

To zdjęcie zrobił przedwczoraj późnym wieczorem Przemek Kleczkowski, kiedy razem z nim i z naszą zupową lekarką Katarzyną Cholewą kończyliśmy patrol. Widzieliśmy opustoszały Rynek i Planty. I jeszcze kilka innych miejsc, o istnieniu których przeciętny mieszkaniec Krakowa nie ma pojęcia. Ale nie wyszliśmy z domów dlatego, że ignorujemy zalecenia władz i ekspertów. Wręcz przeciwnie. Ja siedzę od piątku w swoim mieszkaniu i wychodzę tylko wtedy, kiedy jest to naprawdę konieczne. Niestety nie wszyscy mają taki komfort. Kilka dni temu ogłaszaliśmy, że Zupa na Plantach zawiesza niedzielne spotkania. To nie znaczy jednak, że w ogóle zawiesiliśmy nasze wsparcie dla osób doświadczających bezdomności. Nie wyobrażamy sobie, żeby zostawić ich samych. Oni przecież nie mają domów, w których mogliby zostać i z nadzieją czekać na spokojniejszą i bezpieczniejszą przyszłość. Dlatego wczoraj i przedwczoraj wieczorem wyjechaliśmy w kilku małych zespołach wolontariuszy w tzw. miejsca niemieszkalne - pustostany, działki, altany - w których żyją ludzie. Mieliśmy ze sobą paczki, do których włożyliśmy trwałą żywność na kilka dni, bieliznę i podstawowe artykuły higieniczne oraz garść informacji: że jesteśmy, że pamiętamy, że będziemy wracać, z opisem, jak postępować w obecnej sytuacji zagrożenia, co robić, kiedy ktoś zobaczy u siebie symptomy zakażenia. Każda taka paczka kosztuje ponad 40 zł. Paczek chcemy dostarczać około 200 w tygodniu. To daje tygodniowo koszt ponad 8000 zł. Ponieważ z paczkami chcemy wyjeżdżać co tydzień, robią się z tego spore kwoty. Dlatego uruchamiamy zrzutkę i z całego serca prosimy Wszystkich o pomoc. Nie pozwólmy, żeby osoby wykluczone i najuboższe zostały w tym czasie same. Link do zrzutki: znajdziecie w moim bio. #zupanaplantach #solidarność #wrażliwość

Post udostępniony przez Piotr Żyłka (@piotrekzylka)

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Zupa na Plantach apeluje o wsparcie finansowe na paczki, które pomagają bezdomnym przetrwać epidemię
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.