Afryka, podróż Papieża: wezwanie do przemiany serca
Podróż Papieża do Afryki wzywa nas do otwarcia oczu i zmiany rytmu naszego serca – by je ożywić. Zachęca nas do działania – by oblicze ludzkości stawało się bardziej prawdziwe.
Tysiące ludzi czekają teraz na Ojca Świętego i towarzyszą mu, tłumnie wypełniając zakurzone drogi czerwonej ziemi i ulice miast. Za kordonami często znajdują się domy z blaszanymi dachami, zrujnowane, rozpadające się budynki. Jednak oczy wszystkich są pełne radości, a uśmiechy wybuchają, gdy tylko spojrzenia spotykają się w pozdrowieniu. Czeka się nawet godzinami na przejazd papieskiego samochodu lub towarzyszącego mu konwoju, aby uchwycić obraz, zachować wspomnienie. Śpiewa się i tańczy, powiewają flagi i gałązki, a ręce unoszą się energicznie ku niebu.
Ta wizyta jest drogą w głąb ran i nadziei ludów często zapomnianych, ale także zaproszeniem skierowanym do wszystkich, by zmienić perspektywę, nie odwracać się w drugą stronę, budować więzi, braterstwo i relacje, nie ulegając lękowi i rezygnacji. Afryka, którą spotyka Leon, ukazuje przeobfitą witalność i energię, nieograniczoną zdolność do tworzenia przyszłości, lecz równie wyraźne jest jarzmo kolonializmu, które świat nadal narzuca, by tłumić, kontrolować i ograniczać ten potencjał. Tutaj, gdzie plądruje się zasoby, rani ziemię toksycznymi odpadami, podsyca konflikty, przeciwstawienia i korupcję, to, co jest pożerane przez grupy władzy – polityczne i gospodarcze – to nie pieniądze, lecz teraźniejszość i przyszłość całych pokoleń.
Na planecie zranionej przez wojny i przemoc Następca Piotra buduje mosty, sprzyjające spotkaniu, pojednaniu, świadomości, jedności i pokojowi. Tak jak w Bamendzie, która z okazji wizyty została dosłownie ponownie włączona w życie kraju. Z powodu przemocy związanej z działaniami separatystycznymi, które spowodowały tysiące wysiedleń i ofiar śmiertelnych, drogi niemal przestały istnieć, a lotnisko było nieużywane przez osiem lat. Przybycie Leona uruchomiło na nowo nie tylko place budowy w sensie materialnym, lecz także poruszyło serca, rozpalając uśpioną nadzieję.
Papież swoim pielgrzymowaniem ukazuje również różnice między odwiedzanymi krajami i rozbraja mylącą, manipulacyjną narrację, która zbyt często traktuje Afrykę jak jeden kraj, a nie kontynent. Z mocą ukazuje jedność w różnorodności, wyjątkowość rodziny ludzkiej, której każdy człowiek jest częścią jako dziecko Boże; odsłania polifonię Kościoła powołanego do szerzenia piękna Ewangelii, która, wcielona w życie, pobudza kreatywność i buduje społeczeństwa bardziej sprawiedliwe, braterskie i solidarne.
Papież wzywa do współodpowiedzialności i z Afryki przemawia do świata, do każdego z nas, stawiając radykalne pytanie, które skłania do wyjścia ku drugiemu: aby go spotkać, przebaczyć mu, pomóc mu, iść razem, biorąc na siebie trud budowania nowego, wspólnego horyzontu. W świecie, który często karmi się polaryzacją, arogancją i groźbą, Ojciec Święty niesie oblicze Chrystusa, który wzywa każdego do przemiany, wcielając w każde działanie codziennego życia „tak” nawrócenia. Leon na nowo łączy całą ludzkość, przywracając narodom szacunek i wolność wzrastania oraz rozwoju, rozmontowując roszczenia do dominacji i posiadania.


Skomentuj artykuł