„Zrobi mi pani lodzika?”. Pracowniczki lodziarni mówią o seksualnych komentarzach klientów

„Zrobi mi pani lodzika?”. Pracowniczki lodziarni mówią o seksualnych komentarzach klientów
Fot. depositphotos
kobieta.onet.pl / jh

Pracowniczki lodziarni w Polsce coraz częściej zgłaszają przypadki słownych zaczepek i seksistowskich komentarzy ze strony klientów. Problem jest na tyle powszechny, że branża zaczyna reagować, a same kobiety nie ukrywają, jak bardzo wpływa to na ich poczucie bezpieczeństwa w pracy. – Nie chciałyśmy zostawać same w lokalu – mówią w rozmowie z Onetem.

Julia, 19-letnia studentka, wspomina swój sezon w lodziarni jako czas pełen nieprzyjemnych doświadczeń. – Najwięcej takich komentarzy słyszy się w okresie wakacyjnym, czyli w sezonie w lodziarniach. Zazwyczaj padały one z ust osób, które nie są stałymi klientami i odwiedzają lokal rzadko – relacjonuje w rozmowie z Onetem.

DEON.PL POLECA

„Zrobi mi pani jakiegoś lodzika?”

Jedna z sytuacji szczególnie zapadła jej w pamięć: Byłam sama na zmianie, a lokal był pusty. Wszedł mężczyzna, nie przywitał się, tylko od razu zapytał: „Zrobi mi pani jakiegoś lodzika?„. Julia podkreśla, że w takich momentach trudno zachować uprzejmość, ale od pracownika oczekuje się uśmiechu i dalszej obsługi klienta.

Pracowniczka zwracają uwagę również na kwestie bezpieczeństwa. – Była masa sytuacji, w których bałyśmy się po prostu osób pijanych albo mężczyzn właśnie z takim podejściem do zwykłego kupowania sobie gałki loda. Nie chciałyśmy zostawać same w lokalu, bo bałyśmy się o nasze bezpieczeństwo – mówi w rozmowie z Onetem 19-latka.

Branża reaguje: „Nie bądź oblechem! Nie zrobimy ci loda”

Problem stał się na tyle widoczny, że sieć Good Lood rozpoczęła kampanię społeczną „Nie bądź oblechem! Nie zrobimy ci loda”, w której otwarcie mówi o słownym napastowaniu kobiet w gastronomii. Przekaz jest jasny: pracowniczki zasługują na szacunek niezależnie od pełnionej funkcji.

Alicja, kierowniczka kilku krakowskich lokali Good Lood, potwierdza, że seksualne komentarze są częste. – Najczęściej pojawiają się teksty w stylu: „Czy zrobi pani loda?” – mówi.

DEON.PL POLECA

Firma szkoli pracowników, by potrafili wyznaczać granice i nie czuli się zobowiązani do obsługiwania każdego klienta bez względu na jego zachowanie.

To pytanie to już standard

Podobne doświadczenia ma 23-letnia Ania, która pracowała w budce z lodami na Helu. – Standardem było, że panowie w średnim wieku przychodzili zapytać: „Zrobi mi pani loda?” i uważali to za fantastyczny dowcip – mówi. Z czasem nauczyła się odpowiadać ironią, ale sytuacje wciąż były niekomfortowe.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Andrzej Zwoliński

Kiedy przekraczamy progi urzędów widzimy formularze, druki, okienka i twarde miny ludzi siedziących za biurkami. Często wydaje się, że urzędowe spotkanie nie dotyczy człowieka, tylko numeru sprawy zapisanej czarną czcionką na śnieżnobiałej kartce papieru. Dlaczego...

Skomentuj artykuł

„Zrobi mi pani lodzika?”. Pracowniczki lodziarni mówią o seksualnych komentarzach klientów
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.