Tym razem ks. Jan Kaczkowski w swej charakterystycznej już roli mówcy motywacyjnego, na prośbę zaprzyjaźnionego jezuity, o. Michała. A że jest to przekaz iście uniwersalny - to niniejszym puszczamy go w świat.
DEON.PL POLECA
W tym wypadku same inicjały MM pozwalają nam dotknąć tego, co w inny sposób jest nieosiągalne. Nie ma znaczenia, czy gwiazda rzeczywiście z tego korzystała, czy reklamowałaby ten produkt za życia. Ma znaczenie, że w tej jednej chwili jesteśmy prawie jak Monroe. (Więcej: Marilyn Monroe. Wszystkie twarze bogini)
Skomentuj artykuł