Czy to oby nie bluźnierstwo? Stawać się podobnym do Boga? Tak, to całkiem realna perspektywa, która jest w zasięgu ręki. Trzeba tylko dobrze do tego podejść.
DEON.PL POLECA
W tym wypadku same inicjały MM pozwalają nam dotknąć tego, co w inny sposób jest nieosiągalne. Nie ma znaczenia, czy gwiazda rzeczywiście z tego korzystała, czy reklamowałaby ten produkt za życia. Ma znaczenie, że w tej jednej chwili jesteśmy prawie jak Monroe. (Więcej: Marilyn Monroe. Wszystkie twarze bogini)
Skomentuj artykuł