Gdy zdrowie syna pogorszyło się, zaczęliśmy nowennę do św. Szarbela

fot. Depositphotos
Joanna

"Pan Bóg działa przez wstawiennictwo swoich świętych. W dniu operacji syn przyjął Komunię świętą, a my modliliśmy się, aby z ufnością przyjąć wolę Bożą. Lekarze przewidywali długą operację. Jakież było nasze radosne zdumienie, gdy po dwóch godzinach syn został przywieziony z bloku operacyjnego" - przeczytaj świadectwo cudu za wstawiennictwem świętego Szarbela.

Nasz syn Marcin od pięciu lat cierpi na nieuleczalną chorobę. Jest to nieswoiste zapalenie jelit - choroba autoimmunologiczna prowadząca do wyniszczenia organizmu. Od trzech lat lekarze wszystkimi dostępnymi metodami próbowali zmniejszyć objawy choroby, aby umożliwić synowi w miarę normalne funkcjonowanie, w tym kontynuowanie studiów. Niestety, przypadek syna jest szczególnie ciężki, nie można zastosować dostępnych środków leczniczych, bo albo nie działają, albo wywołują ciężkie skutki uboczne i należy przerwać ich podawanie. Jedynie stosowanie sterydów w niewielkim stopniu łagodzi skutki choroby, ale jej nie leczy.

W styczniu 2017 roku zdiagnozowano u syna olbrzymi naciek zapalny na jelicie w postaci guza, wymagający operacyjnego usunięcia wraz ze zmienionymi chorobowo jelitami. Zapadła decyzja o przeprowadzeniu operacji. Lekarze brali pod uwagę usunięcie wielu zmienionych zapalnie części jelit, włącznie z koniecznością zastosowania sztucznego wyprowadzenia ich ujścia na zewnątrz jamy brzusznej. Operacja miałaby trwać nawet ponad sześć godzin.

Objęliśmy syna modlitwą wstawienniczą przez wspólnotę Głos Pana ze Skierniewic oraz przez grupę modlitewną Maria z Warszawy. Powierzyliśmy Marcina Opatrzności Bożej w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie-Wilanowie. Intencja o jego uzdrowienie duchowe i fizyczne była włączona do nowenny przed świętem Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Oboje z mężem, prosząc o pomoc dla syna, odmawialiśmy Nowennę Pompejańską do Matki Bożej Różańcowej. Bezpośrednio przed operacją, po przyjęciu syna do szpitala, wspólnie z córką zaczęliśmy odmawiać nowennę do św. Szarbela z prośbą o uzdrowienie duchowe i fizyczne Marcina. Codziennie też przykładaliśmy do jego ciała olej św. Szarbela.

DEON.PL POLECA

Pierwszą łaską, jakiej w cudowny sposób doświadczył syn za przyczyną św. Szarbela, było przystąpienie do sakramentu pojednania po długim czasie trwania w ciemnościach grzechu. Przyjęcie Komunii świętej przez Marcina przed operacją, której termin był dwa razy przesuwany, było dla nas znakiem z Nieba. Nie lękaliśmy się już niczego, chociaż wcześniej myśl o tym, że syn może nie przeżyć operacji, była dla nas nie do zniesienia: Co będzie z jego duszą, jeśli tak się stanie?

Potrzebujesz duchowej pomocy? Oto niezawodna modlitwa do św. Szarbela. Po 9 dniach mogą dziać się cuda

Pan Bóg działał jednak przez wstawiennictwo swoich świętych. W dniu operacji syn przyjął Komunię świętą, a my modliliśmy się, aby z ufnością przyjąć wolę Bożą. Lekarze przewidywali długą operację. Jakież było nasze radosne zdumienie, gdy po dwóch godzinach syn został przywieziony z bloku operacyjnego. Usunięto mu tylko jeden fragment jelit, około trzydziestu centymetrów, co i tak nie wpłynęło na ich funkcjonowanie, ponieważ długość jelit syna przekraczała przeciętną długość jelit człowieka. Pan Bóg w łaskawości swej obdarzył nasze dziecko dłuższymi jelitami, aby po operacji mógł normalnie funkcjonować.

Powrót do zdrowia odbywał się bardzo szybko. Syn w ciągu jednego dnia, po odprawieniu w jego intencji Mszy świętej dziękczynnej, miał zupełnie prawidłowe wyniki badania krwi, takie jak przed chorobą. Rana pooperacyjna, mimo zażywania sterydów, goiła się błyskawicznie. Lekarze nie kryli zdumienia. Syn odzyskiwał siły szybciej niż inne osoby dotknięte taką chorobą. W dziewiątym dniu nowenny do św. Szarbela Marcin był już w domu i czuł się bardzo dobrze. Po dwudziestu dwóch dniach Marcinowi zdjęto szwy z rany pooperacyjnej. Kilka dni później Pan Bóg poddał nas próbie. Syn zaczął się uskarżać na silny ból w obrębie rany. Padło podejrzenie, że jest to objaw przepukliny pooperacyjnej, którą można usunąć tylko na drodze następnej operacji. W pierwszej chwili ogarnął nas smutek, że czekają nas kolejne przykre doświadczenia. Ja jednak podziękowałam Panu Bogu za wszystko, co w swej łaskawości przeznaczył synowi.

Tekst pochodzi z książki "Cuda świętego Szarbela"

Jeśli przeżyłeś/przeżyłaś/przeżyliście coś podobnego, poniższy formularz jest od tego, aby się tym podzielić. Niech również Twoje/Wasze świadectwo stanie się tym, co utwierdzi wiarę innych!

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Gdy zdrowie syna pogorszyło się, zaczęliśmy nowennę do św. Szarbela
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.