Horror u dominikanów w Katowicach

Horror u dominikanów w Katowicach
(fot. facebook.com/Dominikanie.Katowice)
7 miesięcy temu

"W projekcie tym kościół przypomina salę operacyjną, kostnicę lub pustostan. (...) Gdyby z projektu usunąć ołtarz, krzyż, ławki i organy, planowany kościół przypominałby też aulę sportową lub więzienie". To pierwsza część dwugłosu o projekcie kościoła dominikanów w Katowicach.

* * *

Nowy projekt kościoła pw. Przemienienia Pańskiego na ulicy Sokolskiej w Katowicach wywołał dyskusję pomiędzy częścią wiernych, a braćmi dominikanami. Sprawę na naszych łamach opisała Dominika Frydrych w artykule "«Oaza prostoty» czy «pustostan»? Dominikanie zaprezentowali nowy projekt kościoła w Katowicach". Aby nieco pogłębić temat zwróciliśmy się z prośbą o opinię do historyków sztuki. Poniżej głos dr Justyny Sprutty. Drugą część dwugłosu przygotował Piotr Oleś OP i znajdziesz ją tutaj.

* * *

Jakże niebezpieczne są wszelkie −izmy, ponieważ zawsze oznaczają jakąś skrajność. Można dostrzec też w dominikańskim projekcie katowickiego kościoła specyficzny, gdyż pozbawiony zacietrzewionej walki z sakralną sztuką figuratywną, ikonoklazm. Z pewnością nagość wewnętrznej przestrzeni może w tym projekcie szokować.

Mimo iż jestem pasjonatką sztuki dawnej i w niej specjalistką, intrygują mnie poszukiwania stylu w nowoczesnej architekturze sakralnej, choć jednocześnie niepokoją jej skrajne formy. Z minimalizmem posuniętym do granic możliwości mam do czynienia w katowickim projekcie. Nie niepokoi mnie barokowy horror vacui, czyli lęk przed pustą przestrzenią, i nie przeszkadza mi on w modlitwie. Wzniosłość architektury barokowej, podobnie jak strzelistość gotyckiej, ukierunkowuje skutecznie od stuleci zbłąkaną myśl ku Bogu. Skromność motywów w kościele pozwala natomiast, zgodnie z cysterską interpretacją, na unikanie wszelkich rozproszeń, jednakże skromność nie oznacza wcale braku.

Więcej niż ową skromność ukazuje projekt dominikańskiego kościoła w Katowicach. W projekcie tym kościół przypomina salę operacyjną, kostnicę lub pustostan. Wrażenie to potęguje trupia biel ścian, poza krzyżem niezłagodzona obrazem czy na jej tle ustawioną rzeźbą. Monumentalizm, opustoszenie i biel sprawiają, że mająca pociągać ku Bogu przestrzeń nabiera niepokojącej przezroczystości. Nawet krzyż ginie w dali, jeśli spojrzy się w jego stronę z przedsionka. Wydaje się nie odgrywać najważniejszej roli w sakralnej przestrzeni. Gdyby z projektu usunąć ołtarz, krzyż, ławki i organy, planowany kościół przypominałby też aulę sportową lub więzienie.

Idee stojące u podstaw tego projektu można postrzegać jako bardzo pożądane w „zabieganej codzienności”: metaforyczna pustynia w centrum miasta, proste znaki, „poetyka surowej materialności” w jakże szalonej ikonosferze XXI wieku. Mimo tych idei można poczuć się zagubionym w owej trupio−chłodnej, niepokojącej i zniechęcającej zimnem przestrzeni. Zabrakło naturalności i złagodzenia wspomnianej surowości. Nawet w protestanckim zborze, jeśli już nie ma ornamentyki, to chociaż ściany nie przypominają kolorem całunu. Dominikański projekt jawi się moim oczom jako wzorcowa, architektoniczna wizja amor vacui, czyli uwielbienia pustej przestrzeni, w przeciwieństwie do horror vacui. Jeśli nada się słowu horror popularne znaczenie, to dla mnie znamiona grozy będzie mieć katowicki, najnowszy projekt. 

Nie podejrzewam projektanta o ikonoklazm w znaczeniu historycznym, czyli podbudowany ideologicznie. Z pewnością nie ma on nic wspólnego z obrazoburstwem bizantyńskim czy protestanckim. Nie jest negowaniem, ze względów teologicznych, sakralnej sztuki figuratywnej. Jednakże, kierując się pozorami, osoba nieobeznana z ideami, jakie zdecydowali się uzewnętrznić w architekturze akceptujący projekt zleceniodawcy, może dostrzec w celowo opustoszałym kościele jakiś przejaw ikonoklazmu, pewnej niechęci do zwiększonej obecności sztuki sakralnej w naturalnym przecież dla niej wnętrzu.

Jednak to nie sztuka przyczynia się do braku skupienia, ponieważ rozproszyć może też nadmiar pustej przestrzeni. Pustynia w mieście może stać się sztucznym tworem. Prawdziwej pustyni, stanowiącej przestrzeń dialogu z Bogiem, należy poszukiwać w sobie. Nawet przemierzając miasto w zatłoczonym tramwaju, można trwać w skupieniu na swojej duchowej pustyni, ukierunkowując myśl i słowo ku Bogu. Zgodnie z neoplatońską wizją duch znajduje się najbliżej Boga i to w duchu najbardziej realne staje się z Nim spotkanie. Nowoczesność nie oznacza braku granic, także w zamierzonym kreowaniu pustej przestrzeni. Daleko posunięta może przeobrazić kościół w budzącą kontrowersje, oburzenie, kpinę czy nawet litość, architektoniczną groteskę.

To pierwsza część dwugłosu o projekcie kościoła u dominikanów w Katowicach. Tu znajdziesz odpowiedź Piotra Olesia OP.

doktor historyk sztuki, teolog, filolog. Absolwentka KUL, UKSW i UAM. Wykładowca na Wydziale Teologicznym UAM w Poznaniu. Należy do WŻCh. Prowadzi na Facebooku stronę Ignacjańskie Linijki

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
Jakub Turbasa
44,98 zł
49,98 zł

Wśród budowli sakralnych zrealizowanych w ostatnich dekadach, pomimo że często budzą niechęć, poczucie rozczarowania, a co najmniej dystans, nie brak dzieł wybitnych i w swej wymowie głębokich. Opisując kościoły, klasztory i kaplice zaprojektowane przez architektów...

Skomentuj artykuł

Horror u dominikanów w Katowicach
Komentarze (16)
KV
~Kris Van Moerbei
14 lutego 2020, 07:54
Skoro tam nic nie ma to na czym polegało "projektowanie" i kto z kim podzielił się nie zapracowanymi pieniędzmi?! Istne "szaty cesarza" cwaniacy uszyli. Następnym etapem będzie dom z niewidzialnym dachem.
AK
~Adia K.
10 lutego 2020, 21:19
Kompletnie nie zgadzam się ze zdaniem Autorki. Wszelkie malowidła zdają mi się wyrazem przeszłości, do podziwiania i uznania wartości historycznej. Obecnie skupić się łatwiej w „czystej” przestrzeni, a minimalizm w dzisiejszym, przesłodzonym jest na wagę złota. Gratuluję projektu.
EC
~Ewa Chudyba
8 lutego 2020, 23:40
Dziękuję za Pani artykuł. Mój komentarz: http://christianitas.org/news/myslac-o-filemonie-i-baucis-albo-falszywa-skromnosc-modernizmu/ Pozdrawiam, Ewa Chudyba
ŁC
Łukasz Czop
8 lutego 2020, 18:58
Biedne to wnętrze, takie zimne i puste.. Przykro to stwierdzić, ale architektura sakralna zakończyła żywot wraz ze średniowieczem. Dziś już nikt nie umie ani śpiewać, ani malować, ani jak pokazuje przykład budować. Wszystko umarło, a pustkę wypełnił MODERNIZM - ponury gwóźdź do trumny chrześcijaństwa.
JJ
~Jakub Jarysz
12 lutego 2020, 13:48
Wstrzymywałbym się na Twoim miejscu ze skrajnymi określeniami typu "nikt" i "wszyscy". Łatwo generalizować.
6 lutego 2020, 22:14
Kościołami katolickimi są cerkwie grekokatolickie. Proszę zwrócić uwagę, że problem nie leży w "nadmiarze" ozdób, lecz w ich rodzaju. Albo, by podać inny przykład, czy gotyk - tak bogaty - nie jest kontemplacyjny? I czy nie stoi w pewnej istotnej opozycji do baroku?
JL
Jerzy Liwski
6 lutego 2020, 19:08
A dlaczego nie dać głosu parafianom, to przecież oni będą finansować remont swojej świątyni. Dać pod głosowanie ten wcześniejszy projekt i ten ostatni. Niech zdecydują. Dlaczego jednak tak się nie zrobi?... to pokazuje prawdziwy stosunek księży do ich parafian...
MJ
~Maria Julia
6 lutego 2020, 08:14
Generalnie zamysł (projekt) mi się podoba, ale wydaje się być niedokończony. Brakuje "czegoś" w centrum. Biały krzyż jest zbyt dyskretny, powinien być akcent w okolicach ołtarza, żeby to wszystko zagrało. Inaczej harmonia jest zakłócona, i zamiast pożądanego skupienia, wprowadzony jest niepokój.
MA
~młody architekt
5 lutego 2020, 14:58
wszystkie negatywne komentarze zostały usuniete
MD
~Mag Da
5 lutego 2020, 13:45
Pięknym przykładem pustej lecz nie ogołoconej przestrzeni może być katolicka katedra w Bristolu, UK, diecezji clifton, ktöra w latach 70tych 20 wieku zdobyła tytuł "betonu roku". Przyznam, że wolałabym modlić się w tamtej, niż w tych białych ścianach.
Mar Cin
Mar Cin
5 lutego 2020, 08:22
A niby o gustach się nie dyskutuje :) Jak dla mnie projekt genialny! Brawo dla Braci z Katowic.
MW
~Maciej Wylężek
5 lutego 2020, 08:01
Szanowni dyskutanci, to nie Wam ma się projekt podobać, tylko parafianom. Tak się składa, że kościół w. Katowicach jest kościołem parafialnym. Tyle się ostatnio narzeka na klerykalizm. Toż postępowanie braci Dominikanów to klerykalizm w czstej postaci. Z podobną sytuacją miałem do czynienia w swojej parafii. Kilka lat temu nowy proboszcz stwierdził: chcecie odnowienia kościoła(wymagał odmalowania, tak jak ten w Katowicach), ok., ale albo taki remont jak ja sobie zaplanowałem, albo żaden. No i remontuje od lat.
LL
Luki Luck
4 lutego 2020, 20:06
Mi się podoba dominikańska prostota. W takim kościele od razu wiadomo kto jest w centrum!?
AT
~Andrzej Twsrdowski
4 lutego 2020, 17:04
Wspaniały projekt, absolutna prostota prowadzi wprost do naszego Ojca. Jestem wdzięczny braciom Dominikanom za odwagę i mądrość. Andrzej Twardowski
KG
~Ksiadz Grzegorz
4 lutego 2020, 16:03
A mi się bardzo podoba. Nie jak kościoły z malowniczymi ścianami, tysiącem figurek, rzeźb i innych aniołów. Prostota to to czym powinny kierować się inne kościoły. To będzie miejsce w którym mozna się wyciszyć.
LL
~Laik Laikowaty
4 lutego 2020, 15:54
Architektura zmieniała się na przestrzeni lat, tak jak zmieniają się ludzie, czasy, panujące trendy. Dlatego jestem za nowością. Jestem przeciwny przestrzeganiu "sztuki dla sztuki", jakichś nieaktualnych zasad, jeśli dzisiaj duża część ludzi potrzebuje takiej a nie innej przestrzeni. Dziś jesteśmy bombardowani bodźcami. Światła, dźwięk, marketing. Do tego dochodzi burza informacyjna, pęd życia i stres by sprostać w codzienności wszystkiemu. Dziś świat jest różnorodny i nasze potrzeby psychiczno duchowe. Niech stanie się ten "pustostan" autostradą do serc ludzi, zmieniają się czasy, musimy zmieniać sposób docierania do człowieka. Osobiście marzę aby tam się znaleźć :) PS. Niech będą i takie i inne świątynie w innym stylu, wszystko w granicach rozsądku. Moim zdaniem ten projekt mieści się w tych granicach :) a cóż moje zdanie się liczy ;)

Skomentuj artykuł

Horror u dominikanów w Katowicach
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.