O co tak naprawdę chodzi w Objawieniu Pańskim? Litery C+M+B nie oznaczają imion mędrców
Choć współcześnie 6 stycznia kojarzy nam się głównie z barwnymi orszakami i postaciami trzech monarchów, korzenie tego święta sięgają głębiej niż tradycja Bożego Narodzenia. Uroczystość Objawienia Pańskiego, czyli Epifania, to w rzeczywistości celebracja trzech kluczowych momentów, w których Chrystus ukazał światu swoją boską naturę: pokłonu mędrców, chrztu w Jordanie oraz cudu w Kanie Galilejskiej. To święto nadziei, które od wieków przypomina, że zbawienie jest darem dostępnym dla każdego człowieka, niezależnie od jego pochodzenia czy narodowości.
Potrójne oblicze Epifanii
Uroczystość Objawienia Pańskiego należy do najstarszych fundamentów chrześcijańskiego kalendarza liturgicznego, ustępując pierwszeństwa jedynie Wielkanocy. Choć dziś w Kościele rzymskokatolickim te trzy wydarzenia - wizyta mędrców, chrzest Jezusa i wesele w Kanie - są celebrowane w różnych terminach, pierwotnie wspominano je wspólnie jako dowody na bóstwo Chrystusa. Greckie słowo epiphaneia oznacza "objawienie" lub "ukazanie się", co idealnie oddaje moment, w którym Bóg w kruchym ciele dziecka daje się poznać całej ludzkości, reprezentowanej przez przybyszów ze Wschodu.
Data 6 stycznia nie jest przypadkowa. Historycy wskazują, że chrześcijaństwo, zastępując dawne kulty, wybrało ten dzień, by przeciwstawić się pogańskim obchodom narodzin boga Aiona oraz przesileniu zimowemu w Egipcie.
Mędrcy, kapłani czy królowie?
Ewangelia według św. Mateusza, jako jedyna opisująca to wydarzenie, nie nazywa wędrowców królami, lecz "Mędrcami" (magoi), i nie precyzuje ich liczby. Określenie "królowie" pojawiło się w tradycji znacznie później, prawdopodobnie pod wpływem starotestamentowego Psalmu 72, zapowiadającego, że: "Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę".
Kim byli w rzeczywistości? Termin "mag" w świecie perskim oznaczał kapłana i uczonego, zajmującego się obserwacją nieba. Ci starożytni intelektualiści poszukiwali prawdy w ruchach gwiazd i tradycjach mesjańskich, co przywiodło ich do Betlejem. Choć wczesnochrześcijańskie freski przedstawiały różną liczbę mędrców - od dwóch do nawet ośmiu - to ostatecznie utrwaliła się tradycja o trzech postaciach, co bezpośrednio nawiązuje do liczby złożonych darów. Ich imiona: Kacper, Melchior i Baltazar, nadano im w średniowieczu.
Nauka na tropie Gwiazdy Betlejemskiej
Współczesna astronomia rzuca ciekawe światło na zjawisko, które prowadziło wędrowców. Badacze sugerują, że słynną gwiazdą mogła być rzadka koniunkcja Jowisza i Saturna w gwiazdozbiorze Ryb. W starożytnej symbolice Jowisz oznaczał władcę świata, Saturn był kojarzony z Palestyną, a Ryby zwiastowały koniec czasów. Taki układ ciał niebieskich był dla mędrców jasnym sygnałem, że w Judei narodził się potężny król. O powszechnym w tamtym czasie oczekiwaniu na wielkiego władcę pisali również rzymscy historycy, tacy jak Tacyt czy Swetoniusz.
Symbolika darów i polskie tradycje
Dary, które mędrcy złożyli w Betlejem, mają głębokie znaczenie teologiczne:
- Złoto - symbolizuje godność królewską Jezusa nad światem.
- Kadzidło - wskazuje na Jego funkcję kapłańską i boskość.
- Mirra - balsam do namaszczania zmarłych, zapowiada ludzką naturę Zbawiciela i Jego męczeńską śmierć.
W polskiej tradycji święto to wiąże się ze szczególnymi obrzędami. Po powrocie z kościoła, gdzie święci się kredę i kadzidło, na drzwiach domów wypisuje się litery K+M+B lub C+M+B wraz z datą roczną. Ta druga forma wywodzi się z łacińskiego błogosławieństwa Christus Mansionem Benedicat, co oznacza: "Niech Chrystus błogosławi temu domowi". Gest ten jest nie tylko wyznaniem wiary, ale i symbolem otwartości chrześcijańskiej rodziny na Boże łaski, które - jak podkreśla liturgia tego dnia - są ofiarowane każdemu bez wyjątku.
Można powiedzieć, że droga mędrców do Betlejem to metafora ludzkiego życia: poszukiwanie prawdy, która ostatecznie odnajduje swój cel w pokornym oddaniu pokłonu Temu, który jest "jedynym Światłem".
Źródła: ACI Prensa / Niezbędnik katolika / red

Skomentuj artykuł