„Samiec twój wróg!” – o rzeczywistości groźniejszej niż fikcja

Hiszpanki - mistrzynie świata 2023 w piłce nożnej kobiet - fot. youtube.com/euronews

„Dialogi w połowie drogi” – w odcinku 21. Ewa Skrabacz i Wojciech Ziółek SJ rozmawiają o burzy, jaka przetoczyła się przez media (nie tylko sportowe!) na całym świecie po finale mistrzostw świata w piłce nożnej kobiet, a konkretnie po tym jak prezes hiszpańskiej federacji piłkarskiej – mistrzyniami świata zostały właśnie Hiszpanki – gratulując zwycięstwa zawodniczkom, pocałował jedną z nich w usta.

Autorzy podcastu rozmawiają na temat relacji międzyludzkich, a relacji damsko-męskich w szczególności i zauważają, że nawet gdy zostały przekroczone czyjeś granice, to zawsze potrzebna jest gotowość do wysłuchania drugiej strony; odwet i wojna niczego nie leczą, a mogą zburzyć bardzo wiele; skutecznym balsamem na zadrapania i wzajemnie zadane rany jest tylko spotkanie, czyli otwartość, wzajemność i szczery kontakt.

Jeśli o sprawiedliwości i prawdzie nie przesądzają fakty, a bycie kobietą lub mężczyzną, to znaczy, że życie przerosło kabaret, a rzeczywistość okazała się groźniejsza niż wizja z „Seksmisji”.

Przekroczone granice w relacjach damsko-męskich?

Polskie kultowe filmy lubimy? Odpowiedź może być tylko jedna, prawdziwie kultowe, nawet bardzo. No to jest jak najbardziej kultowy film: “Seksmisja”. I już mówię, dlaczego od niego zaczynam, bo mnie się “Seksmisja” ‘skojarzyła’. Uważam ten film za ‘profetyczny’, czyli za taki, który nie tylko się nie starzeje, ale który z każdym rokiem jest coraz bardziej aktualny. Przerażająco aktualny – trzeba by chyba dopowiedzieć.

DEON.PL POLECA

I skojarzył mi się z kazusem Luisa Rubialesa, czyli prezesa hiszpańskiej federacji piłkarskiej, który całkiem niedawno podał się do dymisji, a podał się do dymisji, dlaczego? Otóż 20 sierpnia tego roku w Australii był rozgrywany finał Mistrzostw świata piłki nożnej kobiecej. I w tymże finale Hiszpania wygrała z Anglią 1:0. I po raz pierwszy w historii Hiszpanki zostały mistrzami świata. Tak, mistrzyniami, nawet możemy powiedzieć. I jak zawsze, zaraz po meczu odbywała się dekoracja. No i odbywa się to w taki sposób, że tam do tego rzędu różnych oficjeli podchodzą zawodniczki, żeby odbierać medale, żeby odbierać gratulacje. Wśród tych oficjeli był również Rubiales jako prezes hiszpańskiej Federacji.

Oczywiście ze swoim prezesem piłkarki hiszpańskie witały się w sposób szczególny, obejmując, ściskając. Wśród tych piłkarek była również Jenni Hermoso, która, kiedy podeszła, to tak się serdecznie objęli, że ona go właściwie podniosła do góry, co bardzo zabawnie wyglądało. I kiedy go postawiła z powrotem, to on – jak potem mówił – pocieszał ją, żeby się nie przejmowała niestrzelonym karnym, bo rzeczywiście nie strzeliła karnego w czasie tego meczu, a ona powiedziała mu: jesteś wielki. I wtedy on trzymając jej głowę w dłoniach, zapytał: ‘buziaczek’? Na co ona odpowiedziała ‘bale’, czyli tak. No i właśnie – pocałował ją w usta. Oczywiście od razu było całe mnóstwo komentarzy, wszyscy to zauważyli, porównywano to do tego, co zrobił Casilias, kiedy Hiszpanie zdobyli mistrzostwo świata. Ale oczywiście pojawiły się też od razu głosy krytyczne, że to jest niedopuszczalne, że to jest ‘agresja’.

Rubiales na początku powiedział, że „trzeba być chorym, żeby to w ten sposób odebrać”, ale, w drodze powrotnej, jak mieli śródlądowanie, nagrał filmik z przeprosinami i go upublicznił. Natomiast kiedy już wrócili do Hiszpanii, to te głosy krytyki na tyle przybrały na sile, że domagano się już w sposób jawny jego dymisji. I w związku z tym on zwołał nadzwyczajne walne zebranie federacji piłkarskiej, na którym udzielał wyjaśnień. Nie tylko wyjaśnień, bo on tam wielokrotnie bezwarunkowo przepraszał za zaistniałą sytuację, mówiąc, że ona się nie powinna zdarzyć, jednocześnie dodając, że nie miała ona w sobie żadnego elementu seksualnego, że tam nie było kontekstu seksualnego. Mówił, że w takim momencie w takiej sytuacji, to jest tak, jakby pocałował którąś ze swoich córek z radości, prawda?

No i dlaczego mi się to skojarzyło z “Seksmisją”? Otóż dlatego, że tak się zastanawiałem, czy on mógłby zrobić cokolwiek, żeby zatrzymać te fale nie tylko krytyki, tylko coraz bardziej śmiałego domagania się: a to dymisji, a to ukarania go, a to podania do sądu. Właściwie takiego publicznego unicestwienia, bo chyba taką kategorię można tu zastosować. On tak to nazwał, że to jest publiczne zabójstwo.

Nie chodzi o prawdę, ale o zniszczenie człowieka

I tak nawiązując do Seksmisji, to tak sobie myślę, że właściwie jedynym, co by mogło powstrzymać tę lawinę, to jest to, że jakaś dr Berna zażąda, żeby naturalizować go, że złoży wniosek o naturalizację. Natomiast to skojarzenie z „Seksmisją” jest też takie naturalne, bo te żądania, to wszystko, co zostało przeciwko niemu wytoczone, można streścić w tych kluczowych dla “Seksmisji” słowach: “samiec twój wróg!”. Bo przecież nie chodzi tam o prawdę, o uznanie swojej winy, przeproszenie i tak dalej, tylko właśnie, żeby kogoś zniszczyć, zniszczyć mężczyznę w tym wypadku, bo tak to wygląda. Nie zmienił tego nawet filmik, który pokazywał, jak piłkarki jadą w autobusie ze stadionu na lotnisko. Tam Hermoso pokazywała koleżankom zdjęcia z tego ‘buziaka’ mówiąc: „zobaczcie, a nie widziałyście, popatrzcie, on mnie tak pocałował właśnie jak Casilias Sarę”. Na to wchodzi też prezes. Cały autobus kobiet woła tak familiarnie: „prezio, prezio”. Po czym skandują: „buziak, buziak, buziak, buziak”.

A on reaguje takim zmieszaniem. Mówi: „dajcie spokój”, uśmiecha się, bo to jest przecież lekka sytuacja sympatyczna, ale już po tych pierwszych słowach krytyki, więc on reaguje tym: „dajcie spokój jest mi głupio”, a nawet: „bo mi wstyd”. Czyli mamy taką sytuację, w której ta pierwsza reakcja piłkarki nie była oburzeniem, odepchnięciem, zniesmaczeniem, jakkolwiek sobie to nakreśliliśmy, tylko była przyjęta dość naturalnie w tych okolicznościach stadionu, emocji, itd.

Dopiero później stało się coś takiego, że ona stwierdziła, że wówczas była w szoku, a teraz to dotarło do niej, że została ofiarą de facto. Tak, jak na “Seksmisji” to było powiedziane, że “działałam zbałamucona ówcześnie panującą męską cywilizacją”. I nawet taki filmik, który de facto rozstrzyga o tym, co tam się rzeczywiście stało, został pominięty, niezauważony, dlatego, że fakty nie mają znaczenia. Zresztą on w tym wystąpieniu powiedział, że równość to jest wtedy, kiedy głównym kryterium nie jest to, czy mówi kobieta czy mężczyzna, tylko czy mówi prawdę, albo kłamie.

Zasady w relacjach damsko-męskich obowiązują w obie strony

Ja powiem szczerze, że mój osobisty ‘godnościomierz’ mam dość mocno podkręcony, to znaczy rzeczywiście reaguję na bardzo delikatne nawet przekroczenie pewnych granic. No właśnie na to, co dzieje się w relacjach, ale w tej sytuacji jakoś nie umiem ‘empatyzować’ z panią Hermoso, nie umiem jej współczuć, podzielić jej odczuć. Bo wydaje mi się to tak karykaturalnym przedstawieniem tego, co się zdarzyło, że zadaję sobie nawet pytanie, na ile to nie szkodzi postrzeganiu spraw, w których rzeczywiście dochodzi do wykorzystywania seksualnego, agresji w tym obszarze, itd. Bo mówiąc to wszystko nie uznajemy, że “nic się nie stało”. My mamy świadomość, że jest cała masa sytuacji niejasnych, trudnych, ‘przemocowych’, które są problemem i które trzeba rozwiązywać, ale tu mam wrażenie, że za chwilkę napiszemy kilka zasad: jak trzeba patrzeć na zawodniczki; czy prawą nogą do lewej ręki, itd.? Ironizuję nie z zasad, które są ważne i potrzebne, nie z prewencji, bo ona jest niezwykle ważna, ale z karykaturalnego przedstawiania bardzo poważnego problemu.

Pełna zgoda. Jeszcze chcę dodać to, że jako człowieka, jako mężczyznę, jako księdza to mnie też boli bardzo to, że wojnę proponuje się jako rozwiązanie, jako lekarstwo, a de facto wojna może tylko zniszczyć. Jeżeli chcemy protestować przeciwko ‘męskiej agresji’ i robimy to z jeszcze większą agresją, to to do niczego nie doprowadzi.

To jest kazus, który dotyczy nas wszystkich. Mam wrażenie, że tu rzeczywiście dotykamy czegoś dużo większego, czyli problemu relacji w ogóle, w tym relacji damsko-męskich. I tak sobie myślę, że my nie uzdrowimy tych relacji. Ba, my ich nawet nie zdołamy zbudować, jeżeli będziemy z podejrzliwością patrzeć na siebie nawzajem i wszystko interpretować w kluczu patologii. Rozstawimy się później po kątach, będziemy mieć oczywiście zasady i oczywiście będziemy bezpieczni. Nikt na siebie nie spojrzy, nikt nikogo nie dotknie, tylko nie zbudujemy relacji. Wojna nas nie uleczy ani nie uleczy nas jakaś taka właśnie izolacja, aseptyczność, porozdzielanie, porozstawianie po kątach. Bo wtedy nie będzie możliwe to, co w relacji jest kluczowe, czyli kontakt.

Przyszła mi na myśl dwukierunkowość, bo mam wrażenie, że zapominamy, że relacja jest dwukierunkowa: ode mnie do ciebie, od ciebie do mnie. Tymczasem empatia, zrozumienie, tolerancja, wiarygodność ma działać tylko jednokierunkowo? Ta sytuacja bardzo dokładnie to pokazuje. Tak jest, bo jak w relacji nie ma wzajemności, jak nie ma otwartości i wynikającego stąd szacunku wzajemnego, to wszystko się skończy jak w “Seksmisji”. Tylko, że obecna nasza sytuacja już jest o wiele gorsza niż ta, przed którą przestrzegała nas “Seksmisja”. Życie przerosło kabaret, prawda? Rzeczywistość przerosła fikcję. Niestety, niestety, niestety. Możemy się nie zgadzać, możemy się spierać, możemy pozostawać przy swoich opiniach, ale żebyśmy nigdy nie wchodzili w logikę odwetu, żebyśmy nigdy nie wchodzili w logikę wojenną, bo to już wtedy nie jest relacja. To jest właśnie ‘wojna’.

Jezuita, uratowany grzesznik; poprzednio duszpasterz akademicki w Opolu i Krakowie, proboszcz we Wrocławiu, prowincjał (2008-2014), a obecnie proboszcz w Tomsku (Rosja, Syberia); inicjator Deon.pl i Modlitwy w Drodze.

Twitter: wziolek_sj

 

Politolog, nauczyciel akademicki, dawca krwi, amatorka biegów długodystansowych, współpracuje z Radiem Doxa, Modlitwą w drodze i Deon.pl.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

„Samiec twój wróg!” – o rzeczywistości groźniejszej niż fikcja
Komentarze (12)
XZ
~XY Z
19 września 2023, 22:00
Pocałunek w usta z jednoczesnym zakleszczeniem glowy osoby calowanej przez całującą jest wyrazem dominacji tej osoby i tyle.
TT
~Tomasz Tomasz
19 września 2023, 21:47
Mam trochę ambiwaletny stosunek to całej tej sprawy. Ojciec ma rację - zniszczono oboje. Sądzę że spokojna rozmowa obydwojga wyjaśniłaby wszystko o ile w federacji był klimat na rozmowę, bo w żeńskim sporcie te relacje potrafią być naprawdę zaburzone - vide polski tenis żeński. Bez spirali nienawiści jaka się rozpętała, facet by przeprosił (a robił to miliard razy) i tyle. Z tego co informują media jednak to tam jest grubsza afera od dłuższego czasu a sprawa Rubialesa dodała tylko paliwa do już rozpalonego ognia. Odwróciwszy sytuację - jakby 47 letnia trenerka całowała w usta 18letnich siatkarzy to byłoby ok? Granicą mojej wolności jest granica czyjejś wolności. Tutaj została przekroczona najwidoczniej. Nie ma znaczenia czy piłkarka "została zbałamucona wojującym feminizmem", cokolwiek to znaczy. Btw zaraz po tym zdarzeniu przekazywała że jest w szoku. Nie wolno mu było i już a porównywanie do satyrycznej komedii z lat 80-tych z politycznym podtekstem jest nietrafiona.
E_
~Eliza _
19 września 2023, 20:36
Robienie z Rubialesa ofiary, to sygnał głębokiego niezrozumienia sytuacji kobiet. Ja, całkiem przeciętna kobieta, mam kilka doświadczeń w tym temacie. Zdarzył mi się tego rodzaju pocałunek na fotelu dentystycznym w środku skomplikowanego leczenia kanałowego, ja 35, on jakieś 25 lat starszy wybitny dentysta z polecenia. Ja sztywna ze strachu i obrzydzenia, ale udaję, że ok, przychodzę jeszcze ze dwa razy aż skończy leczenie (zero buziaków ale dotyka moich piersi) i już nigdy nie wracam. Opowiadam później mężowi historię, ale się nie przyznaję, że to o mnie. Rozumiem, że Autor by ‘empatyzował’ raczej z panem doktorem, bo przecież mi się podobało...
E3
edoro 333
19 września 2023, 20:16
Groźne to jest przede wszystkim takie myślenie - pocałował w usta? No pocałował i cóż takiego się stała. No w końcu przeprosił!
ZW
~Zosia Wronska
19 września 2023, 19:15
A jest inaczej, niz w tytule?
SM
~Samica MaloWroga
19 września 2023, 17:04
Samiec to jest moj wrog - smiertelny i najwiekszy! A to dlatego, ze jestem tylko czescia "jego dobytku", "o statusie wyzszym niz zwierzeta czy dobytek ruchomy w jego gospodarstwie" (za Fundacja Patriarchat)... i to nie sa niegrozne przemyslenia, jedynie pojedynczych samcow-mezczyzn, lecz ich wiekszosci, teskniacej za czym? no wlasnie za taka rzeczywistoscia. Co gorsza taka wlasnie wizja relacji samiec - mezyczna: samica - kobieta, byla przez setki lat wspierana i promowana przez KK. Co jeszcze gorsze,widac, ze nadal ma sie swietnie w kregach KK. Pozdrawiam
AK
~Andy Kato
19 września 2023, 16:54
Przecież gościu za pieniądze federacji organizował orgie!! Kogo tu bronimy!?
E3
edoro 333
19 września 2023, 15:58
Dorosłą córkę też całuje w usta??
LL
~Luca Luca
19 września 2023, 15:40
Wystarczy poczytać co Luis wcześniej robił... ja nad jego losem nie ubolewam.
PR
~Ppp Rrr
19 września 2023, 15:07
Dla mnie sprawa jest dęta. W sporcie tak jest, że zawodnicy, trenerzy, asystenci i inni członkowie ekipy płci obojga po zwycięstwie się obściskują, poklepują, podnoszą itp, itd. Jeśli komuś się to nie podoba - zmiana zawodu rozwiązuje problem. Pozdrawiam.
K1
~karol 10 vr
19 września 2023, 17:40
A potem wszyscy się dziwią dlaczego wierni Kościoła nic nigdy nie widzieli, a niekiedy i bronią sprawców "nadużyć". Jak się komuś nie podoba to niech zamknie oczy.
E3
edoro 333
19 września 2023, 18:47
Tak, Rubiales może zmienić zawód. Nie widzę problemu. Może znajdzie taką pracę, w której będzie mógł bez przeszkód obmacywać podwładne