To, co na koniec roku usłyszałam od moich uczniów, idealnie tłumaczy nową encyklikę Leona XIV

To, co na koniec roku usłyszałam od moich uczniów, idealnie tłumaczy nową encyklikę Leona XIV
Fot. Baim Hanif / Unsplash

Wieże Babel powstają tam, gdzie projekt staje się ważniejszy niż relacje. Przychodzą mi do głowy wszystkie te momenty, kiedy pomyślałam sobie: „ja zrobię to lepiej”, kiedy zamiast komuś coś wytłumaczyć, robiłam to za niego, żeby było szybciej albo próbowałam za wszelką cenę ratować coś, na czym nikomu już nie zależało. Z drugiej strony widzę, że dla moich uczniów w tym roku najważniejsze były relacje.. I właśnie o tym pisze w swojej nowej encyklice Magnifica Humanitas papież Leon XIV.  Dziś kilka refleksji na temat wstępu do niej. 

Podsumowując rok z moimi uczniami z ogromną radością zauważyłam, że to, co uznają za najważniejsze w pierwszym roku liceum, to relacje, wzajemna pomoc i wspólnie spędzony czas. Oczywiście wiedza zdobyta w szkole w jakiejś części przyda im się w życiu, ale to właśnie wspólne jej zdobywanie w gronie rówieśników i tworzenie nowych przyjaźni jest tym, co zostanie z nimi na zawsze. Bardzo bym chciała, żeby idąc w świat potrafili z odwagą i determinacją, wraz z innymi, budować lepszą przyszłość dla nas wszystkich. Właśnie o takim działaniu pisze w swojej nowej encyklice Magnifica Humanitas papież Leon XIV. Przywołuje on tam dwie historie – budowę wieży Babel i odbudowę murów Jerozolimy przez Nehemiasza. W obrazowy sposób pokazują one dwa różne sposoby budowania świata.

Wieża Babel powstaje z pychy i żądzy władzy. „To jest dzieło pomyślane bez odniesienia do Boga, wsparte jednolitością, która usuwa różnorodność i która – zamiast komunii – wybiera uniformizację” (MH 7). Takich wież wokół nas jest wiele. Może w pierwszej kolejności pomyślimy o wielkich korporacjach gotowych na wszelkie nikczemności dla zysku i nieliczących się z człowiekiem. Są też jednak te nasze lokalne, mniej spektakularne wieże. Przychodzą mi do głowy wszystkie te momenty, kiedy pomyślałam sobie: „ja zrobię to lepiej” i w imię wspólnego dobra, nie potrafiłam wypuścić z ręki swojej idei; te momenty kiedy zamiast komuś coś wytłumaczyć, robiłam to za niego, żeby było szybciej; te momenty kiedy zabrakło mi cierpliwości, by przyjąć nieidealność lub brak i próbowałam za wszelką cenę ratować coś, na czym nikomu już nie zależało. Wieże Babel powstają tam, gdzie projekt staje się ważniejszy niż relacje, a ślepa realizacja celów ważniejsza niż wspólna droga.

Przeciwieństwem takiego budowania jest styl działania Nehemiasza. „Nie narzuca rozwiązań z góry. Zwołuje rodziny, każdej powierza odcinek muru do odbudowy, wysłuchuje lęków, koordynuje wysiłki i stawia czoło sprzeciwom. Miasto odradza się nie dzięki inicjatywie pojedynczej osoby, lecz przez wspólną odpowiedzialność całego ludu” (MH 8). Sprawczość poszczególnych osób, których wkład został doceniony, staje się fundamentem wspólnego tworzenia i może wyjść znacznie poza dany projekt. „Jest to dzieło, które ma w centrum Boga i odbudowuje więzi jeszcze wcześniej niż kamienie” (MH 8). Budowle, które w ten sposób powstają, mają też dużo większą szansę przetrwania, bo zupełnie inaczej szanuje i docenia się coś, w czym miało się osobisty udział. Nowe mury Jeruzalem powstają tam, gdzie każdy może dołożyć swoją małą cegiełkę, każdy czuje się przyjęty i kochany. Wspólnie zbudowany dom staje się przestrzenią wzajemnej troski i rozwoju. Budowanie na wzór Nehemiaszowy wymaga jednak wyrzeczeń, a przede wszystkim przyjęcia tego, że efekt nie będzie perfekcyjny. „Budować na fundamencie dobra znaczy przyjąć ograniczoność i kruchość człowieczeństwa, nie uznając ich za błąd, który należałoby skorygować” (MH 12).

Czasami to najtrudniejsza część pracy zespołowej, bo w różnorodności siłą rzeczy wiele perspektyw będzie nie po naszej myśli. Jeśli jednak zaczniemy dostrzegać w nich piękno, odkryjemy, że do tworzenia pełni potrzebujemy zarówno światła, jak i cienia. „Kościół przypomina – głosem pokornym, lecz stanowczym – że prawdziwe spełnienie nie rodzi się z usuwania ludzkiej kruchości, lecz z harmonijnego wzrastania: tam, gdzie wolność i odpowiedzialność splatają się z wzajemną troską i prawdziwą solidarnością, a postęp mierzy się godnością każdego człowieka i dobrem narodów” (MH 12).

Papież zwraca też uwagę na bardzo istotną kwestię każdego budowania. Trzeba zbadać teren, zobaczyć jakie są możliwości, ocenić zagrożenia i orientować się gdzie zmierza świat. „Trzeba podjąć wspólne rozeznanie, zdolne dotrzeć do duchowych i kulturowych korzeni dokonujących się przemian. Jeśli bowiem zatrzymamy się na tym, co doraźne, ryzykujemy, że o kierunku naszej wędrówki zadecyduje za nas następujący po sobie ciąg naglących stanów kryzysowych” (MH 6). W moim osobistym życiu skupionym w dużej mierze na Kościele i edukacji cały czas zderzam się z reakcyjnością i gonieniem za tym, by nadążyć za światem.

DEON.PL POLECA



Nie mam wpływu na wielkie reformy i strukturalne zmiany, ale na moim małym poletku mogę więcej zainwestować w uważność na to, co istotne i co współgra z rzeczywistością, w której żyję. Wstęp do encykliki papież kończy znamiennym zawołaniem: „Nie lękajmy się pobrudzić sobie rąk na placu budowy naszych czasów” (MH 16), co w moim odczuciu jest przede wszystkim zaproszeniem do tego, żeby nie uchylać się od odpowiedzialności tworzenia naszych lokalnych wspólnot i szukania coraz to nowych dróg naprawiania świata kawałek po kawałku. Zacząć możemy od wysłuchania lęków i wątpliwości tych, z którymi nam nie po drodze, przy czym niewątpliwie można pobrudzić sobie ręce. 

DEON.PL POLECA


Ewa Bartosiewicz - informatyk i teolog. Podróżniczka i marzycielka. Wielka fanka serialu The Chosen i zielonej herbaty. Nieustannie zakochana w Jezusie i zapalona do głoszenia Jego Ewangelii. Prowadzi bloga "Spojrzenie serca".

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

To, co na koniec roku usłyszałam od moich uczniów, idealnie tłumaczy nową encyklikę Leona XIV
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.